Kategorie
Blog

Tryptyk Ognia 3: Historia Szalonego Płomienia

Część historii świata gry Elden Ring.

Gdy Wielka Wola przejęła władzę na kontynencie, zaprowadziła dobrze nam wszystkim znany Złoty Porządek. Był on uniwersalnym zbiorem praw rządzących całą krainą, a także wszelkim stworzeniem. Logicznym ciągiem przyczynowo-skutkowym, gdzie nic nie było pozostawione przypadkowi. Tak jak woda zwalcza ogień, a po dniu następuje noc – tak po życiu następowała śmierć. Wydawałoby się idealny, zbalansowany porządek rzeczy. No właśnie, idąc dalej zgodnie z tym założeniem, każda rzecz powinna posiadać swoje przeciwieństwo. 

A co jest przeciwieństwem porządku? Chaos, szaleństwo, zamęt. Tego jednak na próżno szukać w konstrukcie Wielkiej Woli. Nie oznacza to jednak, że chaos nie istnieje. Nie tylko istnieje, ale manifestuje się za sprawą legendarnego Szalonego Płomienia. Stanowi on śmiertelne zagrożenie dla Złotego Porządku, a w konsekwencji wszystkiego, co istnieje.

Witajcie w trzeciej, finałowej części Tryptyku Ognia, mini-serii, w której skupiamy się na historii trzech legendarnych Płomieni. Mocy na tyle potężnych, że mogących realnie wpływać na los całego Międzyziemia. Znamy już genezę Płomienia Olbrzymów oraz Czarnego Płomienia. Pozostał nam jeszcze jeden, który w mojej opinii jest najbardziej przerażającym ze wszystkich trzech. Przed Wami historia Szalonego Płomienia.

Geneza Szalonego Płomienia

Dokładne pochodzenie Szalonego Płomienia owiane jest tajemnicą. Istnieją jednak przesłanki sugerujące nam, że u zarania całego wszechświata Wielka Wola, Szalony Płomień, a także inne bóstwa zewnętrzne narodziły z jednego, nie dającego się objąć umysłem bytu zwanego Wielkim. Jak bowiem rzecze Hayetta, służka Trzech Palców, całe istnienie jakie znamy pochodzi właśnie od niego. Od Wielkiego. Możemy więc zakładać, że jest on pradawnym władcą czy też twórcą wszystkich zewnętrznych bogów. Natknąłem się jednak na jeszcze jedną ciekawą teorię, która przyrównuje owego Wielkiego nie do władcy wszechrzeczy, ale Osobliwości. Osobliwość to termin z dziedziny fizyki i astronomii. Zgodnie z obecną wiedzą cały Wszechświat jaki znamy powstał z tzw. Osobliwości, czyli punktu, w którym była skupiona cała energia i materia, która uwolniła się w momencie Wielkiego Wybuchu.

Choć Wielka Wola i Szalony Płomień stanowią dwa odrębne bóstwa, nie milkną jednak doniesienia, że kiedyś mogło łączyć te byty coś więcej. Oba bóstwa posiadają bowiem bliźniaczo podobnych do siebie posłańców, tudzież apostołów głoszących ich nauki. W przypadku Wielkiej Woli są to Dwa Palce, czyli orędownicy Złotego Porządku. Natomiast sługami Oszalałego Płomienia są Trzy Palce, które głoszą doktrynę chaosu. Jasne, na pierwszy rzut oka trudno tu dopatrywać się jakichś punktów wspólnych. Jednak gdybyśmy hipotetycznie połączyli jednych i drugich otrzymalibyśmy kompletną, pięciopalczastą dłoń. Przypadek? Pozostawię to waszym rozważaniom.

Szalony Płomień to manifestacja chaosu w czystej postaci. Moc która sprzeciwia się wszelkiemu porządkowi, a co gorsza: jakimkolwiek przejawom życia. Wyznawcy Szalonego Płomienia uważają bowiem, że życie jako takie niesie ze sobą wyłącznie cierpienie. Pełne jest podziałów, rozpaczy, niesprawiedliwości, klątw czy chorób. Nie wspominając już o zbłąkanych duszach. Po co więc w ogóle żyć? Po co w ogóle istnieć? Cała udręka jaką jest życie, musi znaleźć swój kres. Dlatego też wszystko, co istnieje, powinno zostać spalone i zjednoczone w jednym wielkim, szalonym płomieniu. By wszystko na powrót stało się jednością. 

Shabriri i jego fałszywe świadectwo

Jak dobrze wiemy, każde z bóstw zewnętrznych w mniejszy lub większy sposób oddziałuje na krainę Międzyziemia. Nie inaczej było z Szalonym Płomieniem, który czynił to za pośrednictwem Shabririego – najbardziej znienawidzonego i okrytego złą sławą człowieka na całym kontynencie. Mówi się, że to on dał początek chorobie szalonego płomienia, która zaczęła stopniowo rozprzestrzeniać się w różnych częściach kontynentu. Zmatowieńcy, którzy przemierzają całą krainę, niejednokrotnie mogli natknąć się na pojedyncze wioski splugawione szaleństwem żółtego płomienia. Za tym wszystkim stał najpewniej Shabriri.

