Kategorie
Blog

Gwyndolin i Yorshka – historia rodzeństwa

Gwyndolin Mroczne Słońce i jego przybrana siostra.

Lord Gwyn za swojego panowania doczekał się czwórki dzieci. Dwóch synów i dwóch córek, jednak to losy jego męskich potomków wydają się być najbardziej zawikłane. Dość powiedzieć, że o jego pierworodnym synu historia wspomina niechętnie, bowiem dopuścił się on zdrady w trakcie wojny z Wiecznymi Smokami. Z kolei drugi z jego synów i zarazem najmłodszy z całego rodzeństwa imieniem Gwyndolin, urodził się pod znakiem księżyca, co miało dla niego daleko idące konsekwencje. W sferze symbolicznej księżyc utożsamiany jest z kobiecością. Dlatego też młodszy syn od najmłodszych lat był wychowywany jak córka. Nie sprzeciwiał się jednak przypisanej mu roli i nawet po tym, jak jego ojciec zjednoczył się z Pierwszym Płomieniem, by podtrzymać Erę Ognia, Gwyndolin pielęgnował jego spuściznę. Przed wami historia najwierniejszego z wiernych.

Anor Londo

Gwyndolin był najmłodszym dzieckiem Lorda Gwyna, Pana Światła Słonecznego, a także jednym z bóstw zamieszkujących Anor Londo za czasów jego świetności w Erze Ognia. Warto tu nadmienić, że wszystkie dzieci Gwyna, były czczone niczym bogowie i często właśnie tak ich tytułowano. Chociażby Gwyndolina regularnie określano Bogiem Mrocznego Księżyca lub też tytułowano go Mrocznym Słońcem. Wszystko dlatego, że choć był synem Pana Słońca, Gwyndolin urodził się pod znakiem księżyca. Był jednak słabym, chorowitym dzieckiem o odpychającym wyglądzie, co szczególnie uwypuklały wijące się węże oplatające jego dolną połowę ciała. Ze względu na swoje powiązania z magią księżyca, który sam w sobie symbolizował kobiecą energię, był on wychowywany jako kobieta, aby w przyszłości nie mógł oficjalnie objąć tronu. Jeszcze za jego młodości Lord Gwyn nakazał mu nosić kobiece szaty i obdarował magicznym pierścieniem, który sprawiał, że poruszał się i zachowywał się jak kobieta, przez co postrzegano go jako tajemniczą i ulotną boginię.

Pomimo surowego wychowania Gwyndolin nie krył podziwu względem swojego ojca i pragnął go naśladować. I to mimo tego, że jego droga była naznaczona mrokiem księżyca, a nie blaskiem słońca. Przejawem tej aspiracji była noszona przez niego korona z symbolem słońca, z której emanowała magia mrocznego księżyca. Od najmłodszych lat przejawiał ogromny talent magiczny i wyrósł na potężnego czarodzieja. Władał złotym, nasyconym magią łukiem i wykorzystywał strzały utkane z księżycowego światła. Jego katalizator różnił się od tych używanych przez innych czarodziejów – nie czerpał mocy z intelektu, lecz z wiary użytkownika, jakby magia Gwyndolina nie była wynikiem nauki, lecz efektem wypełniającego się przeznaczenia i jego duchowego oddania mocy księżyca. Choć nie dane mu było dziedziczyć po ojcu, Gwyndolin przyjął tę decyzję z pokorą. Pogodził się ze swoją rolą i wypełniał ją z oddaniem, dochowując swej wierności wobec ojca nawet po jego śmierci. Był nie tylko strażnikiem dziedzictwa Lorda Gwyna, ale i aktywnym uczestnikiem rządów w Anor Londo, gdy już go zabrakło.

Iluzja

Po tym, jak Gwyn poświęcił się, by podtrzymać Pierwszy Płomień, na tronie, zgodnie z linią sukcesji, powinien zasiąść jego pierworodny syn. Jednak jak już dobrze wiemy nie było to możliwe, ponieważ zdradził on ojca podczas wojny z Wiecznymi Smokami, a jego imię wymazano z kart historii. Księżniczka Słońca Gwynevere niedługo później opuszcza królewską stolicę, z kolei Filianore pogrążona była w głębokim śnie w położonym z dala od Lordran Mieście Pierścienia. Gwyndolin był więc jedynym boskim potomkiem, który pozostał w stolicy. Mimo że był ostatnim spadkobiercą królewskiego rodu, a wraz ze śmiercią jego ojca wcześniejsze prawa przestały obowiązywać, Gwyndolin nie był na tyle zdeterminowany, by zasiąść na tronie. Zdawał sobie sprawę ze swojej kruchej i odpychającej postaci, dalej odgrywając narzuconą mu przez ojca rolę niedostępnej bogini. Mówi się, że regencką kontrolę nad Lordran objął wówczas stryj Gwyna, zwany Wszechojcem Lyodem, jednak Gwyndolin, mimo że pozostał na uboczu, po kryjomu dalej starał się pielęgnować spuściznę ojca.


Działając w cieniu, Gwyndolin stworzył iluzję swojej siostry, Gwynevere. Jej ze wszech miar ubóstwiany wizerunek stał się narzędziem rządów i swoistą zasłoną dymną dla jej ucieczki. Stwarzało to wśród poddanych choćby minimalne poczucie bezpieczeństwa, gdyż byli przekonani, że ciągle czuwa nad nimi Księżniczka Słońca. Pod osłoną tej mistyfikacji przejął na siebie odpowiedzialność za podtrzymanie królestwa swojego ojca, obejmując także dowodzenie nad Srebrnymi Rycerzami. Jednak nigdy nie próbował sięgnąć po pełnię władzy – zamiast tego działał z ukrycia, pozwalając, by to iluzja Gwynevere przemawiała w jego imieniu. Wiedząc że Pierwszy Płomień ponownie zaczyna słabnąć, Gwyndolin sprzymierzył się z Pierwotnym wężem Framptem. Wszystko po to, by podtrzymać porządek zapoczątkowany przez Lorda Gwyna. Wspólnie więc opracowali intrygę, by przedłużyć Erę Ognia. Wykorzystali do tego iluzję księżniczki Gwynevere w celu znalezienia nowego, nieumarłego czempiona, który poświęciłby się dla sprawy i dokonał ponownego zjednoczenia Pierwszego Płomienia. Robili więc wszystko, by sztucznie podtrzymać Erę Ognia, przerażeni wizją bezkresnych ciemności.

Przymierze Mrocznego Księżyca

Gwyndolin nie tylko czuwał z ukrycia nad Anor Londo, lecz także był zwierzchnikiem pewnej elitarnej rycerskiej formacji – przymierza Mrocznego Księżyca. Ich zadanie było jasne – ścigać i karać tych, którzy sprzeniewierzyli się bogom Lordran, szerząc wśród śmiertelników strach i respekt, niejako dalej umacniając wiarę w Lorda Gwyna. Wybrani przez Gwyndolina wojownicy otrzymywali Niebieskie Oko – artefakt, który pozwalał im przenikać przez czas i przestrzeń, by odnaleźć grzeszników i wymierzyć im sprawiedliwość. W tym świętym polowaniu królewski potomek współpracował z Velką, Boginią Grzechu, której Księga Winnych zawierała imiona wszystkich tych, którzy mieli pewnego dnia odpowiedzieć za swoje przewinienia przed Ostrzami Mrocznego Księżyca.

Gdy któryś z rycerzy zgładził winowajcę, odcinał mu ucho jako dowód spełnionej misji i składał je u stóp swego pana w Anor Londo. W nagrodę otrzymywał pierścień i talizman Gwyndolina, a także mógł poznać sekret jego cudu – sztukę tworzenia miecza ze światła mrocznego księżyca, dającą nie tylko przewagę w walce, ale przede wszystkim będącą symbolem boskiej sprawiedliwości. Sam Gwyndolin wciąż trwał w ukryciu, zamknięty w mauzoleum swojego ojca. Czuwał nad Anor Londo, z pomocą swych rycerzy wymierzał kary grzesznikom, kierował losem Nieumarłych, lecz nigdy nie ukazał im swojej prawdziwej postaci. Był cieniem dawnej chwały rezydujących tu niegdyś bogów – strażnikiem dogasającej ery, do końca wiernym ideałom Lorda Gwyna.

Irithyll w Mroźnej Dolinie

Przyszedł czas, kiedy Gwyndolin opuścił mauzoleum swego ojca. Pozostawił tam również pierścień, za sprawą którego od niepamiętnych lat znany był na dworze jako kobieta. Był to gest symboliczny – odrzucenie narzuconej roli i zapowiedź nowego rozdziału. Już nie jako cień swego ojca, nie bóstwo skrywające się za iluzją, lecz dziedzic Gwyna i prawowity władca. Podobnie jak jego ojciec przed nim przyjął tytuł Wszechojca. Jako nowy władca postanowił odbudować upadłą ojczyznę. Posłał podległych mu ludzi, by odnaleźli potomków boskiej krwi – mówi się, że rozpoznać ich można było po określonych cechach, które odróżniały ich od zwykłych śmiertelników. Przywołani do dawnego domu swoich przodków, postawili fundamenty pod nowe królestwo. 

Na ruinach Anor Londo powstało Irithyll w Mroźnej Dolinie – miasto, skąpane w mrocznym świetle księżyca. Gwyndolin był sercem tego miejsca. W samym centrum miasta wzniesiono monumentalną katedrę ku jego czci. Statuy przedstawiały go jako istotę o wężowym ciele i zakrytej twarzy, a rozeta w katedralnym oknie przedstawiała symbol jego korony. Można więc przypuszczać, że Gwyndolin, przynajmniej częściowo, przestał wstydzić się swojego wyglądu. Mimo boskiego statusu nie wybrał życia w pałacu, a skrył się gdzieś wśród swoich wyznawców, w jednej z niczym nie wyróżniających się posiadłości. Magia Gwyndolina spowiła miasto wiecznym chłodem, a niebo przez cały czas rozjaśniał blask księżyca. Jego moc przeniknęła nawet licznie występujące w mieście świetliki, których błękitne światło unosiło się nad ziemią, wpływając na każdy aspekt lokalnego życia.

Pewnego dnia Gwynevere, dawna księżniczka słońca, powróciła do swego pradawnego domu. Co ważne, w Irithyll, mieście zamieszkałym głównie przez wyznawców dawnego porządku, jej imię nigdy nie zostało zapomniane. Majestatyczne posągi rozsiane po całym mieście świadczyły o czci, jaką otaczali ją mieszkańcy. Była także matką Rosarii, zwanej też Matką Odrodzenia oraz Tancerki z Mroźnej Doliny. Po powrocie ponownie osiadła w katedrze Anor Londo – ostatnim gmachu, który ostał się po starej stolicy i zarazem tam, gdzie niegdyś znajdowała się jej iluzja. Strzegli ją nawet ci sami Srebrni Rycerze. Jednak nie wiadomo, co później się z nią stało. Czyżby ona również padła ofiarą niepohamowanego głodu Aldricha?

Kapitan Straży Yorshka

Poza powrotem Gwynevere, wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, która miała dla Gwyndolina szczególne znaczenie. Pewnego dnia do Irithyll trafiła młoda dziewczyna – mieszanego pochodzenia, bez imienia i przeszłości. Choć nie znała swego miejsca w świecie, on dostrzegł w niej coś więcej. Rozpoznał w niej swą przyrodnią siostrę, zrodzoną z tej samej matki. Między dwójką rodzeństwa narodziła się więź – subtelna, lecz niezwykle głęboka. Gwyndolin ofiarował jej święty dzwonek, który stał się symbolem ich boskiego przymierza i nadał jej imię „Yorshka”. Z czasem mieszkańcy Irithyll zaczęli oddawać jej boską cześć, a w samym sercu miasta wzniesiono świątynię ku jej czci.

Istnieje teoria, wedle której Yorshka pochodziła z Malowanego Świata Ariamis. Stojącą za tym przesłanką może być fakt, że jedyne latające stworzenia znane kobiecie to smoki i kruki. Co więcej, w jej kościele, który wzniesiono w tym samym miejscu, gdzie niegdyś przechowywano wspomniany już Malowany Świat, można znaleźć strój Strażnika Obrazu. Nie jest więc wykluczone, że Yorshka mogła być córką Priscilli, po której mogła odziedziczyć wyraźnie widoczne smocze cechy, takie jak chociażby ogon. Zastanawiający jest także fakt, że owa kobieta nie posiadała żadnego imienia, aż do momentu, gdy Gwyndolin obdarzył ją tym zaszczytem. Po tym wzniosłym wydarzeniu Yorshka pozostanie jedną z jego najwierniejszych towarzyszek, w chwili próby przejmując dowodzenie na Rycerzami Mrocznego Księżyca. Stąd też nazwa: Kapitan Straży Yorshka.

Uzurpator

Pewnego dnia do Irithyll przybył młody czarodziej imieniem Sulyvahn, który, choć nie miał w sobie pradawnej boskiej krwi, zyskał uznanie Gwyndolina. Młodzieniec wykazał się nie lada talentem, co przyciągnęło uwagę Wszechojca i zapewniło młodemu czarodziejowi jego łaskę. Niedługo później, prowadząc swoje badania, Sulyvahn odkrył Zbezczeszczoną Stolicę i tlący się tam niegasnący, bluźnierczy Płomień Piromancji, który stopniowo korumpował dobrze zapowiadającego się młodzieńca i sprowadził go na złą drogę. Bluźnierczy płomień bardzo szybko zaczął oddziaływać także na świętych rycerzy miasta, z których Sulyvahn uczynił swoich szpiegów i prywatną milicję. Jeśli chcielibyście poznać szczegóły jego drogi do władzy, koniecznie sprawdźcie jeden z moich poprzednich filmów, który jest w całości mu poświęcony. 

Kiedy Wszechojciec Gwyndolin zapadł na tajemniczą chorobę, musiał wycofać się z dotychczas piastowanego urzędu. Przekazał on władzę nad Ostrzami Mrocznego Księżyca swojej młodszej siostrze, imieniem Yorshka. Sulyvahn zrozumiał wówczas, że nie nadarzy się lepsza okazja, do przejęcia władzy nad miastem. Wykorzystał słabość Gwyndolina i z pomocą swych oddziałów uwięził go w opustoszałej katedrze Anor Londo. Następnie obwołał się Pontyfikiem i nowym władcą Mroźnej Doliny. Mimo tego że Yorshka oraz podległe jej Ostrza opowiedzieli się przeciwko uzurpatorowi, nie mogli nic zdziałać. Sulyvahn przetrzymywał Gwyndolina jako zakładnika i każda próba powstrzymania uzurpatora mogłaby zakończyć się śmiercią Wszechojca. Yorshka znalazła się więc w patowej sytuacji – złożyła broń i również została uwięziona w jednej ze starych wież okalających katedrę Anor Londo.

Smakosz

Gdy książę Lothric odmówił zjednoczenia Pierwszego Płomienia, z Kaplicy Zjednoczenia rozbrzmiał donośny dzwon, który wybudził z głębokiego snu dawnych Władców Pogorzelisk. Jednak żaden z nich nie miał zamiaru ponownie poświęcać się dla sprawy. Wśród nich był Aldrich – dawny kapłan Białej Drogi z Irithyllu, którego sam Pontyfik odesłał na pokutę do Katedry Głębin. Zdeprawowany kapłan nie tylko nie miał zamiaru przedłużać Ery Ognia, ale marzył o zapoczątkowaniu nowej, która zapisała by się w historii jako Era Głębokich Mórz. Aby jednak wizja ta mogła się ziścić, musiał posiąść prawdziwie boską moc. Ofiary z ludzi przestały mu wystarczać, dlatego postanowił przypuścić atak na swoją dawną ojczyznę – miasto Irithyll w Mroźnej Dolinie. Bowiem to właśnie tam, w katedrze Anor Londo, znajdował się ostatni z żyjących bogów: Gwyndolin Mroczne Słońce, uwięziony przez Pontyfika Sulyvahna.

Jego marsz ku Katedrze Anor Londo, napotkał jednak opór ze strony Sulyvahna i podległych mu rycerzy. Uzurpator nie zamierzał tak łatwo oddać zdobytego królestwa. Rozgorzała bitwa, z której Aldrich, nasycony mocą Głębi, wychodzi zwycięsko. Dziesiątkuje oddziały Sulyvahna, a następnie pokonuje samego pontyfika i zmusza go do ustąpienia. Zdeprawowany smakosz utorował sobie drogę do zrujnowanej katedry Anor Londo. A tam, w cieniu przeszłości, czekał na niego Gwyndolin – spadkobierca samego Lorda Gwyna – jego największa, najświętsza ofiara – gotowa do pożarcia. W niegdyś pięknej, skąpanej w blasku słońca katedrze, Święty Głębin rozpoczął makabryczny rytuał pożerania ciała Gwyndolina. Gdy uwięziony bóg został pochłonięty, Aldrich zapadł w głęboki sen, by w pełni strawić całą jego boską esencję. Pożarł bowiem nie tylko jego ciało, lecz także wchłonął jego duszę uzyskując dostęp do wspomnień swej ofiary. W snach widywał pewną nieznaną mu bladolicą kobietę, uwięzioną w jednej z wież dawnej królewskiej stolicy. Powiadają, że Gwyndolin obdarzył ją jednym z najcenniejszym darów – imieniem. I choć nikt już nie zapuszcza się do zapomnianej katedry Anor Londo, mówi się, że Aldrich ciągle przebywa tam pogrążony w głębokim śnie, w spokoju trawiąc najznamienitszą ze swoich ofiar.

Wesprzyj moją twórczość na SUPPI.pl

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *