Kategorie
Blog

SALUBRI. Klan cyklopów

Historia świata gry fabularnej „Wampir. Maskarada”.

Uwaga! Gra fabularna Wampir: Maskarada to horror fantastyczny umiejscowiony w mrocznej wersji naszego świata. Zawiera odniesienia do wielu potencjalnie drażliwych tematów. Z tego względu jest to tytuł kierowany wyłącznie do dojrzałych odbiorców.

Knowania Spokrewnionych zawsze pociągają za sobą daleko idące konsekwencje. Nie ma tu mowy o zaniechaniu, a rozejm to zawsze sprawa wyłącznie polityczna. Zwycięzcy biorą wszystko, a przegrani płacą wysoką cenę. Całe wieki temu na własnej skórze odczuł to klan Salubri. Jego przedstawiciele, znani z niebywałej mądrości i erudycji, w latach swej świetności głosili uwolnienie od zakusów wewnętrznej bestii. Zwali to osiągnięciem Golkondy. Niestety, ostateczna śmierć przedpotopowca Salubri, zwanego Saulotem i niosąca zgubę jego dzieci propaganda magów Tremere, doprowadziła niemalże do całkowitej eksterminacji klanu cyklopów.

Współcześnie trudno powiedzieć, czy Salubri dalej należy postrzegać jako klan. Ich niemalże całkowite wymarcie to wyjątkowo gorzka lekcja z trwającego już od tysiącleci wampirzego jihadu. Ci, którzy niemal całkowicie zgładzili Salubi, zajęli ich miejsce jako wampirzych uczonych i przypisali im zbrodnie, których sami się dopuścili. Współcześnie Salubri są w najlepszym wypadku obiektem szykan, a w najgorszym celem wyznaczonym do natychmiastowej eksterminacji. Jednak nawet dziś, w trakcie tak zwanych Nocy Ostatecznych, marzenie Salubri o Golkondzie wciąż pozostaje niezatarte.

Ścieżka Golkondy

Wszyscy Salubri wywodzą się od przedpotopowca Saulota, którego w starożytności zwano uzdrowicielem Spokrewnionych. Był on mistykiem, głęboko gardzącym swoją wewnętrzną bestią, którą nieustannie starał się stłamsić. Był bez reszty oddany badaniom nad naturą bestii, które pozwoliłyby mu okiełznać jej krwiożercze zapędy. Spokrewniał wyłącznie śmiertelników odznaczających się ponadprzeciętną mądrością i wrodzoną dobrocią. Jego dzieci, zwane Salubri, bardzo szybko dały się poznać, jako uzdrowiciele i rozjemcy, przynoszący ukojenie nie tylko śmiertelnikom, ale i innym Spokrewnionym. Było to niezwykłe zjawisko, tak bardzo niecodzienne wśród istot kierujących się wyłącznie głodem krwi.

Za czasów Drugiego Miasta, przedpotopowiec Saulot, w kolejnej desperackiej próbie zapanowania nad swoją wewnętrzną bestią, postanowił udać się na tereny Azji Wschodniej. Studiował tam pod okiem hinduskich guru, na których czele stał wielki Arhat Xue, Spokrewniony należący do Kuei-jin. Po zakończeniu nauk, Saulot powrócił na swoje ojczyste ziemie, a jego dzieci nie kryły zdziwienia. Nie chodziło jednak o sam jego powrót, ale o fakt, że na jego czole pojawiło się trzecie oko. Zdradził on swoim dzieciom, że jego wyprawa pozwoliła mu posiąść zupełnie nowy wgląd w wampiryczny stan Spokrewnionych, a jego wewnętrzna bestia została bezpowrotnie uciszona. Opisał ten stan jako osiągnięcie Golkondy, na cześć mitycznego miasta, w którym zdołał osiągnąć wewnętrzny spokój. Wiedza pozyskana przez Saulota podczas jego wyprawy przyczyniła się do wzmocnienia klanu Salubri, który posiadł nową dyscyplinę zwaną Valeren. Natomiast charakterystyczne trzecie oko stało się ich znakiem rozpoznawczym.

Śmierć Saulota

Około I wieku naszej ery, Saulot zdecydował się zapaść w długi letarg i jedynie sporadycznie ukazywał się swoim trójokim dzieciom. Oni sami zaś, w zależności od kasty, skupili się na swoich celach. Przedstawiciele klanu Salubri walczyli z demonicznymi pomiotami, a także głosili uzdrawiające osiągnięcie Go lkondy, działając na rzecz wyzwolenia Wampirów z sideł wewnętrznej bestii. Jako że Salubri sami byli Wampirami, niechętnie wcielali w swoje szeregi nowych członków. Aktu spokrewnienia mogli dostąpić wyłącznie ludzie odznaczający się ponadprzeciętnymi umiejętnościami. Z tego też względu, populacja Salubri zawsze była wyjątkowo mała w porównaniu do innych klanów.

W 1133 roku naszej ery jeden z potężnych magów Tremere odnalazł pogrążonego w głębokim śnie Saulota i dokonał na nim diabolizmu. Ten przerażający akt, będący jedną z najpotworniejszych zbrodni w społeczeństwie Spokrewnionych, był desperacką próbą uznania ich jako pełnoprawnego klanu. W odróżnieniu od pozostałych klanów, Tremere nigdy nie mieli swojego Przedpotopowca. Poprzez wchłonięcie mocy jednego z nich, chcieli wzmocnić swoją pozycję w społeczeństwie Spokrewnionych. Ostatecznie magowie Tremere uzyskali status klanu, choć po dziś dzień ciągnie się za nimi łatka uzurpatorów. Diabolizm, który finalnie ukonstytuował klan Tremere, stał się początkiem eksodusu Salubri, którzy zaledwie 100 lat później, w skutek nieustępliwej propagandy Tremere, utracili status klanu.

Kasty Salubri

Przedpotopowiec Saulot po swoim powrocie z Azji Wschodniej, utworzył trzy kasty Salubri – Uzdrowicieli, Wojowników i Obserwatorów. Każdy przedstawiciel tego klanu, który osiągnął wystarczający poziom wtajemniczenia w ich pierwotnej dyscyplinie, zwanej Valeren, zyskiwał charakterystyczne trzecie oko i był wcielany do jednej z nich. I choć obecnie zostało po nich już tylko wspomnienie, współcześni Salubri wciąż mogą częściowo utożsamiać się z którąś z nich.

Przedstawiciele Kasty Uzdrowicieli poświęcają swoje nieżycie, by głosić ścieżkę Golkondy. Za ich sprawą, nauki głoszone przez Saulota docierają do wszystkich Spokrewnionych, którzy pragną uwolnić się od zakusów wewnętrznej bestii. Jeszcze zanim propaganda Tremere uczyniła z nich rzekomych “duszokradów”, byli powszechnie podziwiani przez inne Wampiry, jako uzdrowiciele ciała i duszy.

Kasta Wojowników Salubri została pierwotnie założona po to, by chronić zarówno ludzi, jak i Spokrewnionych przed demonicznymi pomiotami, zwanymi Baali. Wszyscy przedstawiciele Kasty Wojowników przechodzą niezwykle rygorystyczny trening, który rozpoczyna się jeszcze za ich śmiertelnego życia. Dedykują oni swoje nieżycie walce ze wszelkimi przejawami zła trawiącymi świat.

Kasta Obserwatorów, zwana też Wu Zao, zrzesza azjatyckich przedstawicieli klanu Salubri i zaczęła formować się już podczas wędrówki Saulota po Azji Wschodniej. To niezwykle wykwalifikowani złodzieje oraz uczeni, potrafiący pozyskać i rozszyfrować każdą informację, która wpadnie im w ręce. Dzięki temu zawsze są o krok przed swoimi przeciwnikami. Wspierają także innych Spokrewnionych oferując im schronienie przed tymi, którzy odmawiają im prawa do istnienia lub poszukiwania odkupienia w ramach Golkondy.

Współcześni Salubri

Obecnie Salubri dalej są na skraju wyginięcia. Mówi się, że w jednym momencie żyje ich wyłącznie siedmioro, ale też na próżno szukać potwierdzenia dla tych rewelacji. Przedstawiciele tego klanu wiodą wyjątkowo niespokojne życia, nawet jak na standardy Spokrewnionych. Dalej ciąży im brzemię drzemiącej w nich bestii, jednak na duchu wciąż podnosi ich obietnica osiągnięcia Golkondy i tym samym zapanowania nad swoim potwornym wnętrzem. Tak, Salubri wciąż dążą do uwolnienia się od przekleństwa Kaina, jednocześnie dalej niosąc pomoc innym Spokrewnionym w zmaganiach z ich potworną naturą. Można to nazwać swoistym rozgrzeszeniem – ostatecznym rozliczeniem ze zbrodniami bestii.

Mówi się, że współcześni Salubri spokrewniają śmiertelników wyłącznie wtedy, gdy sami osiągną Golkondę, jednak ile w tym prawdy? Bardzo trudno powiedzieć. Niemniej dalej podchodzą oni do aktu spokrewnienia wyjątkowo skrupulatnie. Poszukują osób niezwykle dociekliwych i odznaczających się fanatyczną wręcz determinacją. Potencjalny nowy członek klanu musi posiadać jakiś cel lub problem, który pragnie rozwiązać. Nadaje to bowiem sens jego istnieniu. Salubri spokrewniają osoby z nienasyconą potrzebą naprawy lub walki ze złem tego świata. Nie ma mowy o spokrewnieniu z kaprysu czy przypadku.

Niestety, nawet dziś, za Salubri ciągną się całe wieki złowrogiej propagandy Tremere. Mimo że przedstawiciele tego klanu dalej chcą pomagać swoim współbraciom, jak czynili to od wieków, w społeczeństwie Spokrewnionych dalej panuje przeświadczenie, że Salubri to duszokrady, spółkujące z diabelskimi istotami. Ukrywające to pod płaszczykiem niesienia uzdrowienia wszystkim Spokrewnionym. I choć oskarżenia te brzmią absurdalnie, wielu książąt dalej nie toleruje Salubri w swoich domenach. Ba, nawet baronowie Anarchistów, mimo że im współczują, rzadko udzielają im schronienia. Salubri nie pomagają też doniesienia o wykonywanych przez nich samosądach. Niejednokrotnie bowiem uśmiercali Spokrewnionych, których sami uznali za zbyt niebezpiecznych i zdeprawowanych przez wewnętrzną bestię. I niekoniecznie musieli być to przedstawiciele Sabatu.

Klanowe dyscypliny

Niestety we współczesności funkcjonuje zbyt mało Salubrich, by mogły wykształcić się w ich strukturach jakieś archetypy. Możemy jednak porozmawiać o dyscyplinach, w których się specjalizują. Zacznijmy od tajemniczej i wspomnianej już wcześniej dyscypliny zwanej Valeren. Jest ona wyjątkowo trudna do zdefiniowania. Wiadomo jednak, że gdy aspirujący Salubri osiągnie odpowiedni poziom wtajemniczenia w posługiwaniu się tą umiejętnością, zyskuje charakterystyczne trzecie oko. Daje im to mistyczny wgląd w sprawy, których nie są w stanie dostrzec inni Spokrewnieni. Valeren wspomaga też Uzdrowicieli Salubri, gdy niosą ukojenie innym Wampirom zmagającym się z wewnętrzną bestią. Z drugiej strony jest również wykorzystywana przez Wojowników Salubri, zauważalnie zwiększając ich zdolności bojowe.

Przejdźmy jednak do współczesności. Przedstawiciele tego klanu posługują się między innymi dyscypliną Nadwrażliwości. Salubri znani są ze swojej legendarnej mądrości między innymi właśnie dzięki tej umiejętności. Pozwala im ona dostrzegać rzeczy wykraczające poza zasięg mniej uważnych Spokrewnionych. Za sprawą Nadwrażliwości Salubrich ukryte prawdy tego świata zwyczajnie ujawniają się same.

Kolejną z dyscyplin wykorzystywanych przez klan cyklopów jest Dominacja. Salubri regularnie wykorzystują tę umiejętność w celu uwolnienia innych Spokrewnionych od okropieństw, jakie niesie ze sobą wampiryzm. Jeżeli spotkają na swojej drodze Wampira, który dopuścił się zbrodni w afekcie, starają się go wesprzeć. Ich umiejętność Dominacji jest tak silna, że potrafią nawet wymazywać traumatyczne wspomnienia lub też stosować ją niczym kojący balsam dla uciemiężonego umysłu Spokrewnionego.

Ostatnią z dyscyplin wykorzystywanych przez Salubrich jest Odporność. Jako że przedstawiciele tego klanu od prawie tysiąca lat zmagają się z szykanami ze strony innych Spokrewnionych, musieli wykształcić wyjątkowo grubą skórę. Wspomniana umiejętność zwiększa ich tolerancję na obrażenia i zwyczajnie pozwala im przetrwać podczas trwających obecnie nocy ostatecznych.

Przeczytaj także:
Wampir. Maskarada – wprowadzenie do świata gry
CAMARILLA. Historia wampirzej elity
ANARCHIŚCI. Historia wampirzych rewolucjonistów

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.