Shabriri był nie tylko uosobieniem chaosu, ale i potwornie zręcznym manipulatorem. Jego działania doprowadziły bowiem do eksodusu całej nacji koczowniczych kupców. Tak, tych samych, których niedobitki możemy spotkać w różnych częściach Międzyziemia. Jeszcze przed Strzaskaniem Eldeńskiego Kręgu, Shabriri oskarżył ich bowiem o herezję. Mieli oni rzekomo wyznawać religię stojącą w opozycji do Wielkiej Woli. Mimo iż było to wierutne kłamstwo, ich dobrze prosperująca kupiecka karawana została rozbita, a wszystkich koczowników spotkał los najgorszy z możliwych. Zostali oni pochowani żywcem w najgłębszych katakumbach Eldeńskiej Stolicy, zwanej Leyndell. Gdy później to ohydne kłamstwo wyszło na jaw, Shabririego spotkała kara. W ramach niej kaci wyłupili mu gałki oczne. Mówi się, że niedługo później w jego pustych oczodołach po raz pierwszy zapłonął charakterystyczny, żółty płomień szaleństwa.

Na tym jednak nie koniec tragicznego losu nacji koczowniczych kupców. Zamknięci w głębokich podziemiach królewskiej stolicy i nie mogąc pogodzić się ze swoją niedolą, powzięli ostatni, desperacki krok, by spróbować zemścić się na swoich oprawcach. Zaczęli oni skandować klątwę rozpaczy. Z ich grupowego, głębokiego cierpienia oraz ogólnej beznadziei, na dnie zapomnianego grobowca narodziło się zarzewie Szalonego Płomienia. A konkretniej jego manifestacja w postaci Trzech Palców. Niewykluczone, że bóstwo Szalonego Płomienia od początku ukartowało cały ten straszliwy plan, a Shabriri oraz koczownicy kupcy byli jedynie pionkami w jego próbie przejęcia władzy na kontynencie.

Manipulacje Shabririego

Shabriri, jako wyznawca Złotego Płomienia, nie znika jednak na dobre. Już po Wojnie Strzaskania, gdy Zmatowieńcy zaczynają eksplorować wszystkie rejony Międzyziemia, mogą oni natknąć się na niego przy wejściu na szczyty gór olbrzymów. Tam po raz kolejny daje się poznać, jako niezwykle wprawny manipulant. Próbuje bowiem odwieść nas od tego, by to Melina rozpaliła na nowo Kuźnię Olbrzymów. Stara się nas przekonać, że poświęcenie jej to brutalny akt, niegodny przyszłego Władcy, a sama niewiasta nie wie, na co się pisze. Sugeruje także, że jeśli chcemy pokazać światu, że to my zasługujemy na miano Władcy, powinniśmy sami rozpalić płomień Kuźni. A będziemy mogli to uczynić wyłącznie wtedy, gdy przyjmiemy do swojego ciała Szalony Płomień. Decyzja należy jednak do nas. I tylko od nas zależy, czy damy wiarę temu kłamcy.

Nim przejdziemy dalej, warto poruszyć wątek jeszcze jednej postaci. Przemierzając Międzyziemie możemy się natknąć na niespokojnego ducha innego Zmatowieńca, imieniem Vyke. Jak głoszą podania, przed laty był on rycerzem z Twierdzy Okrągłego Stołu, który ze wszystkich Zmatowieńców był najbliżej stania się nowym Eldeńskim Władcą. Podążał ścieżką wytyczoną przez Wielką Wolę, jednak z tylko sobie znanych powodów postanowił zapuścić się głęboko do katakumb pod królewską stolicą, gdzie został spopielony przez Płomień Szaleństwa. Nikt nie wie, dlaczego Vyke postanowił udać się do grobowca. Możemy jednak przypuszczać, że uległ on namowom Shabririego i postanowił przyjąć Płomień Szaleństwa, by uchronić swoją służkę przed śmiercią w Kuźni Olbrzymów.

Ofiara Hyetty

Poszczególne wioski oraz kupiecka karawana nie były jedynymi ofiarami Szalonego Płomienia. Niemniej ponury los spotkał także Hayettę, niewidomą niewiastę, aspirującą do miana służki Trzech Palców. Wszystko zaczęło się dość niepozornie. Jako Zmatowieniec spotykamy ją w różnych częściach Międzyziemia. Możemy wówczas wręczyć jej zdobyte przez nas wcześniej winogrona Shabririego. Kobieta mówi nam, że wspomniane winogrona ułatwiają jej podążanie za światłem, które ostatecznie doprowadzi ją do Trzech Palców. Hayetta konsumując kolejne winogrona zachwyca się ich smakiem. Gdy później w przypływie litości zdradzamy jej, że tak naprawdę, są to marynowane gałki oczne, kobieta z trudem kryje przed nami szok i obrzydzenie. Nie ustaje jednak w poszukiwaniu rzeczonego światła i konsumuje kolejne oczy, z czasem ponownie wychwalając ich smak.

