Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego oglądania.
Miejscem najbardziej doświadczonym przez Wojnę Strzaskania była bez wątpienia prowincja Caelid. Starcie generała Radhana z jego przyrodnią siostrą Malenią, choć finalnie nierozstrzygnięte, okazało się być druzgocące w skutkach. Skażona Szkarłatną Zgnilizną Malenia, w ostatniej desperackiej próbie pokonania przeciwnika, uwalnia Szkarłatną Aeonię. Majestatyczny czerwony kwiat wykwitający z ciała półbogini zaraża całą prowincję straszliwą chorobą. Wojska obu adwersarzy zostają zdziesiątkowane, natomiast dwójka półbogów nie jest już w stanie dłużej walczyć. Nikt nie wychodzi z tej walki zwycięsko, natomiast Caelid przeradza się w ziemię rodem z koszmaru. Szkarłatna Zgnilizna pochłania wszystko: od przyrody, która obumiera i obrasta purchatymi pęcherzami, aż po okoliczne stworzenia, przemieniając je w groteskowe monstra.
Kraina ta, wypaczająca wszelkie życie, staje się jednak swego rodzaju Mekką dla Dzieci Zgnilizny, czyli wyznawców owej choroby. Widzą oni w Caelid święte miejsce, gdzie kwiat bogini zgnilizny, czyli Malenii, zakwitł po raz pierwszy. Sęk w tym, że bogini, którą wielbią, dawno już tutaj nie ma, a oni sami, toczeni zgnilizną, dalej bezowocnie poszukują swej pani. Według fanatycznych wyznawców owej zarazy, Szkarłatna Zgnilizna oznacza cykl rozkładu, a następnie odrodzenia. I choć brzmi to jak ponury żart, w samym sercu Caeild, na bagnach Aeonii, w bardzo niejasnych okolicznościach, przychodzi na świat pięcioro dziewczynek. A wśród nich Milicenta, czyli bohaterka niniejszego materiału.
Mędrzec Gowry
W centrum prowincji Caelid, za wielką bramą prowadzącą do upadłego miasta Selii, znajduje się zdewastowana szopa pewnego mędrca imieniem Gowry. Wiedziony ciekawością Zmatowieniec postanawia porozmawiać z owym jegomościem. Ten z kolei bardzo cieszy się ze spotkania kogoś z naszego rodzaju i zwraca się do nas z prośbą o pomoc. Opowiada nam wówczas o pewnej młodej kobiecie imieniem Milicenta, której ciało toczy Szkarłatna Zgnilizna. Mędrzec pragnie powstrzymać rozwój choroby, jednak w tym celu koniecznym jest zdobycie Igły z czystego złota – potężnego artefaktu, który zagubiony został gdzieś na Bagnach Aeonii, w samym sercu Caelid. Zmatowieniec podejmuje się tego zadania i rusza na wspomniane bagna.
Choć cała prowincja uchodzi za śmiertelnie niebezpieczną, bagno Aeonii uchodzi za miejsce wręcz przeklęte. To prawdopodobnie tutaj zakończył się pojedynek Malenii z Radhanem. Miejsce to nie jest jednak opuszczone. Zmatowieniec spotyka tam dawnego oficera, który pozostał na swoim posterunku nawet po zakończeniu tej tragicznej w skutkach bitwy. Był nim Dowódca O’Neil, który w dodatku okazuje się mieć w swoim posiadaniu poszukiwaną przez nas Igłę. Zmatowieniec pokonuje ostatniego oficera i odzyskuje wspomniany artefakt. I choć rzeczony przedmiot okazuje się być uszkodzony, Gowry’emu udaje się go naprawić. Nie pozostaje nic innego, jak tylko dostarczyć go chorującej kobiecie.
Milicenta
Gdy artefakt zostaje naprawiony, mędrzec Gowry zdradza Zmatowieńcowi miejsce pobytu Milicenty. Znajduje się ona w Kościele Choroby, mieszczącego się na wzgórzach, nieopodal chaty mędrca. Starzec przestrzega nas jednak, że przy wejściu do świątyni możemy napotkać opór ze strony pewnych szkodników, które wydają się czcić konającą Milicentę niczym boginię. Dla Zmatowieńca nie stanowią oni jednak żadnego problemu. Wkrótce potem nasz bohater odnajduje wspomnianą kobietę. Wyczerpaną, pozbawioną prawej ręki i skuloną w rogu rzeczonego kościoła. Milicenta jest przytomna, choć wydaje się być na skraju śmierci. Bohater wręcza jej więc zdobytą wcześniej Igłę, która ma szansę powstrzymać rozwój choroby. Kobieta, nie mając nic do stracenia, postanawia poddać się jej działaniu.
