Kategorie
Blog

Melina – historia tajemniczej towarzyszki

Część historii świata gry Elden Ring.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego czytania.

Postać Meliny, tajemniczej towarzyszki naszego bohatera, rozpala wyobraźnię graczy do czerwoności. Także wielu z was prosiło mnie w komentarzach o omówienie tej postaci. I muszę przyznać, że nie było to łatwe zadanie. Nawet dzisiaj, w kilka miesięcy po premierze, postać Meliny dalej stanowi ogromną zagadkę. Niemniej jej droga, którą przebywa ona ze Zmatowieńcem pozostawia nam sporo podpowiedzi, nad którymi warto się pochylić. Prześledźmy ją więc wspólnie i spróbujmy poszukać odpowiedzi na pytanie – kim jest Melina i jaka jest jej rola. 

Służka

Gdy Zmatowieniec wyłania się z krypty na Pogrobnie, spotyka dość podejrzanego jegomościa imieniem Varre. Mężczyzna wydaje się doskonale znać nie tylko nasze pochodzenie, ale i cel. Wie bowiem, że trafiliśmy tutaj wiedzeni wezwaniem złotej łaski i aspirujemy do bycia tym, który zdoła ponownie zjednoczyć Eldeński Krąg. Człowiek w białej masce bardzo szybko jednak postanawia osłabić nasz zapał. Bowiem by w ogóle podjąć się tego karkołomnego zadania, potrzebujemy wsparcia służki – kapłanki z nadania dwóch palców. Bez niej nasz trud zda się na nic, a my sami będziemy skazani na śmierć w zapomnieniu. Mimo tego chłodnego przywitania Zmatowieniec decyduje się ruszyć przez Pogrobno śladem złotej łaski. Niedługo później decyduje się na odpoczynek przy bramie prowadzącej do Zamku Burzowego Całunu. Jest wielce zdziwiony, gdy nagle znikąd pojawia się przed nim tajemnicza kobieta.

Kobieta siada na przeciwko nas i przedstawia się imieniem Melina. Zmatowieniec przypomina sobie również, że słyszał jej głos jeszcze przed opuszczeniem krypty. Oferuje nam ona zawiązanie paktu. Tajemnicza niewiasta oferuje, że zostanie naszą służką pod warunkiem, że zabierzemy ją ze sobą w podróż, aż do stóp Złotego Drzewa. Jako że posiada ona zdolność przemieniania zebranych przez nas run w siłę, może też okazać się nie lada wsparciem podczas podróży przez Międzyziemie. Zmatowieniec decyduje się przyjąć propozycję Meliny. Na znak przymierza, niewiasta wręcza naszemu bohaterowi także specjalny gwizdek. Umożliwia on wezwanie Strugi – eterycznego wierzchowca, dzięki któremu będzie nam łatwiej pokonywać dłuższe dystanse. Wkrótce potem nasza dwójka wyrusza w dalszą podróż, wiedziona przewodnictwem łaski.

Melina i jej cel

Podczas podróży przez Międzyziemie, Zmatowieniec oraz Melina sporadycznie rozmawiają ze sobą, podczas odpoczynku. Okazuje się wówczas, że kobieta wie wyjątkowo dużo na temat Królowej Mariki oraz reszty rodziny królewskiej. W szczególności objawia się to wówczas, gdy nasza dwójka odpoczywa w ruinach kościołów Mariki rozsianych po całym kontynencie. Melina jest w stanie wtedy usłyszeć zacierające się echo słów Mariki, które niegdyś wypowiedziała. W ten właśnie sposób dowiadujemy się chociażby o tym, że to ona wygnała Godfreya z kontynentu po jego zwycięstwie na Szczytach Gór Olbrzymów. Czyniąc go tym samym pierwszym Zmatowieńcem.

Z czasem, gdy znajdujemy się już w pobliżu eldeńskiej stolicy, a konkretniej na płaskowyżu Altus, Melina postanawia zdradzić nam, czego właściwie szuka w pobliżu Złotego Drzewa. Dowiadujemy się wówczas, że jest to miejsce jej narodzin. Tak, nasza tajemnicza towarzyszka narodziła się właśnie u stóp Złotego Drzewa. Natomiast w samym jego wnętrzu matka Meliny nadała jej cel. Jaki? Tego właśnie nasza towarzyszka próbuje się dowiedzieć. Chce ona zrozumieć sens swojego istnienia, który obecnie jest dla niej niejasny. Zna jedynie kierunek swojej wędrówki. Wierzy, że to właśnie pod drzewem znajdzie wszystkie odpowiedzi.

Królewska stolica

Wkrótce potem, gdy przekraczamy bramy miasta Leyndell, czyli królewskiej stolicy, Melina pojawia się ponownie. Dość niespodziewanie dziękuje nam za eskortę i oznajmia, że zawarta między naszą dwójką umowa została wypełniona. Zostawia pod naszą opieką wierzchowca, a także uspokaja, że dalej będziemy mogli zamieniać runy w siłę, już bez jej pomocy. Po tym lakonicznym pożegnaniu znika, a Zmatowieńcowi nie pozostaje nic innego, jak tylko przeć dalej, aż do monumentalnych bram wejściowych prowadzących do środka Złotego Drzewa. Zmatowieniec pokonuje wszystkie przeciwności i dociera do celu. Niestety, ostatnia brama wejściowa zablokowana jest przez wzmocnione boską mocą ciernie, których żadna ludzka siła nie jest w stanie sforsować. 

Zmatowieniec jest w kropce. Zupełnie zdezorientowany nie wie, co dalej począć. Wtedy jednak, zupełnie niespodziewanie, Melina znów pojawia się u jego boku. Jest doskonale świadoma tego, że nie byliśmy w stanie sforsować zapory i zdradza nam sposób, w jaki możemy tego dokonać. Co więcej, okazuje się być to tożsame z jej celem, którego niewiasta jest już świadoma. Proponuje nam więc kolejną wyprawę, tym razem na położone na dalekiej północy Szczyty Gór Olbrzymów. Tam bowiem, w pradawnej Kuźni Olbrzymów, możliwe jest rozpalenie płomienia, który sprawi, że całe Złote Drzewo stanie w Płomieniach. I tylko Melina jest w stanie tego dokonać. To właśnie jej cel.

Zarzewie

U wejścia na ośnieżone szczyty Gór Olbrzymów, Zmatowieniec ponownie rozmawia z Meliną. Tajemnicza kobieta po raz kolejny zwierza się naszemu bohaterowi. Mówi nam, że choć cel nadała jej matka, działa ona z własnych pobudek. Dodaje, że nosi w sercu określoną wizję tego świata, niezależną od dokonań jej matki. Melina wspomina o tym wszystkim, by niejako przygotować bohatera na to, co ma nastąpić, Silnie podkreślając, że jest to jej, w pełni autonomiczna decyzja. Jednak czego konkretnie ona dotyczy? Zmatowieniec przekona się o tym już wkrótce w Kuźni Olbrzymów.

Gdy Zmatowieniec pokonuje ostatniego Ognistego Olbrzyma i dostaje się do legendarnej kuźni, Melina spotyka się z nim po raz kolejny. Bohater nie wie jednak, że jest to już ich ostatnie spotkanie. W tym miejscu bowiem dopełni się jej przeznaczenie. Kobieta mówi nam, że przez wiele lat obserwowała Międzyziemie. Widziała na własne oczy, jak bardzo ów świat wymaga naprawy… A także tego, by śmierć w swojej niezmąconej formie mogła ponownie zagościć w owej krainie. Wkrótce po tych słowach Zmatowieniec wspólnie z Meliną dopuszczają się pierwszego kardynalnego grzechu. Melina rozpala zarzewie Kuźni Olbrzymów, a wydobywający się z niej płomień podpala Złote Drzewo. Rytuał ten ma jednak swoją cenę. Melina zostaje bowiem pochłonięta przez buchające płomienie i tym samym jej przeznaczenie się dopełnia. Z kolei Zmatowieniec, nieprzytomny, zostaje w tajemniczy sposób przeniesiony do przeklętego i niedostępnego wcześniej Farum Azula, gdzie znajduje się zapieczętowana Runa Śmierci.

Celem Meliny od samego początku była więc pomoc Zmatowieńcowi w jego drodze do zjednoczenia Eldeńskiego Kręgu. Jednak co ważne: eldeńskiego kręgu w jego pierwotnej formie, jeszcze zanim królowa Marika wydzieliła z niego runę śmierci. Ponadto samo jej wspomnienie, że Międzyziemie zasługuje na przywrócenie śmierci w jej nienaruszonej formie, jasno wskazuje na to, iż jest ona w jakiś sposób z tą Runą Śmierci związana. Czyżby więc Melina była w rzeczywistości dawno zapomnianą Królową o Zmierzchowych Oczach? A może jej duchem lub swego rodzaju manifestacją? Nie możemy potwierdzić tego z całą stanowczością, jednak wydaje mi się to bardzo prawdopodobne. Regularnie wspomina ona bowiem o Przeznaczonej Śmierci, a potwierdza to dodatkowo alternatywny wątek fabularny związany z Szalonym Płomieniem.

Szalony Płomień

Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się więcej o Szalonym Płomieniu, gorąco zachęcam was do sprawdzenia całego osobnego odcinka, który mu poświęciłem. Teraz jednak, na potrzeby dalszej analizy postaci Meliny, przejdźmy od razu do przyjęcia Szalonego Płomienia przez Zmatowieńca. Gdy nasz bohater schodzi głęboko do najniżej położonych katakumb pod królewską stolicą, odnajduje sanktuarium Trzech Palców – apostołów bóstwa Szalonego Płomienia, będącego totalnym przeciwieństwem Wielkiej Woli. Melina stara się jednak usilnie odwieść nas od audiencji u Trzech Palców. Podczas jednej z ostatnich rozmów w katakumbach wspomina, że Szalony Płomień sprowadzi na świat wyłącznie zagładę w najczystszej postaci.

Gdy ostatecznie zdecydujemy się na audiencję w komnacie Trzech Palców oraz przyjęcie na siebie Szalonego Płomienia, Melina przybywa porozmawiać z nami po raz ostatni. Ubolewa nad tym, że nie jesteśmy już dłużej zdolni do tego, by prawdziwie zjednoczyć Eldeński Krąg. Przepowiada nam także, że gdy zasiądziemy na Eldeńskim Tronie jako Władca Szalonego Płomienia, ta osobiście przybędzie by nas zgładzić. Zaręcza nam, że jest to tak samo pewne jak to, że po dniu następuje noc. Melina wkrótce potem definitywnie znika i nie pomaga nam także w rozpaleniu płomienia w Kuźni Olbrzymów. Zmatowieniec rozpala ów płomień sam, właśnie z pomocą Szalonego Płomienia. Wkrótce potem, gdy bohater staje się pełnoprawnym Władcą Oszalałego Płomienia, zamienia całe Międzyziemie w jedno wielkie pogorzelisko. Melina wraca do Złotego Drzewa niedługo potem. Kobieta widząc dokonane przez nas zniszczenia, postanawia wymierzyć sprawiedliwość. Przysięga wówczas, że podąży za nami dokądkolwiek wyruszymy. By dostarczyć nam to, na co zasługujemy – Przeznaczoną Śmierć.

Gdy Melina wypowiada te słowa, jej zamknięte wcześniej lewe oko niespodziewanie otwiera się, ujawniając tajemniczo wyglądającą tęczówkę w kolorze purpury. Do dziś nie wiadomo, co otwarcie tego oka właściwie oznacza, jednak istotnym jest fakt, że Melina po raz kolejny wspomina o Przeznaczonej Śmierci. I jest do dla mnie kolejny argument przemawiający za tym, że owa tajemnicza kobieta jest, lub kiedyś była legendarną Królową o Zmierzchowych Oczach.

Powiązania z Ranni

Pozostał nam do omówienia jeszcze jeden wątek dotyczący Meliny, a mianowicie jej możliwe powiązanie z Wiedźmą Ranni. Wiele osób uważa, że jest ona w jakiś sposób z nią związana za sprawą tego, że jej lewe zamknięte oko przypomina do złudzenia ducha, który z kolei jest widoczny po prawej stronie twarzy Ranni. Niestety, na próżno szukać w samej grze potwierdzenia tych rewelacji, za to ciekawa wydaje się być zgoła inna sprawa. Jak już wspominałem, gdy pierwszy raz rozmawiamy z Meliną, ta wręcza nam gwizdek, który możemy przywołać Strugę. Gdy niedługo później pierwszy raz rozmawiamy z Ranni, ta doskonale wie o tym, że poruszamy się na Strudze, a co więcej: wspomina o tym, że znała jego poprzedniego właściciela. Czy miała na myśli Melinę? A może jeszcze kogoś innego – osobę, którą znała zarówno Melina, jak i Ranni? Ciekawe.

Jest jeszcze jeden wątek, który w ciekawy sposób wiąże Ranni oraz Melinę. I który ponownie łączy Melinę z tajemniczą Królową o Zmierzchowych Oczach. Gdy poplecznicy Wiedźmy Ranni wykradają Runę Śmierci sprzed nosa Maliketha, esencja związanej z nią Zmierzchowej Królowej zostaje uwolniona. Manifestuje się ona właśnie w postaci Meliny. Ducha, który pragnie przywrócić sprawiedliwą, przeznaczoną śmierć na kontynencie. I przyznam szczerze, że jest to teoria, co do której skłaniam się najbardziej. Kto wie, być może w przyszłości, na przykład za sprawą jakiegoś DLC, dowiemy się, kim naprawdę była Melina? Jednak do tego czasu, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko snuć kolejne domysły. A jakie są wasze teorie? Proszę, podzielcie się nimi w komentarzach!

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.