Podróż poszukującej światło Hayetty kończy się, o ironio, w najgłębszej i najmroczniejszej części królewskich katakumb pod Leyndell. Nie zmienia to jednak faktu, że kobieta dotarła do celu swojej podróży. Stoi tuż o drzwi Trzech Palców, oczekując na nadejście przyszłego Władcy Szalonego Płomienia. Gdy Zmatowieniec zdecyduje się wstąpić na ścieżkę Chaosu i odbędzie wyjątkowo osobliwą audiencję u Trzech Palców, Hayetta poprosi go o namaszczenie jej Szalonym Płomieniem. Gdy to następuje, jej oczy zajmują się rozżarzonym płomieniem szaleństwa, a kobieta zaczyna wręcz krzyczeć z bólu. Ten brutalny rytuał czyni z niej jednak prawowitą służkę Trzech Palców, która na chwilę przed swoim odejściem przekazuje nam ich przepowiednię. Brzmi ona następująco:

Dotknęłam ich. Dotknęłam słów Trzech Palców.

Pozwól, że powróżę z nich, jako twoja służka.

Całe istnienie pochodzi od Wielkiego.

Potem pojawiły się rozłamy i narodziny. Oraz dusze.

Ale Wielka Wola popełniła błąd.

Cierpienie, rozpacz, choroba. Każdy grzech, każda klątwa. 

Wszyscy zrodzili się z tego błędu.

Dlatego to, co pożyczono, musi zostać zwrócone. 

Rozpuść to wszystko żółtym płomieniem chaosu.

Aż wszystko na powrót stanie się jednością.

Wkrótce potem Hayetta żegna się z nami i zostaje całkowicie pochłonięta przez żółte płomienie chaosu. Odchodzi w ciszy, wydając się być zadziwiająco spokojna i zarazem pogodzona ze swoim losem. Proroctwo Trzech Palców zostało przekazane, a Oszalały Płomień uwolnił ją od źródła wszelkiego cierpienia, czyli od jej własnego życia.

Niech świat ogarnie Chaos

Jeśli Zmatowieniec podczas swojej drogi przez Międzyziemie zdecyduje się przyjąć moc Szalonego Płomienia, nasza służka Melina ze wszystkich sił będzie starać się nas od tego odwieść. Podczas jednej z ostatnich rozmów przy punkcie łaski w katakumbach królewskiej stolicy, mówi nam bowiem, że Szalony Płomień sprowadzi na świat zagładę w najczystszej postaci. Wszelkie istnienie na całym kontynencie przestanie istnieć. A w Międzyziemiu, mimo że pełnym trosk, bólu i cierpienia, wciąż obecne jest życie. A umocnić je może wyłącznie ponowne zjednoczenie Eldeńskiego Kręgu. Jaki jest bowiem sens w zostaniu władcą krainy, w której całe życie przestanie istnieć?

Gdy ostatecznie zdecydujemy się na audiencję w komnacie Trzech Palców oraz przyjęcie na siebie Szalonego Płomienia, Melina przybywa porozmawiać z nami po raz ostatni. Ubolewa nad tym, że nie jesteśmy już dłużej zdolni do tego, by prawdziwie zjednoczyć Eldeński Krąg. Przepowiada nam także, że gdy zasiądziemy na Eldeńskim Tronie jako Władca Szalonego Płomienia, ta osobiście przybędzie by nas zgładzić. Zaręcza nam, że jest to tak samo pewne jak to, że po dniu następuje noc.

Gdy Zmatowieniec ostatecznie dociera do wnętrza Złotego Drzewa i pokonuje ostatni opór ze strony Wielkiej Woli, postanawia uwolnić drzemiący w nim Płomień Szaleństwa. Bohater staje się prawowitym Władcą Szalonego Płomienia, a jego głowę pochłania charakterystyczny żółty ogień. Wkrótce potem Złote Drzewo, a następnie cały kontynent zostają strawione przez nieustępliwy, żółty Płomień Szaleństwa. 

Na tym jednak nie koniec, bowiem wkrótce po tych wydarzeniach, w dawnym wnętrzu Złotego Drzewa, a raczej tego, co z niego zostało, pojawia się Melina. Znajduje ona tam gwizdek przywołujący strugę, który na jej dłoni powoli przemienia się w popiół. Jej zamknięte wcześniej lewe oko niespodziewanie otwiera się, ujawniając tajemniczo wyglądającą tęczówkę w kolorze purpury. Do dziś nie wiadomo, co otwarcie wspomnianego oka właściwie oznacza. Znamienne są jednak jej słowa, która wypowiada wkrótce potem:

Władco Oszalałego Płomienia…

Odnajdę cię, dokądkolwiek dotrzesz…

By przynieść ci to, co ci się należy.

Przeznaczoną Śmierć.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *