Kategorie
Blog

Miquella i Malenia – historia przeklętych bliźniąt

Część historii świata gry Elden Ring.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej zrezygnuj z dalszego czytania.

Spośród wszystkich dzieci Wiecznej Królowej na próżno szukać silniejszej wojowniczki niż Malenia i równie wybitnego uczonego, co Miquella. Niestety, bliźnięta zrodzone ze związku Mariki i Radagona, mimo swojego boskiego rodowodu, zostały przeklęte już w dniu swoich narodzin. Mała Malenia urodziła się skażona Szkarłatną Zgnilizną, która stopniowo pochłaniała jej ciało. Natomiast jej brat, Miquella, został przeklęty był wiecznym dziecięctwem, nie mogąc nigdy w pełni wkroczyć w dorosłość. 

Chciałoby się zakrzyknąć: o ironio! Bowiem ze wszystkich boskich potomków, to właśnie Miquella i Malenia powinny uchodzić za najczystsze i najdoskonalsze. Oboje byli bowiem Empirianami, czyli półboskimi istotami zrodzonymi z jednego boga. Jak dobrze bowiem wiemy, Marika i Radagon to jedna i ta sama osoba, wyniesiona do statusu boga na ziemi za sprawą Wielkiej Woli. Oto historia rodzeństwa, które padło ofiarą dogmatów Złotego Porządku i okrutnych, zakulisowych rozgrywek pomiędzy bóstwami zewnętrznymi. Historia Miquelli i Malenii.

Eldeński dwór

W przeciwieństwie do rogatych bliźniąt, czyli Morgotta i Mohga, najmłodsze dzieci Mariki najpewniej nie były skrywane przed światem zewnętrznym. Było tak prawdopodobnie dlatego, że ich stan nie zwiastował apokalipsy, która miała z czasem stać się udziałem wszystkich mieszkańców Międzyziemia. Mowa tu oczywiście o strzaskaniu Eldeńskiego Kręgu, ale do rzeczy.

Podczas gdy Malenia miała zadatki na wyjątkowo wprawną wojowniczkę, Miquella odznaczał się ponadprzeciętnym talentem magicznym oraz inteligencją. Chłopiec spędzał wiele czasu na studiowaniu inkantacji, czyli czarów wywodzących się bezpośrednio ze szkoły Złotego Porządku. Zdecydowana większość z nich służyła celom leczniczym. Inkantacje pozwalały zasklepiać głębokie rany czy leczyć pomniejsze choroby. Stąd właśnie zainteresowanie małego Miquelli tymi sztukami. Liczył bowiem na to, że w ten sposób zdoła wyleczyć szkarłatną zgniliznę, która toczyła ciało jego ukochanej siostry. Miquella był uzdolniony magicznie do tego stopnia, że stworzył także jedną inkantację dla swojego ojca, Radagona. Różniła się ona jednak od innych tworzonych przez mnichów Złotego Porządku.

Co czyniło inkantację Miquelli tak wyjątkową? Jak wspomniałem już wcześniej, wszystkie inkantacje wywodzą się ze Złotego Porządku. Służyły one nie tylko po to, by leczyć rannych czy chorych, lecz były wykorzystywane także w walce przeciwko tym, którzy zakłócali odwieczny porządek rzeczy. Stanowiły chociażby doskonałą broń przeciwko nieumarłym. Inkantacja Miquelli wymykała się tym sztywnym regułom. Stworzony przez niego Dysk Światła był w stanie zranić każdego, kto znalazł się w jego zasięgu, nawet najbardziej zatwardziałego wyznawcę Złotego Porządku. Już samo to wiele nam mówi o potencjale, który tkwił w młodym chłopcu.

Miquella nie ustawał w swoich badaniach nad inkantacjami, próbując znaleźć sposób na wyleczenie jego ukochanej siostry. Niestety, przyszedł czas, gdy doszedł on do ściany i zrozumiał, że moc płynąca ze Złotego Porządku nie jest w stanie przywrócić zdrowia skażonej Malenii. Miał też dość szeregu dogmatycznych zasad narzucanych przez Wielką Wolę, które tylko utrudniały mu jego badania. Miquella postanawia opuścić Eldeński Dwór, a jego siostra Malenia wraz z grupą wiernych im ludzi podążyli w ślad za nim.

Święte Drzewo Miquelli

Miquella wraz z siostrą i ich towarzyszami wyruszają na daleką północ i postanawiają osiedlić się aż za ośnieżonymi szczytami Gór Olbrzymów. Zapewne z obawy przed fundamentalistami Złotego Porządku, miejsce to zostaje też dobrze ukryte. By dostać się do sekretnego miasta Miquelli i Malenii, koniecznie jest skorzystanie ze specjalnego amuletu aktywującego alternatywną ścieżkę Wielkiej Windy Rold. Następnie, po przebiciu się przez śnieżne ostępy Zachodnich Gór koniecznym jest skorzystanie z magicznego portalu skrytego w samym sercu Liturgicznego Miasta Ordiny. Jeśli jednak na strudzonych wędrowców spłynie łaska Miquelli, rzeczony portal przeniesie ich do miejsca, gdzie wznosi się Święte Drzewo Miquelli. 

Miquella i Malenia wraz ze swoimi towarzyszami zakładają nowe miasto zwane Elphael. Jest ono położone u stóp wspomnianego już wcześniej Świętego Drzewa. Miquella tworzy je na podobieństwo Złotego Drzewa Królowej Mariki. Zasadza on nasiona w sercu mającego powstać wkrótce miasta, a następnie dba o jego wzrost wykorzystując w tym celu swoją własną, pół-boską krew. Z czasem samo miasto, jak i wzrastające drzewo, staną się schronieniem dla wszystkich, którzy nie zostali obdarzeni łaską Wielkiej Woli lub kwestionowali narzucony przez to bóstwo Złoty Porządek. 

Wspomniane już wcześniej Święte Drzewo, doglądane przez młodego Miquellę, nie stanowiło jedynie symbolu władzy czy opieki. Półbóg żywił bowiem nadzieję, że dzięki niemu zdoła on zdjąć z siebie klątwę i osiągnąć upragnioną dorosłość. W tym celu postanawia zapaść w letarg u samych stóp drzewa. Święte Drzewo, podporządkowane jego woli, oplata go swoimi korzeniami tworząc wokół niego szczelny kokon. Miquella zapada w głęboki letarg. Kieruje nim także nadzieja, że będąc wolnym od dogmatów Wielkiej Woli i osiągając dojrzałość zdoła wreszcie znaleźć lekarstwo na przypadłość jego siostry. Niestety, jego sen zmąci wybuchająca niedługo później Wojna Strzaskania, a jego ponowne narodziny staną pod znakiem zapytania za sprawą zuchwałego porwania.

Szkarłatna Zgnilizna

By lepiej zrozumieć historię Malenii, powinniśmy pochylić się nad samą chorobą, jaką jest Szkarłatna Zgnilizna. A dokładniej nad tym, co stoi u jej źródła. Bowiem ta wyniszczająca ciało i umysł choroba pochodzi od nieznanego nam jeszcze zewnętrznego bóstwa, konkurującego z Wielką Wolą o władzę nad Międzyziemiem. Dla uproszczenia nazwijmy go bóstwem Szkarłatnej Zgnilizny. Miquella, gdy prowadził badania nad stanem swojej siostry, zapewne nie wiedział, że jej choroba może mieć boskie pochodzenie. To dlatego moc wywodząca się od Wielkiej Woli nie była w stanie skutecznie zwalczyć Szkarłatnej Zgnilizny. Boska moc inkantacji napotkała bowiem opór innego bóstwa.

Legenda głosi, że Szkarłatna Zgnilizna sama w sobie jest przekaźnikiem woli związanej z nią zewnętrznego bóstwa. Natomiast ruch heretyków wyznających Zgniliznę znany był na długo przed erą Złotego Drzewa, a jego wyznawców można spotkać w Międzyziemiu po dziś dzień. Najlepszym tego przykładem jest Gowry i jego protegowana Milicenta. Według najbardziej fanatycznych wyznawców Szkarłatna Zgnilizna oznacza rozkład, a następnie odrodzenie. Dzieci Zgnilizny, jak też określa się wyznawców rzeczonej choroby, uważają, że takiego odrodzenia ma dokonać właśnie Malenia. Siostra Miquelli miałaby rzekomo dostąpić wyniesienia do statusu bogin i. Ta jednak nigdy nie zamierzała poddać się chorobie, która stopniowo wyniszczała jej ciało. Nawet jeśli stało za nią zewnętrzne bóstwo. Dla Malenii najważniejszą osobą w jej życiu był zawsze jej brat.

Malenia, Miecz Miquelli

Mimo swojego boskiego rodowodu i wyjątkowo walecznej, nieustępliwej natury, Malenia całe swoje życie zmagała się z trawiącą jej ciało Szkarłatną Zgnilizną. Mimo usilnych starań Miquella zdołał jedynie tymczasowo zatrzymać rozwój choroby za pomocą zaprojektowanych przez siebie specjalnych igieł. Jednak już samo to świadczy o jego ponadprzeciętnych umiejętnościach. Zaprojektował o n narzędzie będące w stanie czasowo zatrzymać rozwój choroby zesłanej przez zewnętrzne bóstwo, tym samym na długi czas powstrzymując zakusy owego bytu względem Malenii. Mówi się także, że najdoskonalsza wersja igły Miquelli była w stanie całkowicie zwalczyć zakusy zewnętrznego bóstwa względem danej osoby. Niekoniecznie jednak samą chorobę.

Zanim jednak Miquella zdołał przynajmniej czasowo zatrzymać rozwój choroby, Szkarłatna Zgnilizna sprawia, że Malenia traci prawe ramię i lewą nogę. Z czasem zgnilizna wyniszcza także jej oczy. Z pomocą kalekiej pół-bogini przychodzi lud Marais. Jako że wielu jego przedstawicieli również cierpiało z powodu szeregu niepełnosprawności, zasłynęli oni w Międzyziemiu jako konstruktorzy znakomitych protez. To właśnie oni zaprojektowali dla niej jedyne w swoim rodzaju Protezy Walkirii, których noszenie rzekomo nie różniło się niczym od posiadania zupełnie zdrowej kończyny. Wspomniane protezy zostały także z czasem udoskonalone przez jej brata.

Malenia ponad wszystko zawsze pragnęła chronić swojego małego brata. Już z gotowymi protezami zastępującymi jej kończyny, rozpoczęła trening władania mieczem u bliżej nieznanego mistrza. Pokazał on Malenii drogę tzw. płynącego ostrza, którą ta doprowadziła do perfekcji. Jej zacięcie i nieposkromiona wola walki uczynią ją wkrótce jedną z największych wojowniczek w całym Międzyziemiu. Wojowniczkę bezwzdlęgnie oddaną swojemu bratu, nazwaną z czasem Ostrzem Miquelli.

Wojna Strzaskania

Gdy Eldeński Krąg został strzaskany, całe Międzyziemie pogrążyło się w wojennym chaosie. Wszyscy pozostali przy życiu półbogowie rzucili się sobie do gardeł, jednocześnie zawłaszczając dla siebie Wielkie Runy, będące niegdyś integralną częścią Eldeńskiego Kręgu. Nie inaczej było z Malenią, która zagarnęła jedną z nich dla siebie i ruszyła na tereny Międzyziemia, by zawalczyć o kolejne z nich. Nie była jednak sama. Towarzyszył jej legion fanatycznie oddanych Rycerzy Czystej Zgnilizny. Byli to wojownicy i wojowniczki, którzy podobnie jak Malenia cierpieli na tę samą chorobę. Byli oni więc świadomi nadchodzącej śmierci, jednocześnie siejąc prawdziwe spustoszenie, a także samą chorobę w szeregach wroga. Wojska Malenii zawędrowały aż na południe, do prowincji Caelid. To właśnie tam doszło do starcia z równie potężnymi wojskami innego półboga – generała Radhana, zwanego zdobywcą gwiazd.

Przyrodnie rodzeństwo stoczyło  między sobą wyniszczający pojedynek, który przypieczętował los całego regionu. Ich starcie wydawało się nie mieć końca i żaden z pół-bogów nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Doprowadzona do ostateczności Malenia postanawia więc użyć mocy, którą przez całe swoje życie starała się trzymać na wodzy. Doszła bowiem do wniosku, że skoro nie może pokonać Radhana z pomocą swojego ostrza, uczyni to za sprawą swojej choroby. Gdy Malenia znajduje się wystarczająco blisko Radhana, uwalnia ona Szkarłatną Aeonię. Z ciała Malenii wyrasta wówczas ogromny czerwony kwiat, który rozkwitając zaraża całą prowincję Szkarłatną Zgnilizną. Wojska obu półbogów zostają zdziesiątkowane, natomiast dwójka adwersarzy nie jest już w stanie dłużej walczyć. Nikt nie wychodzi z tej walki zwycięsko. Generał Radhan zostaje zarażony Szkarłatną Zgnilizną, która zaczyna toczyć jego umysł, w efekcie doprowadzając go do szaleństwa. Natomiast Malenia, zupełnie wyczerpania, zapada w głęboki letarg. 

Malenii przychodzi z pomocą jedna z jej najwierniejszych towarzyszek, zwana Finlay. Była ona prawdopodobnie jedyną z rycerzy Czystej Zgnilizny, która przeżyła rozkwit Szkarłatnej Aeonii. Oddana wojowniczka, wyłącznie o własnych siłach, transportuje pogrążoną w głębokim śnie Malenię z powrotem do Świętego Drzewa. Po drodze bezlitośnie rozprawia się z każdym przeciwnikiem, który śmiał zakłócić sen jej pani. Malenia wkrótce potem wraca do Świętego Drzewa, gdzie dalej będzie oczekiwać na ponowne narodziny swojego brata. Zmęczona po wyniszczającej walce i pogrążona w głębokim śnie, nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej ukochany brat został porwany.

Porwanie Miquelii

Wiemy już, że Miquela był wybitnym uczonym. Eksperymentował z inkantacjami, a nawet potrafił tymczasowo zatrzymać rozwój Szkarłatnej Zgnilizny u swojej siostry. Posiadał on jednak jeszcze jedną szczególną cechę, którą możemy rozpatrywać zarówno w kategorii błogosławieństwa, jak i przekleństwa. Miquella, najprościej rzecz ujmując, posiadał niebiański urok. Była to naturalna zdolność zjednywania sobie ludzi wokół siebie. Był on doskonale świadomy tej cechy i potrafił to wykorzystać. Wiemy to za sprawą opisu pancerzy, które nosili rycerze świętego drzewa. Ich zbroja wzmacniała wiarę, a tym samym oddanie Miquelli. Słowem: gdy ktoś został poddany działaniu jego aury, mógłby wręcz skoczyć za nim w ogień. No właśnie… Tak silne przywiązanie musiało w końcu obrócić się przeciwko niemu.

Mało kto wiedział, że Mohg, jeden z rogatych dzieci Mariki, był w Miquelli bezgranicznie wręcz zadurzony. Gdy wybuchła Wojna Strzaskania, Mohg postanawia wykorzystać powstały chaos oraz fakt, że waleczna Malenia nie stoi dłużej na straży swojego brata. Zakrada się więc do korzeni Świętego Drzewa i wykrada kokon, w którym cały czas rezyduje pogrążony w głębokim śnie Miquella. Natomiast Święte Drzewo, pozbawione swojego serca oraz boskiej mocy Miquelli, zaczyna stopniowo obumierać, tym samym skazując całe miasto Elphael na powolną zagładę.

Mohg zabiera kokon Miquelli głęboko pod ziemię, do wzniesionej przez siebie Świątyni Krwi, nieopodal Rzeki Siofra. Uważa on, że będzie w stanie wynieść Miquellę do należnej mu boskości, a on sam stanie się jego małżonkiem i nowym Eldeńskim Władcą. Mohg, nim dopuścił się porwania swojego przyrodniego brata, był wiernym wyznawcą Bezkształtnej Matki, innego zewnętrznego bóstwa lubującego się w ofiarach z krwi. Niewykluczone więc, że przeprowadzał on też na Miquelli bliżej nieznane rytuały krwi. Mimo że Miquella jest pogrążony w głębokim śnie, przyrodni brat wciąż jest nim bez reszty zauroczony. Żywi też nadzieję, że przyszłe małżeństwo da początek Dynastii Mohgwynów. Aspiracje Mohga zostają jednak brutalnie zweryfikowane przez Zmatowieńca, który w poszukiwaniu Wielkich Run, stacza z nim walkę i kładzie kres jego egzystencji.

Sam Miquella dalej pogrążony zostaje w głębokim śnie. Czy kiedykolwiek się z niego wybudzi? Nie wiadomo. Wiele osób spekuluje, że umarł on niedługo po odłączeniu go od Świętego Drzewa. Osobiście jednak uważam, że Miquella w żyje i odczyni ciążącą na nim klątwę. Niemniej boję się pomyśleć, jak zareaguje, gdy wybudzi się ze swojego letargu i spostrzeżę, że wszyscy półbogowie, włącznie z jego ukochaną siostrą, zostali zgładzeni. Wiatr niesie bowiem złowróżbne, być może prorocze słowa Malenii, które brzmią następująco: Mój brat dotrzyma obietnicy.  Posiada boską mądrość i urok. Jest najstraszliwszym z Empirian.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir. Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *