Kategorie
Blog

Fia – historia towarzyszki na łożu śmierci

Część historii świata gry Elden Ring.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego oglądania.

Ostrzeżenie o zawartości:
– motyw samobójstwa
– nekrofilia

Śmierć w Międzyziemiu jest tematem tabu. Najlepiej świadczy o tym fakt, że sama Wieczna Królowa nie dopuszczała do siebie myśli, że któreś z jej dzieci mogłoby dokonać żywota.  Już na początku swojego panowania wydziela ona runę śmierci z Eldeńskiego Kręgu. Tym samym zabezpiecza siebie oraz najbliższych zapewniając im, przynajmniej w teorii, wieczne życie. W świecie tym jednak śmierć rozumiana jest na wiele sposobów, zarówno przez mieszkańców Międzyziemia, jak i innych krain poza kontynentem. Długo można by się nad tym rozwodzić, jednak najważniejszym jest to, że: Śmierć jest czymś więcej, niż tylko jednym z elementów Eldeńskiego Kręgu. I nawet jeśli zapieczętowana – i tak znajdzie drogę i upomni się o żyjących.

Złoty porządek Mariki

Cofnijmy się do samych początków ery Złotego Drzewa. Niedługo po tym, jak Marika staje się Wieczną Królową Międzyziemia, wydziela ona runę śmierci z Eldeńskiego Kręgu. Powodują nią czysto ludzkie, rodzicielskie pobudki. Chce zapewnić przede wszystkim bezpieczeństwo sobie i swoim dzieciom. Bowiem sama myśl, że jej półboskie dzieci mogłaby spotkać śmierć, przyprawia ją o dreszcze. Marika powierza wydzieloną runę śmierci najwierniejszemu z wiernych, czyli swojemu obrońcy – Malikethowi. Ten natomiast nasyca runą śmierci swój miecz, stając się tym samym jedyną osobą w Międzyziemiu mogącą wymierzać tzw. Przeznaczoną Śmierć, czyli śmierć zarówno ciała, jak i duszy. Wzbudza tym samym postrach w całym Międzyziemiu, a jako cień królowej Mariki, dalej pozostaje jej bezwzględnie oddany.

Wydzielenie Runy Śmierci z Eldeńskiego Kręgu sprawia, że koncept śmierci jako takiej zostaje wymazany z całej krainy Międzyziemia. Marika tworzy w ten sposób własny Złoty Porządek, jednakże wolny od wspomnianej już Przeznaczonej Śmierci. Bynajmniej nie oznacza to, że wszyscy mieszkańcy kontynentu stali się nieśmiertelni. Dalej podniesienie miecza na drugą osobę, mogło skończyć się jej śmiercią. Ciała wojowników i wojowniczek, którzy polegli w bitwach toczonych przez Marikę i Godfreya, składane były bowiem w katakumbach położonych blisko korzeni Złotego Drzewa. W ten sposób dokonywał się nowy cykl życia i śmierci. Dusze obdarzonych złotą łaską poległych wracały do złotego drzewa, natomiast ich ciała scalały się z jego korzeniami. Samo drzewo natomiast, najprawdopodobniej wykorzystując dusze i ciała poległych, mogło wzrastać i tym samym dalej obdarzać łaską mieszkańców Międzyziemia. I tak, cykl się domykał.

Niestety, nie wszyscy mieszkańcy Międzyziemia byli obdarzeni złotą łaską. Dlatego też, gdy dokonywali żywota, nie mogli dostąpić właściwej śmierci i powrócić do Złotego Drzewa. Po dziś dzień Zmatowieńcy spotykają na swojej drodze zbłąkane dusze, bełkoczące coś rychłym powrocie do Złotego Drzewa, które to jednak nigdy nie następuje. Były wśród nich także zbuntowane dusze osób, które z powodu niedokończonych spraw nie chciały porzucić swego dotychczasowego życia. Przy tej okazji warto także wspomnieć o prochach używanych przez Zmatowieńców do przyzywania walecznych duchów. Były to bowiem zaklęte prochy istot, których nie zwrócono do Złotego Drzewa. Wszystko to jednak nie miałoby miejsca, gdyby Runa Śmierci nie została usunięta z Eldeńskiego Kręgu. Ta bowiem traktowała wszystkich równo, niezależnie od statusu, a związana z nią Przeznaczona Śmierć oznaczała kres zarówno dla ciała, jak i duszy. I to niezależnie od miejsca ich spoczynku.

Fia, towarzyszka na łożu śmierci

Jak wspomniałem już na samym początku, śmierć rozumiana jest na wiele sposobów. Mieszkańcy krain spoza Międzyziemia rozumieją ją inaczej, niż ci wyznający Złoty Porządek. To właśnie za granicami Międzyziemia narodziła się instytucja, tudzież zakon Towarzyszek na Łożu Śmierci. Choć owe kobiety parały się mrocznymi sztukami, cieszyły się one szczególną estymą, zwłaszcza wśród wysoko postawionej arystokracji.

Każda z akolitek tego zakonu niosła ukojenie strudzonym czempionom. Wspomniane ukojenie mogło być aktem seksualnym lub też wyjątkowo intymnym uściskiem. Czempioni nie wiedzieli jednak, że wspomniany akt pozbawiał ich niewielkiej ilości życia. Jednak wbrew pozorom przeznaczeniem owych kobiet nie było wyłącznie wysysanie życia ze strudzonych wojowników. Gdy wybrana Towarzyszka na Łożu Śmierci zebrała wystarczająco energii witalnej czempionów, układała się ona do snu z będącym na skraju śmierci wysoko postawionym monarchą. Ten ocierający się o nekrofilię akt miał rzekomo przynieść mu nowe życie – niewykluczone że w łonie owej towarzyszki.

Jedną z najznamienitszych Towarzyszek na Łożu Śmierci była kobieta imieniem Fia. Słynęła ona z bycia bez reszty oddaną swojej posłudze. Jej życie skomplikował jednak fakt, że po strzaskaniu Eldeńskiego Kręgu, podobnie jak inni Zmatowieńcy, zaczęła dostrzegać przewodnictwo łaski. W jej rodzinnych stronach taka cecha była wyjątkowo źle widziana, przez co Fia była zmuszona opuścić swoją ojczyznę. Rozgoryczonej Fii nie pozostaje nic innego, jak wyruszyć do Międzyziemia i spróbować odpowiedzieć na wezwanie złotej łaski. Niedługo później dociera do Twierdzi Okrągłego Stołu. Tam z kolei poznaje ona historię Godwyna Złotego, na wpół martwego półboga. I to najpewniej dzięki niej zaczyna dostrzegać nowy cel w swoim życiu. Wierzy bowiem, że może podarować nowe życie jednemu z najznamienitszych monarchów, czyli samemu Godwynowi.

Noc Czarnych Noży i Znamiona Śmierci

Musimy teraz na moment powrócić do wydarzeń, które miały miejsce w trakcie Nocy Czarnych Noży. Wówczas to, odziani w czerń wysłannicy Wiedźmy Ranni, dopuszczają się kradzieży Runy Śmierci. Jej mocą zostają nasączone specjalne sztylety, z których jeden zostaje w posiadaniu Ranni, natomiast pozostałe trafiają w ręce Zabójców Czarnych Sztyletów. Dzięki mocy Wielkiej Runy, Ranni dokonuje czegoś, co można przyrównać do samobójstwa. Uśmierca ona swoje półboskie ciało, a jej dusza zostaje uwolniona i przeniesiona do sztucznego ciała lalki. Gdyby jednak Ranni użyła mocy Runy Śmierci wyłącznie na sobie, zarówno jej ciało, jak i dusza zostały by obrócone w niebyt. A zatem, by jej dusza mogła przetrwać rytuał, ktoś jeszcze musiał ponieść ofiarę. Padło na Godwyna Złotego, również półboga, będącego pierwszym dzieckiem Mariki i Godfreya. Działający na zlecenie Ranni zabójcy, wykorzystując sztylety nasączone mocą Runy Śmierci, zabijają Godwyna. Jednak w przeciwieństwie do Ranni, to dusza Godwyna zostaje unicestwiona. Jego ciało przetrwało zamach, jednakże pozostało pozbawioną ducha pustą skorupą.

Tę historię wszyscy znamy już bardzo dobrze, jednak jest pewien szczegół, o którym wcześniej wam nie powiedziałem, a ma on kluczowe znaczenie dla wątku Fii i przyszłego Księcia Śmierci. Tuż po śmierci Ranni, jak i Godwyna, na ich ciałach wyryte zostają Znamiona Śmierci. Jako że oboje w tym samym monecie doświadczyli działania Runy Śmierci, znak ten zostaje rozbity na dwie części. Pierwsza połowa znalazła się na ciele wiedźmy, druga zaś na ciele ukochanego syna Mariki. Legenda głosi, że złączenie ze sobą dwóch Znamion Śmierci pozwoli stworzyć zupełnie nową Runę Księcia Śmierci, której działanie będzie zgoła odmienne od tej pierwotnie usuniętej z Eldeńskiego Kręgu. Ma ona rzekomo usankcjonować istnienie nieumarłych w całym Międzyziemiu. A także nadejście ich prawowitego władcy.

Morowe Korzenie i Ci, którzy trwają w śmierci

Godwyn Złoty był ponoć najukochańszym dzieckiem Wiecznej Królowej. I choć nie wiemy, jak wyglądał przed śmiercią, możemy zakładać, że był obdarzony boską wręcz urodą. Wszystko to jednak zmieniło się wraz z jego śmiercią. Jego dusza przepadła, natomiast jego pozbawione duszy ciało, zgodnie z obowiązującym obrządkiem, złożono głęboko pod ziemią, pośród najstarszych korzeni Złotego Drzewa. Jego bliscy mieli pewnie nadzieję, że jego ciało, zgodnie z panującym porządkiem, powróci do Złotego Drzewa i zostanie wchłonięte przez jego korzenie. Tak się jednak nie stało, a sam Godwyn, a jego ciało zaczęło stopniowo zmieniać się w groteskową ohydę. Co gorsza, jego ciało zaczęło z czasem pasożytować  na korzeniach Złotego Drzewa.

Jak wspomniałem już wcześniej, ciało półboga zaczęło pasożytować na korzeniach Złotego Drzewa. Stało się tak za sprawą Znamienia Śmierci, które zostało wyryte na ciele Godwyna w momencie jego śmierci. Znajdowały się w nim bowiem fragmenty Runy Śmierci, które po wejściu w kontakt z korzeniami Złotego Drzewa, zaczęły wypaczać porządek rzeczy ustanowiony przez przed laty przez Królową Marikę. Ciało Godwyna zaczęło bowiem wypuszczać tzw. Morowe Korzenie, które niczym chwasty zaczęły oplatać ciała umarłych, powołując je z powrotem do życia. Dało to początek Nieumarłym zwanymi również Tymi, którzy Trwają w śmierci. Wysłannicy Złotego Porządku, widząc w nich zagrożenie dla starego porządku rzeczy, nie ustawali w ich eksterminacji. Morowe Korzenie były jednak jak chwasty. W miejscu starych pojawiały się nowe, a walka z nimi trwa po dziś dzień.

I tak oto, naznaczony przez Znamię Śmierci Godwyn, niezdolny by w pełni odejść z tego świata, stał się pierwszym z Tych, którzy trwają w śmierci. Natomiast uwalniane z jego ciała Morowe Korzenie dały początek kolejnym, takim jak on. Z biegiem lat, gdy nieumarłych w Międzyziemiu było coraz więcej, zaczęło się coraz głośniej mówić o zawiązanym przez nich kulcie Księcia Śmierci. Rzekomym Księciem Śmierci miał być właśnie Godwyn, niegdyś zwany Złotym.

Rozgrywki przy okrągłym stole

Wkrótce po przybyciu do Międzyziemia Fii udaje się zagrzać miejsce w Twierdzy Okrągłego Stołu. Wykorzystuje ona ten czas, by dowiedzieć się więcej o stanie Godwyna. Niewykluczone, że sporo opowiada jej o nim Sir Gideon Ofnir, zwany Wszechwiedzącym. Wszak to on wie najwięcej o losach Międzyziemia i regularnie dzieli się tą wiedzą z innymi. Na tym etapie Fia wie już o istnieniu Tych, którzy trwają w śmierci oraz o istnieniu Znamion Śmierci. Widzi ona w nieumarłych dzieciach Godwyna ofiary, które doświadczają niesłusznego pogromu ze strony fundamentalistów Złotego Porządku. Jednym z bliskich współpracowników Fii zostaje wkrótce mag Rogier, który podobnie jak ona żywi sporą empatię do Tych, którzy żyją w śmierci. Między wspomnianą dwójką wywiązuje się romans, który w końcu doprowadza do śmierci maga. Bowiem regularnie zbliżenia z Fią sprawiają, że nieustannie oddawał on jej część swojej energii życiowej. Nie wspominając o tym, że podczas swojej eskapady do Zamku Burzowego Całunu został poważnie ranny, co tylko jeszcze bardziej go osłabiło.

Niemniej to właśnie dzięki Rogierowi Fia dowiaduje się, że jedna połowa Znamienia Śmierci jest bliżej, niż jej się wydaje. Jeszcze przed swoją śmiercią mag napisał do Fii list, w którym wskazywał na Dariona, znanego również jako D. Był on innym zmatowieńcem przebywającym w Twierdzy Okrągłego Stołu. Z owego listu wynika, że brat D zszedł do najniżej położonych korzeni Złotego Drzewa i wszedł w kontakt ze spoczywającym tam Godwynem. W bliżej nieznany sposób zdołał on także wykraść Znamię Śmierci okalające ciało upadłego półboga. Ów artefakt przekazał później właśnie D. Zarówno D., jak i jego brat byli fundamentalistami Złotego Porządku, bezlitośnie walczącymi z Tymi, którzy żyją trwają w śmierci. Najpewniej w obawie przed tym, że mogą oni zniszczyć Znamię Godwyna, Fia postanawia więc nie przebierać w środkach. Za pośrednictwem innego zmatowieńca, czyli nas, wręcza D. zaklęty sztylet, który wkrótce potem doprowadza do jego śmierci. Fia zagarnia Znamię Śmierci, jednocześnie otwarcie wyrzekając się miejsca przy Okrągłym Stole. Następnie znika, udając się w tylko sobie znanym kierunku. Wiele jednak wskazuje na to, że rusza ona na spotkanie swojego oblubieńca.

Książę Śmierci

Zmatowieniec postanawia podążyć tropem Fii, schodząc do najniżej położonych korzeni Złotego Drzewa. Niedługo później odnajduje złożone tam przed laty, gnijące, groteskowo wyglądające ciało Godwyna. A u jego stóp Fię – jego przyszłą towarzyszkę na łożu śmierci. Ta z kolei, w obawie przed pościgiem ze strony fundamentalistów Złotego Porządku, przypuszcza na nas atak czterech duchów. Są to jej dawni czempioni, z których niegdyś czerpała energię życiową. A pośród nich znajduje się chociażby dobrze nam znany mag Rogier. Zmatowieniec pokonuje wspomnianych przeciwników i oznajmia Fii, że nie ma wobec niej wrogich zamiarów i że nie daje wiary dogmatom Złotego Porządku. Kobieta zdradza mu wówczas wiedzę o Znamionach Śmierci, a Zmatowieniec zobowiązuje się odnaleźć drugi z nich.

Zmatowieniec po raz kolejny wywiązuje się z powierzonego mu zadania. Mimo wielu przeciwności odnajduje on spopielone ciało Ranni i tym samym pozyskuje drugą połowę Znamienia Śmierci. Gdy ponownie wraca do Fii, ta nie kryje zaskoczenia, jak i ogromnej wdzięczności względem bohatera. Wówczas kobieta oznajmia, że jest teraz gotowa spocząć u boku Godwyna i przeprowadzić mroczny rytuał, który z czasem ma tchnąć w ciało martwego półboga nowe życie. Fia mówi również, że gdy rytuał dobiegnie końca, dwa Znamiona Śmierci, jedna pochodząca z ciała Godwyna, a druga z ciała Ranni, połączą się w jedną, nową Runę Śmierci. Runę Księcia Śmierci. A gdy ta zostanie z czasem włączona do Eldeńskiego Kręgu, zakończy prześladowania Tych, którzy trwają w śmierci, oddając należne im miejsce w świecie. Natomiast sam Godwyn, jako pierwszy umarły z półbogów, będzie mógł powrócić, stając się się długo przepowiadanym Księciem Śmierci.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir. Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.