Gdy na drugi dzień Zmatowieniec ponownie wraca do Kościoła, Milicenta wydaje się być już w dużo lepszym stanie. Wyraźnie też cieszy się na kolejne spotkanie ze Zmatowieńcem. Igła wstrzyknięta w ciało kobiety działa znakomicie, skutecznie opóźniając rozwój straszliwej choroby i przywracając kobiecie jasność umysłu. Milicenta ponadto zwierza się nam, że planuje wkrótce wyruszyć w podróż na spotkanie swojemu przeznaczeniu. Wszystko za sprawą bardzo mglistych wspomnień, które zaczyna stopniowo odzyskiwać, zapewne za sprawą działania Igły. Na ten moment nie potrafi jednak skonkretyzować, czego one dotyczą.
Zanim Milicenta opuszcza Caelid, odwiedza jeszcze chatę Gowry’ego. Mędrca jednak nie ma na miejscu. Gdy Zmatowieniec spotyka kobietę w pobliżu chaty, ta zwierza mu się, że kojarzy skądś to miejsce. Co więcej, miała również nadzieję kogoś tu spotkać. Zupełnie jakby miała się z kimś pożegnać przed wyruszeniem w drogę. Koniec końców opuszcza ona chatę i rusza we wspomnianą podróż. Gowry powraca niedługo po jej odejściu. Co więcej, jest on w pełni świadomy odwiedzin Milicenty oraz podróży, w którą się udaje. Postanowił jednak nie spotykać się z nią, tłumacząc się tym, że nie ma sensu jej zatrzymywać. Prosi nas jednak o opiekę nad nią, gdyż podobnie jak jej matka, ma ona zadatki na niezwykle wprawną wojowniczkę. Gowry zdradza również, że Milicenta, była jedną z jego pięciu adoptowanych córek. Choć trudno w to uwierzyć, wszystkie z nich znalazł na odwiedzanych przez nas wcześniej Bagnach Aeonii. Czyżby to przeklęte bagniste jezioro samo wydało je na świat? I kim właściwie jest matka Milicenty, o której wspomina Gowry?
Proteza Walkirii
Gdy Zmatowieniec kontynuuje swoją podróż przez Międzyziemie, spotyka ponownie Milicentę na Płaskowyżu Altus. Za sprawą Igły młoda kobieta wydaje się czuć coraz lepiej, choć brak prawej ręki nie ułatwia jej podróży. Odzyskuje ona jednak kolejne wspomnienia i zwierza się nam, że odczuwa pewną nadnaturalną więź z półboginią Malenią. Tą samą, która lata temu skrzyżowała miecze z generałem Radhanem w prowincji Caelid. Sugeruje także, że mogłaby pomóc nam w naszym bojach, jednak bez sprawnej ręki nie jest w stanie walczyć.
Zmatowieniec postanawia po raz kolejny pomóc Milicencie. Do Zmatowieńca docierają bowiem pogłoski o słynnym Zamku Cieni, zamieszkałym niegdyś przez lud Marais. Jako że wielu jego przedstawicieli również cierpiało z powodu szeregu niepełnosprawności, zasłynęli oni w Międzyziemiu jako konstruktorzy znakomitych protez. To właśnie oni zaprojektowali dla jedyne w swoim rodzaju Protezy Walkirii, których noszenie rzekomo nie różniło się niczym od posiadania zupełnie zdrowej kończyny. Jedną z nich używała chociażby półbogini Malenia. Zmatowieniec postanawia więc ruszyć tym tropem, by znaleźć egzemplarz takiej protezy właśnie dla Milicenty. Przy okazji dowiaduje się, że lud Marais otaczał Malenię szczególną czcią, a dowodem na to jest jej wielki portret, który do dziś wisi w głównej sali Zamku Cieni.
Wyprawa Zmatowieńca po protezę kończy się sukcesem, a ten po swoim powrocie wręcza ją Milicencie. Kobieta nie kryje zaskoczenia i kolejny raz jest nam niezmiernie wdzięczna za okazaną pomoc. Przyjmuje od nas protezę mając wobec niej ogromne nadzieje. Wierzy bowiem, że dzięki niej ponownie będzie mogła władać mieczem, jak przed laty, a także wspomóc Zmatowieńca w jego przyszłych bojach. Gdy wkrótce potem nasza dwójka spotyka się ponownie we Wiosce Młynarzy. Milicenta nie kryje swojego podziwu dla jakości wykonania wspomnianej protezy. Mówi nam, że czuje się, jakby posiadała w pełni sprawne, naturalne ramię. Okazjonalnie pomaga także Zmatowieńcowi w jego kolejnych starciach.
Córka Malenii
Milicenta kontynuuje swoją wędrówkę tropem Malenii, udając się na daleką północ. Zmatowieniec ponownie spotyka więc ją na szczytach gór olbrzymów. Dowiaduje się wówczas o istnieniu Zamku Sol wzniesionego gdzieś w tych stronach. Jego dowódca ma rzekomo stać na straży połówki pewnego unikalnego medalionu. Według podań pozwala on dostać się do ukrytego miasta zwanego Elphael założonego przez legendarnego półboga Miquellę i jego siostrę Malenię. Milicenta jest więc coraz bliżej celu swojej dalekiej podróży. Gdy Zmatowieniec z czasem zdobywa obie części medalionu, droga do ukrytego miasta Elphael stoi przed nimi otworem.
Zmatowieniec i Milicenta spotykają się ponownie w jednej z kaplic na terenie miasta Elphael, stanowiącego podporę dla świętego drzewa Miquelli. W murach świątyni kobieta po raz kolejny zwierza się naszemu bohaterowi. Mówi nam, że w jej żyłach krąży krew półbogini Malenii. Obie kobiety łączy więc pokrewieństwo – na próżno jednak szukać informacji, jakiego rodzaju. Więcej światła na całą sprawę rzuca jednak cel Milicenty, którym również postanawia się z nami podzielić. Czyżby po przekroczeniu murów miasta odzyskała resztę wspomnień? I jaki jest jej cel? Najlepiej będzie, jeśli powie nam o tym swoimi własnymi słowami.
Muszę coś zwrócić Malenii.
Milicenta
Wolę, która niegdyś do niej należała.
Godność, poczucie własnej wartości, które pozwoliło jej oprzeć się
wezwaniu szkarłatnej zgnilizny.
Dumę, którą porzuciła, by mierzyć się z Radhanem.
W tym miejscu warto pochylić się nad interpretacją słów Milicenty, gdyż w mojej opinii jej wyznanie jest szalenie ważne. Cofnijmy się więc do Caelid podczas trwającej Wojny Strzaskania. Malenia, by sprostać mocy Radhana, decyduje się na wyjątkowo desperacki krok. Usuwa ona ze swojego ciała igłę Miquelli, która nie tylko hamowała rozwój Szkarłatnej Zgnilizny, ale i pozwalała jej zachować własną tożsamość. Półbogini decyduje jednak poddać się mocy Zgnilizny, a późniejszy rozkwit Szkarłatnej Aeonii kończy się tragicznie dla całej prowincji. Możemy także przypuszczać, że wyniszczający pojedynek półbogów miał miejsce właśnie na późniejszych Bagnach Aeonii. To właśnie tam znajdujemy uszkodzoną Igłę z czystego złota i to właśnie tam, pewnie za sprawą krwi utraconej przez Malenię, przychodzi na świat Milicenta. Kobieta będąca uosobieniem własnej tożsamości, godności i dumy, którą półbogini utraciła podczas wojny.
Pozostać sobą
Wkrótce po ostatnim spotkaniu z Milicent w mieście Elphael, Zmatowieniec ponownie odwiedza mędrca Gowry’ego, gdzie z przerażeniem odkrywa jego prawdziwe intencje. Iluzja przybranego ojca opada, ustępując miejsca wyznawcy Szkarłatnej Zgnilizny. Gowry, wiedząc o zaufaniu, jakim Milicenta darzy Zmatowieńca, sugeruje nam, by ją zdradzić. Wygłasza przy tym złowieszcze proroctwo. Mówi ono, że Milicenta musi zginąć z ręki bliskiej osoby. Wówczas, w jej ciele przepełnionym żalem i goryczą, zakwitnie szkarłatny kwiat Aeonii. Podobnie jak niegdyś u jej matki. Milicenta ma wkrótce potem odrodzić się jako pierwsza Szkarłatna Walkiria. Dowiadujemy się także, że cztery siostry Milicenty, ruszyły już jej śladem. Teraz wszystko zależy od nas – czy zdecydujemy się zdradzić Milicentę czy też postanowimy jej pomóc?
Zmatowieniec decyduje się pomóc naznaczonej przez los Milicencie. Postanawia także zakończyć nędzny los Gowry’ego i zabija go. Ten jednak okazuje się być jednym ze szkodników Zgnilizny, które wcześniej czciły kobietę w okolicznym kościele. Czyżby bóstwo szkarłatnej Zgnilizny od początku manipulowało zarówno nami, jak i Milicentą? Zmatowieniec wyrusza ponownie do miasta Elphael i odnajduje Milicentę u stóp Świętego Drzewa Miquelli. Bohater pomaga kobiecie odeprzeć atak szkarłatnych sióstr, jednakże ta, w wyniku starcia, zostaje śmiertelnie ranna. Tuż przed swoją śmiercią dzieli się z nami tymi oto słowami:
Och, witaj. Dziękuję za pomoc.
Milicenta
Bez ciebie nie pokonałabym tego kwartetu.
Zdaje się, że mam u ciebie dług od początku do końca.
Z twoją pomocą byłam zdolna żyć po swojemu,
choćby przez ulotną chwilę.
Lecz tutaj wszystko dobiega końca.
Przykro mi, że ci to mówię, ale… Sama wyciągnęłam igłę.
Powiedz temu, kto cię do tego namówił,
że jeśli mam rozkwitnąć w coś innego, niż ja,
wolę zgnić w nicości, ale pozostając sobą.
Wkrótce po tych słowach, Milicenta kona. Mimo wyciągnięcia Igły, do swojej śmierci zachowuje jednak jasność umysłu. Umiera więc będąc sobą, a nie tworem Szkarłatnej Zgnilizny. Wiele wskazuje też na to, że naprawiona przez Gowry’ego Igła, która powstrzymywała rozwój choroby, była tak naprawdę bombą z opóźnionym zapłonem. Miała ona w dogodnym momencie przyczynić się do rozkwitu szkarłatnego kwiatu w ciele Milicenty. Za sprawą Zmatowieńca oraz determinacji kobiety tak się jednak nie stało. Milicenta mogła odejść na własnych warunkach.
Epilog: A co by było gdyby…
Otwartą kwestią pozostaje to, które z zakończeń wątku Milicenty zostanie uznane przez twórców za kanoniczne. Jeśli bowiem zdecydujemy się wesprzeć szkarłatne siostry i zabić Milicentę, ta, wkrótce po swojej śmierci, pozostawi po sobie sporych rozmiarów szkarłatny kwiat. Bliźniaczo podobny do tego, który wykwitł na ciele półbogini Malenii.
Dodatkowo, jeśli wczytamy się w opis inkantacji Szkarłatnej Aeonii, dowiemy się, że kwiat Malenii zakwitł już dwukrotnie. Gdy zakwitnie po raz trzeci, Malenia stanie się prawdziwą boginią. Policzmy więc. Pierwszy raz kwiat Malenii zakwita w walce z Radhanem. Drugi raz najpewniej po powrocie do Elphael, gdyż w tym mieście, niedaleko miejsca jej spoczynku, możemy natknąć się na kolejny tego typu kwiat. Trzeci raz kwiat Malenii zakwita w trakcie walki ze Zmatowieńcem, a ta dostępuje wówczas wyniesienia, przeobrażając się w przepowiadaną boginię zgnilizny. Malenia jednak wkrótce potem ginie z rąk Zmatowieńca pozostawiając po sobie charakterystyczny szkarłatny kwiat.
Dlaczego o tym wszystkim mówię? Wróćmy do słów z początku tego materiału. Szkarłatna Zgnilizna, zgodnie z dogmatem głoszonym przez jej wyznawców, oznacza cykl rozkładu i odrodzenia. Wiele osób spekuluje więc, że pozostawione przez Malenię i Milicentę kwiaty mogą nam sugerować, że zarówno półbogini, jak i jej córka jeszcze powrócą. Malenia odrodzi się, jako prawowita bogini zgnilizny, natomiast Milicenta, jako jej wierna Szkarłatna Walkiria.
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry