Kategorie
Blog

SABAT. Historia wampirzego kultu Kaina

Historia świata gry fabularnej „Wampir. Maskarada”.

Uwaga! Gra fabularna Wampir: Maskarada to horror fantastyczny umiejscowiony w mrocznej wersji naszego świata. Zawiera odniesienia do wielu potencjalnie drażliwych tematów. Z tego względu jest to tytuł kierowany wyłącznie do dojrzałych odbiorców.

Żadna inna frakcja nie wzbudza takiego strachu na samo tylko wspomnienie, co Sabat. Wyznawcy samego Kaina toczą obecnie świętą wojnę – Wojnę Gehenny. Z cytatami księgi Nod na ustach dążą do krwawego pomszczenia Mrocznego Ojca, zdradzonego w starożytności przez swoje krnąbrne potomstwo. Pragną ostatecznie zgładzić Przedpotopowych i podporządkować sobie wszystkich śmiertelników.

Spokrewnieni z Camarilli czy Anarchistów uważają Sabatników w najlepszym wypadku za radykalnych, wojujących fundamentalistów. I samo to jest już z ich perspektywy powodem do obaw: członkowie Sabatu nie tylko fanatycznie przestrzegają swojej chorej doktryny, ale też czynią to bez większego względu na samych siebie. Nie wspominając już o tym, że otwarcie gardzą prawem Maskarady.

Historia narodzin Sabatu

W XIII wieku naszej ery Kościół Katolicki wszczął krucjatę przeciwko Katarom, zwanym też Albigensami. Miała ona wyplenić herezje głoszone przez ich przedstawicieli, którzy opowiadali się przeciwko systemowi feudalnemu i hierarchii kościelnej. Walka z herezją katarską trwała całe dziesięciolecia i ostatecznie doprowadziła do upadku owej religii. Kościół jednak niedługo cieszył się zwycięstwem nad niewiernymi, gdyż na horyzoncie pojawił się nowy wróg: Spokrewnieni. Do dziś nikt nie wie czy Kainici byli w jakikolwiek sposób związani z Katarami, jednak faktem jest, że to za sprawą tej właśnie krucjaty, Kościół poznał prawdę o Wampirach.

Do tego czasu legendy o nieumarłych krwiopijcach stanowiły jedynie element wielu lokalnych folklorów. Opowiadano sobie o nich o zmroku i straszono nimi dzieci. Przerażenie było jednak tym większe, gdy okazało się, że potwory z legend nie tylko naprawdę istnieją, ale także tworzą zorganizowaną siatkę konspiracyjną, by żerować na ludziach pod osłoną nocy. Kościół potraktował nowe zagrożenie bardzo poważne powołując nową formację znaną później jako Pierwszą Inkwizycję. Jej świętą powinnością stało się wybicie wszystkich wampirów oraz innych nadnaturalnych stworzeń. Co więcej, jej działalność okazała się na tyle skuteczna, że Spokrewnieni mało co nie znaleźli się na skraju wyginięcia.

Pierwsza Rewolta Anarchistów

Inkwizytorskie pochodnie płonęły w każdym zakątku Europy. Sytuacja stała się na tyle poważna, że Starsze Wampiry z Camarilli wpadły w panikę. W pośpiechu spokrewniały kolejnych śmiertelników i używając mocy więzów krwi zmuszły ich do walki z Inkwizycją. Sami natomiast postanowili salwować się ucieczką i na wiele lat ukryli się przed wzrokiem śmiertelników. Jak nietrudno się domyślić młode pijawki, zdezorientowane i porzucone przez starszyznę, były wyjątkowo łatwym celem dla Inkwizytorów. Jednak części z nich udało się realnie przeciwstawić kościelnej krucjacie. Gdy pogromy zaczęły ustawać, tchórzliwi Starsi wypełzli ze swoich kryjówek, jednak ich rozwścieczone dzieci postanowiły odpłacić im pięknym za nadobne. Tak też narodziła się Pierwsza Rewolta Anarchistów oraz późniejszy ruch, który po dziś dzień określamy jako frakcja Anarchistów.

Pierwsza Rewolta Anarchistów okazała się dla Starszych Camarilli nie mniejszym zagrożeniem, co zwołana przez Kościół Inkwizycja. A wszystko to dlatego, że doszło do zakłócenia tzw. Więzów Krwi, czyli nadnaturalnego połączenia pomiędzy młodymi Wampirami, a ich Starszymi. Moc ta pozwalała wpływać Starszym na poczynania młodych Kainitów. Do dziś nie wiadomo, kto stał za stworzeniem Vaulderie – tajemniczego rytuału umożliwiającego zerwanie wspomnianych więzów. Camarilla musiała więc uciec się do innego, równie potężnego narzędzia sprawowania władzy, czyli polityki. Pierwsza Rewolta Anarchistów oficjalnie zakończyła się ratyfikacją Układu z Thorns w 1493 roku. Większość ówczesnych przywódców Anarchistów podpisała traktat gwarantujący kruchy pokój z Camarillą. Część ruchów anarchistycznych postanowiła jednak nie bratać się ze Starszymi. W szczególności jeden, uchodzący z najbardziej radykalny w swoich poczynaniach.

Masakra w Silchester

Już następnej nocy po zawarciu rozejmu, owy ekstremistyczny odłam Anarchistów dokonał krwawej masakry w okolicznym mieście Silchester. Przyświecał im jasny cel: pogwałcenie prawa Maskarady. Osadnicy, którzy zdołali zbiec przed pogromem, opisywali atakujące ich wampiry jako “sabat diabłów i czarownic”. Sprawcom bardzo przypadło do gustu to określenie, a ich ruch został oficjalnie ochrzczony mianem Sabatu. Krwawa łaźnia, której dopuścili się zaledwie jeden dzień po zawarciu traktatu pokojowego, odbiła się szerokim echem w całym społeczeństwie Spokrewnionych. Wiele Wampirów porzuciło wówczas Camarillę i przykaz chowania się za fałszywą fasadą człowieczeństwa. Sabat oferował im bowiem możliwość ujawnienia swojej prawdziwej natury, a także zapędów drzemiącej w nich bestii.

Początkowo Sabat bagatelizowany był zarówno przez Camarillę, jak i Anarchistów. Obie frakcje sprowadzały Sabat do miana zaściankowego kultu samouwielbienia. Jednak ich pobłażliwość pozwoliła nowo rodzącej się frakcji rosnąć w siłę i stworzyć podwaliny własnej wampirzej ideologii. I co gorsza, wszyscy  Sabatnicy przestrzegali jej z fanatycznym wręcz oddaniem. Po dziesięcioleciach żmudnej formacji, wraz z nadejściem XVI wieku, Sabat oficjalnie wypowiedział wojnę Camarilli oraz Przedpotopowym, czyli legendarnym założycielom wampirzych klanów. Członkowie Sabatu, zjednoczeni pod wspólnym sztandarem, mianowali siebie czempionami pogromu tych, którzy oddalili się od Kaina, czyli Mrocznego Ojca wszystkich wampirów. Wampirze Domeny po raz kolejny spłynęły krwią Starszych, a pomniejsze wojny o terytoria inicjowane były przez Sabat na przestrzeni kolejnych wieków. Aż do nadejścia tajemniczego Wezwania.

Wojna Gehenny

Wojna Gehenny jest pojęciem dość złożonym, dlatego zacznijmy od totalnych podstaw. Czym jest sama Gehenna? W rozumieniu Spokrewnionych wierzących w nadejście Gehenny, jest to wampirzy koniec świata. Moment, w którym mityczni Przedpotopowi powstaną z trwającego całe wieki letargu, by pożreć swoich potomków. Wielu współczesnych Spokrewnionych należących do Camarilli lub Anarchistów odrzuca możliwość nadejścia Gehenny, traktując je jako zwykłe zabobony. Z kolei Sabat upatruje w Gehennie szansę na wypełnienie swojego przeznaczenia.

Ideologia Sabatu zakłada, że Przedpotopowi, czyli mityczni założyciele wampirzych klanów, sprzeniewierzyli się Mrocznemu Ojcu, czyli samemu Kainowi. Mieli rzekomo zdradzić jego ideały, pogrążając się w osobistych animozjach i walkach o władzę. Co więcej, wszyscy Starsi, którzy przyszli po nich, a także wszelkie potomstwo pozostające na ich usługach, nie są w niczym lepsi od swoich mitycznych przodków. A co za tym idzie, powinni zostać zgładzeni. Natomiast Spokrewnionym, którzy pozostali wierni Mrocznemu Ojcu, należy się wieczna władza nad śmiertelną trzodą.

Wezwanie

Jeszcze do niedawna praktycznie wszyscy Spokrewnieni spoza Sabatu nie brali Gehenny na poważnie. Jednak na początku XXI wieku wydarzyło się coś, co trudno wytłumaczyć nawet najtęższym umysłom wśród społeczności Spokrewnionych. Nastąpiło tzw. Wezwanie. Tajemniczy, kuszący głos nakazał setkom Starszych Wampirów udać się w bliżej nieokreślone miejsce na bliskim wschodzie. Do ziem, z których rzekomo wywodzą się wszyscy Spokrewnieni. Wielu Starszych nie było w stanie oprzeć się owemu Wezwaniu. Z dnia na dzień porzucili swoje Domeny, pozostawiając swoich podwładnych samym sobie. Nikt tak naprawdę nie wie, kto lub co wzywa najstarsze Wampiry na Bliski Wschód. Niemniej Starsi Sabatu, którzy również usłyszeli owo Wezwanie, biją na alarm, że o to Przedpotopowi właśnie budzą się ze swojego trwającego całe wieki letargu. I że właśnie teraz nadchodzi czas rozliczenia, czyli zgładzenia tych, którzy odwrócili się od Mrocznego Ojca. Rozliczenia, które sprawi, że już nigdy żaden Spokrewniony nie zostanie ponownie zniewolony więzami krwi, a wyznawcy Kaina osiągną upragnioną wolność.

Starsi Sabatu, wraz ze swoimi najwierniejszymi sługami, ruszyli tłumnie na wschód, by sprowadzić na Przedpotopowców Ostateczną Śmierć. Napotkali tam Starszych z Camarilli, a także ich sojuszników z Ashirry, którzy również przybyli na miejsce, wiedzeni owym Wezwaniem. Jak nietrudno się domyślić, zainicjowało to konflikt, który pogrążył Bliski Wschód w wojennym chaosie. Jednak mityczni Przedpotopowi wciąż się jeszcze nie pojawili. Tak właśnie narodziła się Wojna Gehenny – najnowsza odsłona trwającej już ponad 500 lat wojny, którą Sabat wypowiedział Przedpotopowym ich poplecznikom. Jednak tym razem rozgrywa się ona na skraju rzekomego końca wszelkiej wampirzej egzystencji.

Ścieżki oświecenia

Tam gdzie Camarilla i Anarchiści uważają klany za podstawę własnej tożsamości, Sabat otwarcie wyrzeka się tego rodowodu. Klanowość i związane z nimi wampirze więzy krwi kojarzą im się negatywnie z całymi wiekami usidlenia i poddawaniu się woli Starszych. Ponadto, według wampirzych podań, za stworzenie klanów odpowiadają znienawidzeni przez inch mityczni Przedpotopowi.

W miejsce klanów pojawiły się natomiast tzw. Ścieżki Oświecenia i zdecydowana większość Sabatników jest oddana którejś z nich. Ścieżki oddolnie kształtują współczesny Sabat. Każda z nich odznacza się nie tylko inną filozofią odnośnie otaczającego ich świata, ale także tym, jaki wkład wnoszą do trwającej Wojny Gehenny. Wszystkie jednak mają odgórny, wspólny cel i zrzeszone są pod sztandarem Mrocznego Ojca.

Ścieżka Kaina

Pierwszą z nich jest Ścieżka Kaina. Głównym celem jej członków jest kultywowanie i udoskonalanie mocy krwi krążącej w ich żyłach. Wszystko po to, by Sabatnicy mogli w pełni wykorzystać kryjący się w nich potencjał. Krew jest dla nich wszystkim. Najbardziej gorliwi wyznawcy owej ścieżki nie kryją się także ze swoim uwielbieniem dla Diabolizmu. Trudno bowiem o większe zbliżenie się do Kaina, niż poprzez wypicie krwi potężnego, starszego Wampira. Jedna z przypowieści o Kainie mówi, że Mroczny Ojciec okiełznał swoją wewnętrzną bestię. Zrozumiał bowiem, że bestia jest przede wszystkim naszym sługą. Nie należy się jej bać czy w jakikolwiek sposób tłamsić. Należy ją szanować i karmić, bowiem im bardziej bestia staje się potężniejsza, tym silniejszy staje się także jej pan.

Ścieżka Katarów

Kolejną z dróg Sabatu jest Ścieżka Katarów. U jej podstaw leży całkowite poddanie się swojej wewnętrznej Bestii. Katarzy rozkoszują się tym, kim są i nie ma okropności, przed którą by się cofnęli. Przez osoby postronne mogą być uważani za niedojrzałych hedonistów, jednak ci doskonale się bawią, całkowicie oddając się swojej potwornej naturze. Katarzy lubią także wierzyć, że jako wampiry są naturalnym wcieleniem ciemności – podłymi istotami, których potworne aktywności zwyczajnie są wpisane w ich DNA. Członkowie tej Ścieżki całkowicie wyparli się swojego człowieczeństwa, a ich wewnętrzne bestie nigdy nie bywają głodne – można powiedzieć, że są wręcz przejedzone. Jest to także ścieżka posiadająca w Sabacie zdecydowanie największą liczbę wyznawców.

Ścieżka Mocy i Wewnętrznego Głosu

Trzecią ze wspomnianych ścieżek Sabatu jest Ścieżka Mocy i Wewnętrznego Głosu. Jej przedstawiciele zwani są łączącymi, lub też ułanami. Skupiają się oni na poszukiwaniu oraz pozyskiwaniu mocy, dzięki której można narzucać własną wolę otaczającemu ich światu. Najznamienitsi przedstawiciele tej ścieżki stają się drapieżnikami alfa, odznaczającymi się wielką potęgą. Bez najmniejszych skrupułów podporządkowują sobie wszystkich gorszych od nich. Ba, mówi się, że trzymają oni w ryzach nawet samą wewnętrzną Bestię, która jest w niczym rozwścieczony ogar, którego trzymają na potężnym łańcuchu. Potwierdza to fakt, że ułani wyjątkowo często prowokują owy szał. Ufają bowiem swojej zdolności zdominowania bestii, nawet jeśli tak naprawdę znajdują się na skraju samokontroli.

Ścieżka Śmierci i Duszy

Czwartą ścieżką wewnątrz Sabatu jest Ścieżka Śmierci i Duszy. Ich członków zwie się nekronomistami lub żniwiarzami. Ich celem jest badanie, zrozumienie, a nawet zapanowanie nad samą śmiercią. Bowiem według prawd głoszonych przez księgę Nod, znienawidzeni przez Sabat Przedpotopowi posiadają władzę nad życiem i śmiercią. Żniwiarze, za sprawą swoich kompleksowych badań, chcą ich ubiec, jednocześnie upewniając się, że w dniu Gehenny będą w stanie sprowadzić na nich Ostateczną Śmierć. Wyznawcy Ścieżki Duszy są pogrążonymi w swoich badaniach myślicielami i naukowcami, zgłębiającymi wszystkie tajemnice wampiryzmu.

Ścieżka Słońca

Piątą z wewnętrznych ścieżek Sabatu jest Ścieżka Słońca. Według jej filozogii, Spokrewnieni Słabej Krwi, a także Pariasi, są jedynymi wampirami prawdziwie wolnymi od skazy Przedpotopowych. I to z nich też w dużej mierze składa się omawiana Ścieżka. Bowiem Prometejczycy, jak sami siebie określają jej przedstawiciele, widzą się jako zapowiedź nowego Sabatu. Jako nowy świt dla Rasy Kainitów. Wszak to oni rzekomo mieli być zwiastunem rychłego nadejścia Gehenny. A skoro populacja Słabokrwistych z roku na rok rośnie w siłę, może coś w tym jest? Jednak przed nimi jeszcze długa droga. To wciąż nowa, niesprawdzona Ścieżka – bardziej wschodząca perspektywa, zrzeszająca najmłodszych Spokrewnionych.

Współczesny Sabat

Podczas trwających obecnie Nocy Ostatecznych, Sabat jawi się z jednej strony jako tygiel różnorakich radykalnych wierzeń, a z drugiej jako monolityczna i brutalna siła. Trwająca już od lat Wojna Gehenny mocno nadszarpnęła ich organizacyjną strukturę. Wielu Starszych wspomnianej frakcji zginęło na wojennym froncie, a opuszczone przez Sabat domeny zostały przejęte przez Camarillę lub Anarchistów. Jakby tego mało, również Druga Inkwizycja regularnie depcze im po piętach. Ze względu na swoją wrodzoną niechęć do Maskarady, Sabatnicy są dla Inkwizytorów wyjątkowo łatwym celem. Od czasów swojego powstania Sabat jeszcze nigdy nie był tak mały. Sprawia to jednak, że walczą z większą zajadłością, niż kiedykolwiek wcześniej. Kontynuują swoją desperacką wojnę przeciwko innym frakcjom, Inkwizycji i samym Przepotopowcom.

Niedobitki Sabatu prowadzą obecnie swoje działania w dwóch trybach, określanych jako gorąca i zimna wojna. Zdecydowana większość z nich bierze aktywny udział w gorącej wojnie, czyli dobrze nam już znanej Wojnie Gehenny, która rozgorzała na Bliskim Wschodzie za sprawą tajemniczego Wezwania. Sabatnicy, którzy biorą udział w tym konflikcie na pierwszych liniach frontu, cały czas wierzą, że to ich ostatnia i jedyna szansa na pokonanie mitycznych Przedpotopowych. Pocieszają się jednak, że nawet gdy wszystko zawiedzie, zginą okryci chwałą, do samego końca służąc Mrocznemu Ojcu.

Członkowie Sabatu, którzy zdecydowali się pozostać na wcześniej zajmowanych obszarach, prowadzą tzw. zimną wojnę. Choć dalej przebywają w swoich dotychczasowych domenach, zmuszeni byli usunąć się w cień, gdyż zostały one przejęte przez inne frakcje. Zimnowojenni Sabatnicy skupiają się więc na infiltracji i sabotażu działalności Camarilli czy Anarchistów na okupowanych przez nich terenach. Pragną w ten sposób pozbawić mitycznych Przedpotopowych wpływowych sług, zanim nadejdzie czas ostatecznej bitwy.

Cel Sabatu

Odgórny cel współczesnego Sabatu pozostał niezmienny od czasów ukształtowania się podwalin ich krwawej ideologii. Niemniej jako że przedstawiciele tej frakcji nigdy nie nawiązali choćby przejściowego sojuszu z Camarillą czy Anarchistami, wielu postronnych Spokrewnionych zachodzi w głowę: czego oni tak naprawdę chcą? A Sabat chce po prostu wolności. Zupełnej i absolutnej wolności – i to bez względu na koszty. A przeciwnikami, którzy stoją im na drodze do jej uzyskania, są mityczni Przedpotopowi. Główna doktryna Sabatu po dziś dzień utrzymuje, że Przedpotopowcy istnieją naprawdę. Co więcej, przypisują im cechy bogów, dla których Spokrewnieni stanowią jedynie pokarm i nic ponadto. Patologiczny wręcz strach i nienawiść wobec Starożytnych z czasem przesiąka każdego członka Sabatu. Owa paranoja jest tak silna, że dla Sabatników odmowa chwycenia za broń, to już nie zwykłe tchórzostwo, a jawna kolaboracja.

Maskarada musi zostać zniszczona, gdyż jest tarczą w rękach Przedpotopowych. Wrogie frakcje również muszą zostać zniszczone, gdyż są tylko narzędziami w ich rękach. Każdy system sprawowania kontroli, niezależnie czy zarządzany przez Spokrewnionych lub śmiertelników, musi zostać zniszczony. Bowiem pośrednio lub bezpośrednio może być częścią planu Starożytnych. Wróg czai się wszędzie, a jego broń tylko czeka na dobycie. Dopiero gdy wszystko wokół zmieni się w popiół, Przedpotopowcy w końcu staną przed Sabatem nadzy, bezbronni i gotowi na swoją ostateczną śmierć.

Przeczytaj także:
Wampir. Maskarada – wprowadzenie do świata gry
CAMARILLA. Historia wampirzej elity
ANARCHIŚCI. Historia wampirzych rewolucjonistów

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *