Koncepcja światów równoległych zakłada istnienie wielu rzeczywistości współistniejących obok siebie. Alternatywnych wersji danego uniwersum, w których wydarzenia potoczyły się inaczej. Za każdym z takich światów może kryć się inna historia, opisująca dokonania zupełnie innych bohaterów. Nawet jeśli świat na pierwszy rzut oka wydaje się nam znajomy. Dokładnie tym jest świat przedstawiony w Elden Ring: Nightreign – historia alternatywna, którą znamy już z oryginału. Co jednak czyni go ciekawym, to właśnie fakt, że pewne wydarzenia potoczyły się w nim inaczej. I właśnie o tym chciałbym wam opowiedzieć. O alternatywnej wersji Międzyziemia, które zostało rozdarte nie tylko przez wojnę strzaskania, ale stoi na granicy całkowitego unicestwienia przez kataklizm, który tamtejsi skrybowie zwykli określać Panowaniem Nocy.
Strzaskanie
Dawno, dawno temu, krainę zwaną Międzyziemiem, ogarnęła straszliwa wojna, znana powszechnie jako Wojna Strzaskania. Możemy jedynie przypuszczać, że w tej alternatywnej wersji świata istniał monarcha, bądź monarchini, który w obliczu straszliwej osobistej tragedii doprowadza do zniszczenia obowiązującego porządku. My znamy te wydarzenia doskonale, jako strzaskanie eldeńskiego kręgu i zburzenie powszechnie obowiązującego złotego porządku. Do podobnych wydarzeń dochodzi w Elden Ring: Nightreign. Zburzony zostaje porządek wszechrzeczy, przez co całe Międzyziemie pogrąża się w chaosie. W konsekwencji o krainę zaczynają zabiegać siły, których samo istnienie wymyka się koncepcji Porządku. Międzyziemie w tej alternatywnej linii czasu ma wkrótce zmienić się nie do poznania.
I tak oto zapadła noc. Kataklizm wykraczający swoim rozmiarem poza najśmielsze ludzkie wyobrażenia. Międzyziemie zaczęły nękać ulewne deszcze, grożąc zmyciem jego dotychczasowej historii. Cała cywilizacja, powstała u zarania tej krainy, cała historia tego miejsca, może zostać wkrótce wymazana z egzystencji. Jakby nigdy nie istniała. Deszcze nocy nie ustępują, pustosząc Międzyziemie i zmieniając niegdyś potężne królestwo nie do poznania. Po obrońcach królestwa wszelki ślad zaginął. Nim jednak podjęli jakąkolwiek próbę, było już za późno. Pan Nocy, tajemniczy byt stojący za niszczycielskimi deszczami nocy, niczym nieokiełznana siła natury przetacza się przez kolejne prowincje królestwa i nie wygląda na to, by ktokolwiek był w stanie go powstrzymać. Dopóki jednak Międzyziemie nie zostanie na dobre wymazane przez ulewne deszcze, zawsze tli się iskierka nadziei.
Resentyment
Deszcze Nocy nie wzięły się znikąd. Ten kataklizm był jak bomba z opóźnionym zapłonem, czekająca aż czara goryczy się przeleje, wyzwalając jej niszczycielską siłę. W tym rozdziale chciałbym powołać się na teorię przedstawioną przez Vaatiego w jednym z jego ostatnich filmów, gdyż uważam że idealnie koresponduje ona z wydarzeniami z oryginalnego Elden Ringa i daje właściwą podbudowę pod wydarzenia, których świadkami jesteśmy w Nightreignie. Jeśli jakimś cudem jeszcze nie widzieliście jego filmu, zdecydowanie polecam wam go nadrobić.
Jak zapewne dobrze pamiętacie, Złoty Porządek narzucony przez Królową Marikę i uosabiany przez Złote Drzewo górujące nad całym Międzyziemiem miał swoje ciemne strony. Wiele kultur i wierzeń, które kultywowane były na kontynencie jeszcze na długo przed narodzinami Złotego Porządku, zapłaciło za swą odrębność wysoką cenę, zostając skazane na wieczne potępienie. Jedną z nich była pradawna rasa Noxów zamieszkująca swoje tajemnicze miasta, z których podziwiali bezkres nocnego nieba. Przyszedł jednak czas, gdy ich wierzenia wywołały gniew Wyższej Woli a Noxowie z całą swoją kolebką, zostali wygnani pod ziemię. Od tamtej pory, będąc zmuszeni do życia pod fałszywym nocnym niebem, trwają w oczekiwaniu na nadejście ery gwiazd i swego wybawiciela, którego zwykli nazywać Panem Nocy.
Dominacja Złotego Porządku odbiła się także negatywnie na badaniach nocnego nieba prowadzonych przez magów z akademii Ray Lucarii. Karyjscy astrologowie, korzystający z opracowanych przez siebie teleskopów starali się wyczytać przyszłość z gwiazd wędrujących po firmamencie. Znajdujące się w samym centrum kontynentu Złote Drzewo, odznaczające się ponadprzeciętnym blaskiem, skutecznie utrudniało uczonym dalszą obserwację nocnego nieba, tym samym uniemożliwiając im przygotowanie się na to, co może przynieść przyszłość. Być może taki właśnie był jeden z zamysłów stojących za Złotym Porządkiem. Niemożność dostrzeżenia jakiejkolwiek innej wizji przyszłości Międzyziemia, lecz w konsekwencji także czyhających na niego zagrożeń.
Poza Noxami oraz karyjskimi astrologami w Międzyziemiu można było natknąć się także na umęczonych albinauryków, pomstujących na obowiązujący Złoty Porządek, wypraszając nieznane nikomu siły o zgładzenie świata, w którym przyszło im żyć. Możemy więc przypuszczać, że tak długo kultywowany resentyment względem Złotego Porządku znalazł swoje ujście w momencie wybuchu Wojny Strzaskania, przyjmując postać Pana Nocy, którego ulewne deszcze przetoczyły się przez Międzyziemie niczym druzgocąca, niepowstrzymana siła natury.
Mrocznicy
W oryginalnej historii opowiedzianej w Elden Ring, ostatnią nadzieją krainy byli pozbawieni złotej łaski Zmatowieńcy. Tymczasem w alternatywnej wersji tego świata, jedynymi osobami będącymi w stanie rzucić wyzwanie Panu Nocy okazują się Mrocznicy. Bliżej nieznani wyrzutkowie, których połączył czysty przypadek. Wojownicy pochodzący z różnych miejsc, skrywający tylko sobie znane motywacje. A jednak, mimo wszystkich tych różnic połączył ich jeden wspólny cel – podróż przez bezkres nocy, by jeszcze raz ujrzeć z dawna niewidziany świt. I nie porzucą go, dopóki każda cząstka ich istnienia nie zostanie zmyta przez niszczycielską ulewę. Rządy Nocy, choć wydają się nieuniknione, nie są jeszcze przesądzone.
Wesprzyj moją twórczość na SUPPI.pl
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)