Kategorie
Blog

MINISTERIUM. Klan kusicieli i kłamców

Historia świata gry fabularnej “Wampir. Maskarada”.

Uwaga! Gra fabularna Wampir: Maskarada to horror fantastyczny umiejscowiony w mrocznej wersji naszego świata. Zawiera odniesienia do wielu potencjalnie drażliwych tematów. Z tego względu jest to tytuł kierowany wyłącznie do dojrzałych odbiorców.

Uważani są za oszustów, kusicieli i bezwstydnych kłamców. Są wężami lawirującymi między każdą ze zwaśnionych stron, podżegając, by skoczyły sobie do gardeł. Nosili niegdyś miano wyznawców Seta, legendarnego boga oszustwa, intryg i chaosu. Dziś, jako Ministerium, dalej mącą i wodzą na pokuszenie. W tym szaleństwie jest jednak metoda. Poprzez swoje intrygi niosą bowiem wyzwolenie wszystkim Spokrewnionym uwikłanym okowy społecznych doktryn czy religii.

Nieznana historia Seta

Przyszedł czas, że osłabiony bóg Ra, czyli Król Słońce musiał wybrać swojego następcę. Niezwykle zasłużony dla króla wielki wojownik Set był przekonany, że to właśnie jemu przyjdzie zasiąść na tronie. Wszak zasługiwał na to dzięki okupionej wieloma bliznami walką z wężem Apepem. Wielkie było jego zdziwienie gdy okazało się, że Ra mianował Ozyrysa, brata Seta, na swojego następcę. Jak wszechmogący bóg mógł przedłożyć mizernego uczonego nad wielkiego wojownika?!

Znieważony Set postanowił zbuntować się przeciwko nowemu bogu i podżegał do tego także swoich dwunastu uczniów. Mówił, że każdy mężczyzna i każda kobieta jest niczym bóg, tylko uwięziony w śmiertelnym ciele. Przekonywał, że tak naprawdę ludzie nie są w niczym gorsi od bóstw, więc nie powinni poddawać się ich restrykcyjnym prawom. A gdy Ozyrys zginie, wszyscy osiągną upragnioną boskość.

Wkrótce potem Set stał triumfalnie nad rozczłonkowanym ciałem swojego brata Ozyrysa, a jego szczątki rozrzucił po całym Egipcie. Jednak w przypłycie pychy zapomniał o żonie Ozyrysa, Izydzie. Odszukała ona wszystkie szczątki swego męża i z pomocą magii zdołała złożyć go z powrotem w całość. Ten przebudził się. Dawni małżonkowie dali ponieść się wichrom namiętności, a z ich pośmiertnego stosunku narodził się Horus. Ostatecznie to jego właśnie Ra mianował na swojego prawowitego następcę.

Porażka Seta

Spisek uknuty przez Seta spalił na panewce. Został on zgładzony, a jego dusza wygnana do Duat – krainy umarłych, którzy nie mogą zaznać spokoju. Co gorsza, powitała tam go jego niedawna ofiara: Ozyrys, który został mianowany panem podziemi. I na tym właściwie tragiczna historia Seta powinna się zakończyć, jednak śmierć okazała się być dla niego zaledwie początkiem.

Gdy skazany na wieczne potępienie Set błąkał się po krainie umarłych natrafił na swojego dawnego odwiecznego wroga – węża Apepa. Niektórzy powiadają, że Set dobił targu z dawnym wrogiem, a inni, że ostatecznie zgładził Apepa. Bez względu na to, jak tego dokonał, zyskał wielką moc pożerając serce swojego odwiecznego wroga. Pozwoliło mu to wywalczyć sobie drogę ucieczki z krainy umarłych.

I tak oto Set, ni to żywy, ni to martwy, został przeklęty wiecznym głodem krwi żyjących. Musiał też za wszelką cenę unikać świetlistego spojrzenia nowego boga. Zdołał jednak odnaleźć swoich dawnych sprzymierzeńców, których nakarmił krążącą w jego żyłach krwią węża. Ci wkrótce potem umarli, by zaraz powstać jako jego jego pierwsi, nieumarli słudzy. Od tamtej pory ich zadaniem stało się odciągnięcie śmiertelników od boga i światła, którym zwykł ich obdarzać.

Zamach w Paryżu

Jak twierdzi M-M, przedstawiciel Ministerium i najwyższy pastor Rotterdamu, ich klan nigdy nie był lubiany. Od zarania dziejów wszyscy twierdzili, że Setyci przynoszą pecha i mają zły wpływ na innych Spokrewnionych. Sęk w tym, że wszyscy, choć nie chcieli tego przyznać, korzystali z ich szemranych usług. Pogardzali nimi, choć jednocześnie zazdrościli Setytom, że nie muszą trzymać swoich trupów w szafach. Pożądali tej wolności umysłu, nieskrępowanej prawnymi doktrynami lub religią.

Po setkach lat egzystencji jako niezależny klan, Ministerium zaczął trząść się grunt pod nogami. Sytuacja na Bliskim Wschodzie stała się dla Spokrewnionych mocno napięta. Nastąpiło tajemnicze Wezwanie ściągające wielu Starszych, a także przedstawicieli Sabatu w okolice ojczyzny klanu. Ministerium zmuszone było coraz częściej odpierać ataki na ich lokalne domeny. Jedno stało się pewne – to nie jest dobry moment by pozostawać bez sojuszników.

Ministerium postanowiło zorganizować spotkanie z najstarszą frakcją w społeczeństwie Spokrewnionych – Camarillą. Zaplanowali oficjalną ceremonię w dużym, paryskim Hotelu, a wszystko pod przykrywką oficjalnego szczytu NATO. Setyci zadbali nie tylko o prestiż, ale i stosowne podarki, by należycie ugruntować swoją pozycję negocjacyjną. Camarilla również zdawała się traktować sprawę poważnie. Z początku wszystko szło gładko. Dłonie zostały uściśnięte, dokumenty podpisane. Nie pozostało nic innego, jak hucznie uczcić zawarcie nowego sojuszu. Owszem, było hucznie. Dokładnie tej samej nocy w rzeczonym hotelu miał miejsce największy zamach terrorystyczny od czasu 11 września. Bowiem cały budynek został zrównany z ziemią.

Początkowo przedstawiciele Ministerium uważali, że mimo tak paskudnego obrotu spraw Camarilla uhonoruje podpisany kontrakt. Niestety, przeliczyli się. Strata wielu wpływowych członków skutecznie zniechęciła Camarillę do dalszego bratania się z Setytami. Wielu przedstawicieli Ministerium do dziś uważa, że wspomniany zamach nie był przypadkowy, a jakaś grupa musiała dołożyć wielu starań, by nie dopuścić do zawarcia tego sojuszu. Głównymi podejrzanymi stali się Spokrewnieni z BANU HAQIM. Trudno bowiem zignorować fakt, że zawarli oni podobny sojusz z Camarillą i to w tym samym czasie, gdy starało się o to Ministerium. Ostatecznie klan Setytów jest obecnie związany z frakcją Anarchistów.

Współczesne Ministerium

Wszystkie klany zmagają się z przewinieniami swoich przedstawicieli. Wampirzych delikwentów zmusza do tego krew, a nie bez znaczenia pozostaje także ich śmiertelna przeszłość. Ministerium lubuje się w podżeganiu do wszelakich występków, jednak nie robią tego wyłącznie ku własnej uciesze. Prowokują innych Spokrewnionych do przekraczania moralnych granic, by pomóc im wyrwać się z rządzących nimi utartych schematów. Działają niczym katalizator – są jak iskra, która wznieca wielki ogień. Tajemnicą poliszynela jest też fakt, że przedstawiciele Ministerium przekraczają granice równie często, co nakłaniają do tego innych. Zapytani o to wprost będą się tego wypierać, jednak wewnętrzna bestia kryjąca się w każdym Spokrewnionym nie śpi. Sama nimi manipuluje i tak błędne koło się zamyka.

Wampiry należące do Ministerium przeważnie spokrewniają ludzi niereligijnych, a także heretyków. Typowym celem są dla nich wojujący ateiści, antyklerykałowie, profesorzy czy historycy. Z drugiej strony jednak spokrewniają także hochsztaplerów czy tak popularnych dziś mówców motywacyjnych. Poszukują śmiertelników potrafiących dostrzec ludzkie pragnienia i kłamstwa, w których się pogrążają. Błędem jest jednak twierdzenie, że Ministerium spokrewnia wspomniane osoby, by jeszcze bardziej wzmocnić ich radykalne podejście do świata i wprowadzić na ścieżkę autodestrukcji. Chodzi o stworzenie swoistych węży, subtelnych manipulantów, doskonale radzących sobie z podkopywaniem ślepej wiary. Czegokolwiek by nie dotyczyła.

Wielu nowych członków klanu wciąganych jest w pradawny kult Seta. Ich sekretne wierzenia i przynależność do klanu są ze sobą mocno powiązane. Przybierają one jednak różne formy. Z jednej strony to religia, jakich wiele, a z drugiej wysublimowane narzędzie pozwalające zatruwać i niszczyć od środka wierzenia osób z zewnątrz. Ministerium uparcie twierdzi, że robią to wszystko w słusznej sprawie. Podkopują inną wiarę, by wyzwolić wiernych z jej metaforycznych okowów. Setyci są w tym mistrzami i odznaczają się nie tylko przebiegłością, ale i pieczołowitością w swoich działaniach. Potrafią całymi miesiącami obserwować swój cel, by dowiedzieć się, jakie są jego skryte pokusy. Regularnie powtarza się także schemat, zgodnie z którym wszelkiej maści herezje Kainitów wybuchają w momencie zwiększonej aktywności Ministerium w danej Domenie.

Klanowe archetypy

Wśród przedstawicieli klanu Ministerium możemy natknąć się na pięć charakterystycznych archetypów. Przejawiają one najróżniejsze aspiracje, a także kompulsje Setytów.

Wierzący uzdrowiciel

Pierwszym ze wspomnianych archetypów to “wierzący uzdrowiciel”. Za swojego śmiertelnego życia był kaznodzieją, który starał się uzdrawiać innych za pomocą słów i głoszonej wiary. Głęboko wierzył, że wiara może prowadzić do rozwiązania wszystkich życiowych problemów. Po spokrewnieniu jego poglądy niespecjalnie się zmieniły. Uważa on, że wewnętrzna bestia tkwiąca w każdym spokrewnionym jest źródłem wszelkiego grzechu. Jest on duchowym przewodnikiem dla innych Spokrewnionych, pomagając im w zmaganiu się z własnymi demonami.

Życiowy oszust

Kolejnym z popularnych archetypów wśród Ministerium jest “życiowy oszust”. Jak już doskonale wiemy, klan ten ceni sobie oszustów i szarlatanów. Stanowią oni swoistą wizytówkę klanu. Życiowy oszust już za swojego śmiertelnego życia prawdopodobnie działał pod fałszywym nazwiskiem, miał pracę, do której brakowało mu kwalifikacji, a swoim partnerom życiowym sprzedawał same głodne kawałki. Nie potrafi też nigdzie zagrzać miejsca. Nagła przeprowadzka z miasta do miasta, choćby z jedną tylko walizką, nie stanowi dla niego żadnego problemu.

Pogromca teorii spiskowych

Kolejnym ze wspomnianych archetypów jest “pogromca teorii spiskowych”. I trzeba przyznać, że jest to dość osobliwy przypadek. Ministerium, znane jako klan kłamców, ma nienajlepsze zdanie o innych, którzy oszukują masy. Klanowy przedstawiciel tego archetypu otwiera oczy zarówno śmiertelnikom, jak i innym Spokrewnionym poprzez demaskowanie fałszywych proroków i ujawnianie dziur w popularnych teoriach spiskowych. Używając racjonalizmu zwalcza także błędy logiczne występujące w wielu popularnych wierzeniach. To wyjątkowo cenny członek klanu, w szczególności jeśli działa po linii swoich mocodawców.

Głos bogów

Kolejnych ze wspomnianych archetypów jest “głos bogów”. To przedstawiciel klanu Setytów, który jeszcze przed spokrewnieniem uważał, że słyszy głos Boga. Był osobą gorliwie wierzącą, ale jednocześnie niezwykle sprawczą. Wiedziony rzekomym boskim natchnieniem potrafił wdrażać swoje wizje w życie i odnosił na tych polach liczne sukcesy. Był także niezwykle szanowany w swojej lokalnej społeczności. Gdy dostąpił spokrewnienia, nie słyszał już jednego, ale kilka głosów. Trudno określić czy to schizofrenia, wewnętrzna bestia, głos krwi czy Set we własnej osobie. Przedstawiciel tego klanu utrzymuje, że słyszy ich wszystkich i desperacko stara się wypełniać ich wolę.

Przedsiębiorczy archeolog

Ostatnim z popularnych archetypów wśród klanu Ministerium jest “przedsiębiorczy archeolog”. Osobnik ten za swojego śmiertelnego życia był archeologiem-hobbystą lub też trudnił się tym zawodowo. Pewnego dnia za sprawą swoich poszukiwań natknął się na historyczny skarb, który zachował tylko dla siebie. To też przyciągnęło do niego jego stwórcę. Po spokrewnieniu dalej kontynuuje poszukiwania wartościowych artefaktów. Odsprzedaje je później innym entuzjastom lub umieszcza w swojej prywatnej kolekcji. Przede wszystkim jednak pozwalają mu one zdobyć lepszą wiedzę o świecie, co nierzadko pozwala zachwiać podstawami wielu religii.

Klanowe dyscypliny

Klan Ministerium specjalizuje się w trzech wampirzych dyscyplinach, pozwalających im snuć coraz to bardziej wyszukane intrygi.

Niewidzialność

Pierwszą ze wspomnianych umiejętności jest Niewidzialność. Umożliwia ona Setytom pozostanie w cieniu, tworzenie iluzji, a także znikanie z czyjegoś widoku. Dyscyplina ta doskonale sprawdza się podczas śledzenia poczynań śmiertelników lub Spokrewnionych, by móc później wykorzystać to na swoją korzyść. Oczywiście wszystko w imię rzekomego wyzwolenia. Potężni przedstawiciele klanu potrafią też przybierać wygląd osób godnych zaufania lub przyjaciół swoich ofiar. Łatwo zwabiają wówczas zdobycz do swoich świątyń lub do jakiegoś odludnego miejsca.

Prezencja

Kolejną z dyscyplin wykorzystywanych przez klan Ministerium jest Prezencja. Umiejętność ta pomaga im w łatwy sposób wpływać na emocje innych. Zarówno jeśli chodzi o przyciągnięcie kogoś do siebie lub odstraszenie go. To zdecydowanie najczęściej używana dyscyplina przez przedstawicieli tego klanu. Za sprawą subtelnych gestów, a także płomiennych przemówień ich przekaz trafia zarówno do oddanych wiernych, jak i do sceptyków. Można spekulować czy nie posługują się wspomnianą dyscypliną nawet lepiej od Toreadorów.

Transformacja

Ostatnią z dyscyplin wykorzystywanych przez Setytów jest Transformacja. Umożliwia ona zmianę kształtu własnego ciała. W zależności od potrzeb może to być tylko szczerzenie potwornych kłów czy przybranie postaci zwierzęcia. Przedstawiciele klanu Ministerium nazywają tę umiejętność Serpentins i używają jej, by wywrzeć wrażenie na osobach postronnych lub salwować się ucieczką przed zagrożeniem. Choć mogą oni transformować się w najróżniejsze zwierzęta, najczęściej przybierają jednak postać węża.

Ministerium wśród Spokrewnionych

Istnieją dwa powody, dzięki którym Ministerium, mimo całego swojego matactwa, jest tolerowane w wielu wampirzych domenach. Po pierwsze wielu ich przedstawicieli doskonale sprawdza się jako osobnicy, którzy nie boją się ubrudzić sobie rąk. Szmuglują narkotyki, żywicieli, a także inne towary dla tych, których na to stać. Z drugiej strony oferują duchowe wsparcie wielu wampirzym społecznościom, zapewniając ich, że ich nieśmiertelna egzystencja ma jakiś większy sens.

Sami przedstawiciele Ministerium są doskonale świadomi tej swoistej dychotomii. Z jednej parają się rzeczami, którymi pogardziłby sam diabeł, a z drugiej strony w swoich świątyniach grzmią z ambony nawołując do czystości sumienia. Niektórzy Spokrewnieni uważają Ministerium za hipokrytów, jednak oni sami postrzegają siebie jako męczenników. Grzęzną w grzechu, by inni nie musieli tego robić. A że Setyci bywają wyjątkowo użyteczni, wszystkie uprzedzenia wobec nich muszą zejść na dalszy plan.

Przeczytaj także:
Wampir. Maskarada – wprowadzenie do świata gry
CAMARILLA. Historia wampirzej elity
ANARCHIŚCI. Historia wampirzych rewolucjonistów

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *