Lothric – niegdyś potężne królestwo, obecnie pogrążone w ruinie. Leży na dalekim południu dawnego Drangleic, a jego centrum mieści się na olbrzymim skalnym wzniesieniu, gdzie wśród mgieł wciąż majaczą wysokie zamkowe wieże. Niegdyś symbole potęgi, dziś martwe pomniki chwały, która dawno przeminęła. To miejsce, w którym stykają się sporne ziemie Władców Pogorzelisk – centrum znanego nam świata. Gdy pierwsi Nierozpaleni zaczynają zapuszczać się w to miejsce, zastają jedynie zgliszcza. Królestwo opustoszało, a ci, którzy niegdyś tu żyli, stali się jedynie cieniami samych siebie – bezrozumnymi Pustymi, którzy dawno utracili już resztki człowieczeństwa. Krajobrazu nędzy i rozpaczy dopełnia widok ciał poległych rycerzy, świadczący o potwornej bitwie, która niegdyś tu rozgorzała. Taka była cena tego, by przestać być marionetką w rękach innych i ofiarą chorych ambicji. A Młodszy Książę Lothric był gotów na nią przystać.
Młodszy Książę
Lothric był niczym zjawa – blady i wychudzony, o wyjątkowo kruchej posturze. Zupełnie jakby jego ciało nie nadążało za pisanym mu przeznaczeniem. Długie, kościste palce u jego dłoni przypominały szpony, a jasne włosy spływały na ramiona, kontrastując z ciemnymi, zapadniętymi oczami, w których czaił się cień czegoś nieuchwytnego – rezygnacji, bólu, może nawet pogardy. Nie był w stanie także samemu się poruszać. Bliżej nieznana choroba spustoszyła jego ciało pozostawiając go na łasce innych. Gdy przemieszczał się z miejsca na miejsce, kurczowo chwytał się pleców swojego starszego brata Loriana, który do samego końca pozostał najważniejszą osobą w jego życiu. Jego tragedii dopełniał fakt, że wciąż nosił na sobie te same dziecięce szaty, które towarzyszyły mu od narodzin – jakby czas się dla niego zatrzymał, a on sam nigdy nie otrzymał prawa, by wkroczyć w dorosłość. Lothric był jednym z trójki dzieci zrodzonych ze związku Króla Oceirosa oraz Gwynevere, Księżniczki Światła Słonecznego. Najstarszym z rodzeństwa był książę Lorian, później jego schorowany brat Lothric, natomiast najmłodsze dziecko nosiło imię Ocelotte, jednak na próźno szukać informacji, czy był to chłopiec czy dziewczynka. Wątek Oceriosa, którego historia zapamięta jako Zatraconego Króla, poruszę jeszcze w osobnym filmie.
Los młodszego księcia Lothrica był już przesądzony od chwili narodzin. Został naznaczony, by w przyszłości, gdy osiągnie wystarczającą moc, stać się kolejnym Władcą Pogorzelisk i podtrzymać dogasający Pierwszy Płomień, a więc całą Erę Ognia. Nie był jedynie następcą tronu ale nadzieją całego królestwa. Owocem obsesji samego zatraconego władcy, który pragnął dać światu kolejnego potężnego Czempiona, który będzie służył jako przykład i symbol dla przyszłych pokoleń. Zanim jeszcze młody książę mógł wkroczyć do Pieca Pierwszego Płomienia, wykuto dla niego specjalny, platynowy miecz, błogosławiony potężną magią przez Najwyższą Kapłankę. To jednak nie wszystko. Oceiros uczynił z syna mit jeszcze zanim ten w ogóle dorósł – nadał mu imię królestwa, a jego podobiznę zaczęto uwieczniać na posągach, przedstawiających go jako gotowego do ofiary bohatera. W dłoniach dzierżył święty miecz, a w Kaplicy Zjednoczenia Płomienia czekał na niego pogorzelski tron. Bowiem już wtedy wszem i wobec głoszono, że to on będzie nadzieją i zbawieniem Lothric.
Jednak wszechświat miał wobec młodzieńca zgoła inne plany. Książę okazał się chorowitym, dzieckiem, zbyt słabym, by unieść ciężar własnego przeznaczenia. Nigdy nie wyrósł ze swoich niemowlęcych szat, które stały się jego jedynym odzieniem. Mówi się, że była to jedna z desperackich prób utrzymania go przy względnym zdrowiu. Mimo to Lothric dorastał. I choć jego ciało zaczęło zawodzić, umysł pozostał nietknięty. Z czasem jego mentorem został pewien mędrzec imieniem Aldia – pierwszy z uczonych Wielkich Archiwów i sceptyk wobec rytuału podtrzymania Płomienia. To od niego książę nauczył się zadawać pytania, których nie śmieli podnosić inni. Lothric, choć był słaby, odznaczał się wyjątkowym talentem magicznym. Jako syn istoty boskiej nie potrzebował katalizatora – zaklęcia płynęły z niego same. Władał magią z niezwykłą precyzją – posiadł moc, jakiej nie znano w Lothric od pokoleń. Młodszy książę – cudowne dziecko i wyczekiwany zbawca – ten, który miał wypełnić boski obowiązek, z czasem postanowił odrzucić wszystko, co dla niego zaplanowano.
Starszy Książę
Lorian był najstarszym z trójki rodzeństwa i prawowitym dziedzicem tronu po Oceirosie. Jako pierworodny, prawowity dziedzic, odziedziczył starożytną mosiężną zbroję, przekazywaną w królewskiej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Z kolei na jego skroniach spoczęła korona ozdobiona wzorem płomieni – symbolem odwiecznej tradycji Podtrzymywania Ognia. Wychowany na rycerza, od najmłodszych lat dał się poznać jako niezwykle wprawny wojownik. Gdy nadszedł czas próby, poprowadził wojnę przeciwko niedobitkom Demonów Chaosu, nie tylko rozgramiając ich hordy, ale i ujarzmiając część z nich, by służyły królestwu Lothric jako niewolnicy. Jednak to nie wojna przyniosła mu największą chwałę. Jego największym osiągnięciem był zwycięski pojedynek z Księciem Demonów. To zwycięstwo miało jednak swoją cenę. W ogniu tego starcia jego wielki miecz na zawsze przesiąkł płomieniem chaosu, a jego zbroja sczerniała od żaru, na który była wystawiona.
Lorian był wyjątkowo związany ze swoim młodszym, schorowanym bratem Lothrikiem. Służył mu nie tylko jako jego nogi, gdyż ten sam nie mógł się poruszać, lecz także swym ognistym orężem. Był mu oddany do tego stopnia, że sam poddał się klątwie, która pozbawiła go części jego pierwotnej siły. I z pewnością zastanawiacie się, czymże była rzeczona klątwa.
Książęta bliźniacy
Kiedy głowa królewskiej rodziny zrozumiała, że Lothric nigdy nie wyzdrowieje, a więc sam nigdy nie będzie w stanie stać się kolejnym Władcą Pogorzelisk, jego desperacja skłoniła go do podjęcia kroków, które przypieczętują los całego królestwa. Pogrążony w swojej obsesji na punkcie stworzenia godnego Czempiona, postanowił związać dusze Loriana i Lothrica straszliwą klątwą, wierząc, że w ten sposób słabszemu Lothricowi udzieli się siła Loriana. Bracia mieli stać się w niejako bliźniakami i mieli razem poświęcić się, by podtrzymać Erę Ognia. Ponieważ Lorian był głęboko związany ze swoim bratem, dobrowolnie zgodził się na tę ofiarę. Chciał pomóc młodszemu bratu, gotów zrezygnować z roli dziedzica tronu i ryzykując utratę ciągłości władzy. Jednak los, jak to ma w zwyczaju, ponownie zadrwił z chorobliwych ambicji Oceirosa. W wyniku tego plugawego rytuału dusze obu braci zostały połączone w jedną, bliźniaczą duszę, której nic już nie będzie w stanie rozdzielić.
To nierozerwalne spętanie dusz okazało się być tragiczne w skutkach. Młodszy Książę Lothric nie tylko nie uzyskał części mocy swego starszego brata, ale i Lorian stracił swą dawną siłę. W efekcie splątania starszy brat zaczął dzielić z młodszym podobne ułomności – został okaleczony, niemy, a także nie był w pełni zdolny, do poruszania się o własnych siłach. A jakby tego było mało, ich połączona dusza dalej była zbyt słaba, by mogli stać się godnym zarzewiem Pierwszego Płomienia. I tak obaj książęta, od teraz związani nie tylko krwią, ale i wzajemnym cierpieniem, zostali na siebie zwyczajnie skazani. Niemniej dalej pozostali sobie bezgranicznie wierni i zmotywowani bardziej niż kiedykolwiek, by położyć kres Erze Ognia.
Ogień dogasa
Gdy Pierwszy Płomień zaczął słabnąć i nadszedł czas, by Lothric wypełnił swoje przeznaczenie, młodszy książę stanowczo odmówił. Wreszcie mógł otwarcie zrzucić z siebie jarzmo ofiary, które narzucono na niego już w chwili narodzin. Rozważając nauki swojego mentora, spoglądając na zrujnowane królestwo i świat pogrążony w rozkładzie, a także odczuwając na własnej skórze klątwę, którą rzucono na niego i brata, postanowił, że nie dołączy do grona Władców Pogorzelisk. Zamiast tego, zamknięty w najwyżej położonej komnacie zamku Lothric, postanowił patrzeć z oddali, jak Płomień dogasa. Strzegli ich królewska straż oraz bohaterowie znani jako Lwi Rycerz Albert, Kamui Czarnoręki i Córka Kryształu Kriemhild. Decyzja Lothrica wstrząsnęła królestwem do samych fundamentów, a za murami zamku wkrótce wybuchła wojna domowa. Najwyższa kapłanka Emma z Lothric starała się utrzymać względny porządek, jednak jej starania spaliły na panewce.
Odmowa młodszego księcia sprawiła, że cały świat mógł wkrótce pogrążyć się w mroku. Dlatego też w Kaplicy Zjednoczenia Płomienia zabito w potężny, donośny dzwon, podejmując się kolejnej, desperackiej próby podtrzymania ognia. Dawni Władcy Pogorzelisk – ci, którzy niegdyś poświęcili się, by podtrzymać ogień – powstali z grobów. Lecz zamiast wypełnić swoje przeznaczenie, odwrócili się od niego. Zamiast zasiąść na tronach i ponownie ofiarować się płomieniom, rozeszli się do swoich dawnych królestw, nie zamierzając po raz kolejny poddać się przeznaczeniu. Ostatnią szansą na ocalenie Ery Ognia pozostają więc Nierozpaleni – podrzędni Nieumarli, dawniej wyklęci przez ten świat. Być może któryś z nich kiedyś pokona Lothrica, sprowadzając jego popioły na tron w Kaplicy Zjednoczenia, który został mu przygotowany jeszcze za życia. Na końcu warto by zastanowić się nad decyzją Lothrica. Być może młodszy książę postępuje słusznie? Może sztucznie podtrzymywana od tysięcy lat Era Ognia powinna w końcu się zakończyć? No i pytanie też – co po niej. Wyłącznie niekończący się mrok, czy może coś więcej? Na to pytanie musimy już odpowiedzieć sobie sami.
Wesprzyj moją twórczość na SUPPI.pl
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)