Kategorie
Demon's Souls

Więzienie Straconej Nadziei (Demon’s Souls)

Historia upadku Latrii.

Sztuki dusz, które sprowadziły na ten świat Pradawnego, dzieliły się na dwa rodzaje. Za ich sprawą w świecie ludzi pojawiły się nie tylko cuda, ale także magia. Za stolicę czarodziejstwa od zawsze uchodziła Latria – jedna z krain ludzi, nad którą górowała wieża z kości słoniowej, skrywająca ogromne pokłady wiedzy. Niektórzy mówili też, że wieża miała pomóc magom sięgnąć po prawdziwą boskość, ale to raczej tylko legenda. Nie zmienia to jednak faktu, że Latria była skarbnicą mądrości, a jej królowej, zasiadającej na samym szczycie wspomnianej wieży, powierzono jeden z klińców, które na powrót zjednoczyły świat po apokalipsie. Jednak jak już dobrze wiemy, sztuki dusz na powrót wróciły do łask, sprowadzając na to miejsce koszmar, który trudno sobie nawet wyobrazić.

Latria – miasto magii

Magiczne królestwo Latrii znajdowało się nieopodal Boletarii i podzielone było na trzy obszary: położone w dolnej części więzienie, świątynię stanowiącą swego rodzaju przedsionek oraz górującą nad nimi strzelistą wieżę, na szczycie której zasiadała sama królowa. Jako że Sztuki Dusz zostały powszechnie zakazane, królestwo Latrii przeżywa pewien kryzys tożsamości. Wszak od niepamiętnych już czasów było to miejsce praktykowania magii i poszerzenia wiedzy na temat mocy dusz. Zamieszkujący królestwo możni dążą więc do zwiększenia swoich wpływów nie poprzez poszerzanie wiedzy, lecz dworskie intrygi, jedynie podkopując stabilność królestwa. Pojawiły się także obawy, że Latria znacznie osłabła względem sąsiedniej Boletarii, która postawiła na szeroko zakrojoną industrializację. Taka nierównowaga sił mogła wielu wprawiać w niepokój.

Ratunek przyszedł jednak o dziwo właśnie z Boletarii. Król Allant XII przywrócił po wielu, wielu latach sztuki dusz, a wraz z nimi wszystkie znane ludziom praktyki magiczne. Powstał więc precedens, na którym Latria mogła tylko skorzystać. I w istocie tak się stało. Królowa zasiadająca na szczycie wieży z kości słoniowej swoim dekretem przywraca możliwość praktykowania sztuk magicznych. Latria na powrót staje się domem dla uzdolnionych czarodziejów, a na ich czele stanął niejaki Mędrzec Freke, zwany też wizjonerem. To on na nowo rozpowszechnił Sztuki Dusz w Latrii i umożliwił ich naukę każdemu, kto przybył do odradzającej się krainy magii. Założył elitarną Szkołę Yormedaar mieszczącą się w samej Latrii, gdzie magii uczyli się nie tylko ci najbardziej uzdolnieni, ale i ci z najbardziej zasobną sakiewką. Wyznaczył też granice, których nie powinno się przekraczać. Niedługo później, Freke, jako były kapłan, wyrusza na swego rodzaju pielgrzymkę, by głosić po innych krainach jakie możliwości daje osiedlenie się w Latrii. Nie wiedząc jeszcze, że nieświadomie sprowadza ludzi w pułapkę.

Gdy magia powróciła do Latrii, wielu możnych na powrót zaczęło cenić ją bardziej, niż dobra doczesne czy złoto. To oni, jako uprzywilejowana kasta, najbardziej korzystali z nauk głoszonych w szkole Yormedaar. Wielu z nich trzymało się wyznaczonych granic, jednak znalazł się wśród nich pewien starzec, którego ambicje wykraczały dalece poza wyznaczone ramy. Dopuszczał się on rzeczy, które w najlepszym wypadku mogły skutkować wydaleniem z akademii, lecz tak naprawdę powinien skończyć w jednej z cel w Więzieniu Nadziei. Kierowała nim niepohamowana żądza gromadzenia dusz, a więc zachowanie charakterystyczne dla demonów. Mówiono, że dopuszczał się on eksperymentów na ludziach, sprawdzając jak wiele zgromadzonej w duszach energii będzie w stanie sobie zawłaszczyć. Jego chore eksperymenty nie umknęły uwadze królowej, która w ramach kary za popełnione przez niego czyny, wygnała go z Latrii. Niektórzy mówią, że starzec był królewskim małżonkiem, jednak na próżno szukać potwierdzenia tych rewelacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że wygnaniec musiał pałać żądzą zemsty za doznane krzywdy.

Powrót sztuk dusz

Na krótką chwilę w Latrii na powrót zapanowała równowaga, jednak królowa i mieszkańcy nie cieszyli się nią nazbyt długo. Wygnanie zdeprawowanego starca ze stolicy magii zbiegło się w czasie z ponownym przebudzeniem Pradawnego przez Króla Allanta z Boletarii. Świat na powrót spowiła gęsta, nieprzenikniona mgła, a przebudzony pierwszy demon rozpoczął poszukiwania nowych arcydemonów, którzy ponownie nasycą go niewyobrażalną ilością dusz. A jednym z jego nowych sługusów, jak nietrudno się domyślić, stał się ów wygnany starzec. Jednak stał się on nie tyle demonem, co naczyniem dla niego. Sama forma tego demona była zresztą niezwykle osobliwa. Starzec napotkał na swojej drodze ogromnych rozmiarów złotą tkaninę, która owinęła się wokół jego głowy tworząc karykaturalny wysoki turban. Ten dał mu jednak niewyobrażalną moc.

Zemsta starca odzianego w dziwaczną złotą chustę nie mogła być bardziej dotkliwa. Ponownie przekroczył on bramy Latrii, a towarzyszące mu bliźniacze demony zwane ludojadami siały spustoszenie w całym królestwie. Żadna magia nie była w stanie ich powstrzymać. Królowa ponoć zginęła z rąk starca, a cała latriańska arystokracja została wtrącona do Więzienia Nadziei. Już wkrótce energia życiowa zgromadzona w ich duszach zostanie wykorzystana do plugawych rytuałów, o których samo wspomnienie przyprawia o ciarki na plecach. Wszelki opór został zdławiony, a niegdyś wygnany starzec zasiadł na latriańskim tronie. Część magów, która nie widziała sensu w poświęcaniu się za upadłą krainę, przeszło na stronę agresora, choć skończyli oni niewiele lepiej od tych, którzy zostali wtrąceni do lochu. Nigdyś dumni latriańscy magowie zostali przekształceni w strażników więziennych i choć zachowali humanoidalną formę, ich głowy zmieniły się pełne macek abominacje rodem z lovecraftiańskich mitów. Zachowali także część swoich magicznych mocy, by ciemiężyć tych, którzy im podlegali.

Więzienie nadziei

Więzienie nadziei położone w najniższych partiach Latrii stanowiło niezwykle wysublimowaną torturę dla wszystkich osadzonych. Więźniów poddawano niewyobrażalnym eksperymentom w celu wydobycia jak największej mocy z ich słabnących dusz. W zamian oferowano im nadzieję na wyniesienie do wieży z kości słoniowej, gdzie ponownie ujrzą swoją królową z glorii i chwale. Było to oczywiście kłamstwo, by wykrzesać z nich jeszcze trochę mocy. W świątyni będącej przedsionkiem do wspomnianej wieży figurowała jedynie marna imitacja królowej. Bożek głupca, mający dać ukojenie, a tak naprawdę podstępnie prowadzący na śmierć. Swoją drogą nawet mędrzec Freke, który po latach wrócił do swojej ojczyzny, został bardzo szybko pokonany i osadzony w jednej z cel.

Więźniowie, z których wyssano już wszelkę energię życiową, w istocie byli transportowani do wieży z kości słoniowej, jednak to, co tam czekało jedynie pieczętowało ich straszliwy los. Kończyli w jeziorze czerwono-brunatnej mazi będącej rozpuszczonymi szczątkami więźniów, stopniowo stając się jej częścią. Ten groteskowy rezerwuar stanowił źródło mocy dla bliżej nieokreślonej masy mięsa zawieszonej w niższych partiach królewskiej wieży. Czymkolwiek było to szkaradztwo, lub też czymkolwiek miało się stać,  było to największe dzieło odzianego w złoto starca. Może i lepiej, że nigdy nie dowiemy się, jakie było jego przeznaczenie.

Koniec końców, ogarniętego żądzą zemsty starca, również czeka marny koniec. Był on bowiem jedynie naczyniem dla demona zaklętego w złotym suknie. Władający magią człowiek w podeszłym wieku posłużył tylko po to, by zdobyć władzę nad Latrią. Gdy podbój dobiegł końca, demon zaczął rozglądać się za nowym nosicielem, obdarzonym znacznie większą mocą. Starzec pozbawiony swej demonicznej mocy po prostu skonał. Zew złotego płótna niósł się po całym świecie, a nawet przekraczał alternatywne wymiary w poszukiwaniu kolejnych jeszcze potężniejszych żywicieli. I kto wie, może ty sam odpowiedziałeś, bądź odpowiedziałaś na jego wezwanie.

Wesprzyj moją twórczość na SUPPI.pl

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Nazywam się Adam Szymański i moją pasją jest odkrywanie i opowiadanie fascynujących historii znanych z gier. Cieszę się, że mogę dzielić się tym z Wami na YouTube i Spotify, zanurzając się w bogate fabuły i niezwykłe uniwersa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *