Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego czytania.
Klątwa Omenu jest jedną z najstraszniejszych rzeczy, jaka może przydarzyć się na Ziemiach Pomiędzy. Mieszkańcy dotknięci tym brzemieniem zostają pozbawieni tego, co najcenniejsze – złotej łaski. Zostają wykluczeni. Ich ciała i dusze nigdy już nie powrócą do Złotego Drzewa. Nie ma dla nich miejsca w strukturach Złotego Porządku. Dla włodarzy owego systemu, Klątwa Omenu, a także tragedia ludzi, których ona dotyka, stanowi bardzo wstydliwy problem. Problem, który kładzie się cieniem na majestacie Złotego Porządku. Problem, który usiłuje się zamieść pod dywan. I to nawet w momencie, gdy ta klątwa dotyka również potomków samej rodziny królewskiej.
Klątwa Omenu
Zacznijmy od tego, czym wspomniana Klątwa Omenu w zasadzie jest. Dopada ona zupełnie przypadkowych mieszkańców Ziem Pomiędzy, a jej źródła upatruje się w czasach, gdy w miejscu Złotego Drzewa figurował przedwieczny Tygiel. Ludzie naznaczeni klątwą nazywani są Omenami, a jej oznaki widać już po narodzinach. Jeżeli niemowlę ma na ciele widoczne rogi, które wyrastają z różnych części ciała, oznacza to, że dziecko zostało naznaczone klątwą. Zgodnie z doktryną Złotego Porządku, takie dziecię czeka los najgorszy z możliwych. Po jego śmierci, jego ciało nie zostanie złożone u korzeni Złotego Drzewa, a tym samym jego dusza również nie będzie mogła do niego wrócić. A na Ziemiach Pomiędzy nie ma rzeczy gorszej, niźli wykluczenie poza obowiązujący tam złoty porządek rzeczy.
Niemowlęta, które rodziły się z widocznymi oznakami klątwy, spotykała jedna z dwóch rzeczy. Jeśli było to dziecię z gminu, jego najbliżsi starali się odciąć wspomniane rogi, by ukryć przypadłość swego dziecka przed światem. Niestety, wiele tych operacji kończyło się śmiercią noworodków. Ich tragiczny los upamiętniały malutkie lalki, które można spotkać na Ziemiach Pomiędzy. Związana była z nimi także pewna modlitwa, którą zapewne odmawiali bliscy przeklętego dziecka. Brzmiała ona następująco: “Proszę, pohamuj nienawiść. Nie przeklinaj mnie, proszę.”. Niestety nie wiadomo czy chodzi tu o dotknięte klątwą dziecko rozpaczliwie szukające akceptacji, czy też żal rodziców, którzy odcinając dziecku rogi, najczęściej doprowadzali do jego śmierci.
Klątwa Omenu była na swój przewrotny sposób sprawiedliwa. Jej ofiarą mogły paść nie tylko dzieci z gminu, ale i te szlachetnie urodzone. Spotykał je natomiast inny los, choć również naznaczony tragedią. Szlachetnie urodzonym dzieciom omenu oszczędzano piłowania rogów, jednak zakuwano je w dyby i zamykano obskurnych lochach położonych głęboko pod królewską stolicą. Z dala od wścibskich oczu innych dworzan i poddanych. Możemy sobie wyobrazić, że pojawienie się dziecka Omenu w szlacheckiej rodzinie stanowiło nie lada problem wizerunkowy. A na dworze Królowej Mariki panowało żelazne prawo. Każde szlachetne urodzone dziecię naznaczone Klątwą Omenu było bezwzględnie zamykane pod ziemią. Nie oszczędzono tego losu także dwójce bliźniąt, znanym nam jako Morgott i Mohg. Ich również skuto i wrzucono do najciemniejszego lochu. I to mimo tego, że byli oni synami Wiecznej Królowej Mariki i jej męża Godfreya, pierwszego Eldeńskiego Władcy.
Morgott
Gdy Królowa Marika znika, a na Ziemiach Pomiędzy wybucha Wojna Strzaskania, bliźniętom Omenu udaje się wydostać na wolność. Każdy z nich obierze jednak zupełnie inną ścieżkę, dlatego też ich losy winniśmy omawiać osobno. W pierwszej kolejności skupmy się na Morgottcie. Gdy Eldeński Krąg został strzaskany, królewska stolica, a także znajdujące się w niej Złote Drzewo, znalazły się w niebezpieczeństwie. Półbogowie, czyli dzieci królowej Mariki, postanawiają zagarnąć dla siebie wielkie runy będące niegdyś częścią Eldeńskiego Kręgu i rzucają się sobie do gardeł. Cały kontynent pogrąża się w wojennej zawierusze.
Na królewską stolicę zostaje przytoczony zuchwały atak, a morale jej obrońców jest w rozsypce. Bowiem o co mają walczyć, skoro ich królowa zniknęła bez wieści? Wówczas na polu bitwy, zupełnie niespodziewanie, pojawia się Margitt, zwany od tamtego czasu upadłym omenem. Podnosi on na duchu obrońców miasta, dziesiątkując wojska agresorów, w tym ich najbardziej utytułowanych czempionów.
Morgott, mimo że spędził całe swoje dotychczasowe życie w lochach Leyndell, odczuwa niezwykłą więź ze Złotym Drzewem i swoją matką. Być może dlatego decyduje się bronić swojego domu, który w przeszłości okazał się dla niego tak okrutny. Nie bez powodu przybiera także imię Margitt. Chce w ten sposób odciągnąć od siebie podejrzenia, że może być on dawno niewidzianym członkiem rodziny królewskiej. Tak – nawet po tym, co mu zrobili, Morgott przyjmuje fałszywą tożsamość, by w żaden sposób nie szkodzić swojej rodzinie. Chyba trudno o większe oddanie. Z czasem, gdy oblężenie Leyndell dobiega końca, Morgott postanawia strzec tronu swojej matki aż do jej powrotu. I zrobi wszystko, by żaden intruz nie zasiadł na jej tronie pod jej nieobecność. I choć poświęcenie Morgotta godne jest najwyższego szacunku, dalej pozostaje on pozbawiony złotej łaski i wyklęty z królewskiego rodu. On, który po wojnie strzaskania stał się jedynym, prawowitym panem i strażnikiem miasta Leyndell.
Morgott traktuje swoją misję ochrony Eldeńskiego Tronu bardzo poważnie. Dlatego też jako Margitt strzeże wejścia do Zamku Burzowego Całunu. Jest on bowiem świadomy istnienia parszywych Zmatowieńców, którzy przybywają do Ziem Pomiędzy, aby zostać Eldeńskim Władcą. Wie również, że władający zamkiem Godrick będzie łatwym celem dla większości Zmatowieńców, którzy zapragną zdobyć posiadany przez niego wielki run. W ten sposób Margitt (a tak naprawdę Morgott) może rozprawić się z każdym uzurpatorem, zanim którykolwiek z nich urośnie w siłę. W ten sposób szybko gasi ich żałosne ambicje. Warto w tym miejscu wspomnieć, że to właśnie Morgott, będący pod postacią Margitta, dowodził niegdyś Nocną Kawalerią, którą do dziś można spotkać w Międzyziemiu. Mówi się, że niegdyś ci odziani w czerń rycerze zgładzili wielu znakomitych wojowników.
Mohg
Mohg, zwany też Panem Krwi, podążył zupełnie inną ścieżką. Podczas gry Morgott próbował wkupić się w łaski Mariki, drugi z bliźniąt decyduje się podążyć za kimś innym. Choć jak na ironię, również matką. Bezkształtną Matką. Z bliżej nieznanego powodu zwaną też Matką Prawdy. Gdy wybucha Wojna Strzaskania, Mohg, podobnie jak jego brat, uwalnia się ze swego więzienia i opuszcza stolicę. Głęboko gardzi swoją rodziną, a także Złotym Porządkiem, który zgotował mu tak straszny los. To właśnie wtedy doświadcza on objawienia. Jego oczom ukazuje się Bezkształtna Matka. Jest ona jednym z bóstw zewnętrznych stojącym w opozycji do Złotego Porządku ustanowionego przez Wielką Wolę. Nasyca ona przeklętą krew Mohga swoją boską mocą, aż ta zaczyna wrzeć. Mohg zaczyna wówczas rozumieć, że płynąca w jego żyłach krew, to nie przekleństwo, a tak naprawdę ogromne błogosławieństwo. Jego nowa matka pragnie w zamian tylko jednego – ran i krwi. Dużo krwi.
Mohg jako nowy Pan Krwi i pomazaniec Bezkształtnej Matki, choć ucieka z lochów pod Leyndell, nigdy tak naprawdę nie opuszcza podziemi. Głęboko pod powierzchnią Międzyziemia wznosi swój pałac, a za sprawą działań jego, jak i rekrutowanych przez niego popleczników, kult krwi rośnie w siłę. Nawet jeśli przywódcą tegoż był upadły półbóg żyjący mrzonkami o założeniu własnej, królewskiej dynastii. Nie da się jednak ukryć, że wpływ Mohga na jego poddanych był niezwykle silny. Wszyscy jego wyznawcy, którzy gromadzili się u jego pałacu, oddawali mu niemalże całą swoją krew. A z czasem stawali się wyłącznie bezrozumnymi, ludzkimi skorupami. Trudno powiedzieć czy oczekiwali czegoś w zamian. Może uczestnictwa w narodzinach nowej dynastii, która to, jak dobrze wiemy, nigdy nie następuje.
Mohg nie gromadził jednak wokół siebie wyłącznie bezmyślnych wyznawców. Posiadał także zrekrutowanych przez siebie wojowników oraz agentów wpływu, którzy z jego ramienia działali na Ziemiach Pomiędzy. Pierwszym z nich jest doskonale znany większości graczy Białolicy Varre. Były sanitariusz potrafi skutecznie zasiać wśród napotkanych Zmatowieńców ziarno wątpliwości wobec służby dla dwóch palców. W efekcie wielu z nich decyduje sprzeniewierzyć się Złotemu Porządkowi, a także podnieść rękę na innych ze swojego rodzaju. Ci jednak, którzy przejdą jego test, a ich ręce zostaną splamione krwią innych Zmatowieńców, dostąpią zaszczytu jakim jest audiencja u samego Pana Krwi.
Innym ze sługusów Mohga jest chociażby wojownik Akina, którzy przybył na kontynent z odległej Krainy Trzcin. Mówi się, że gdy Pan Krwi po raz pierwszy poczuł miecz, a przy tym szaleństwo Okiny na swym własnym ciele, złożył mu propozycję nie do odrzucenia. Zaoferował, że zamieni go w demona, którego żądza krwi nigdy nie zostanie zaspokojona. Słynny wojownik, dzierżący Rzeki Krwi, przyjął tę propozycję. Nie inaczej było z Eleonorą, niegdyś również wielką wojowniczką wywodzącą się z tej samej krainy. Jej mistrzostwo w posługiwaniu się jej charakterystycznym podwójnym ostrzem porównywano do wichury, której niewielu potrafiło się przeciwstawić. Niestety dziedzictwo zarówno jej, jak i Okiny, zostało splamione za sprawą zwodniczego wpływu Mohga i krążącej w jego żyłach przeklętej krwi.
Mohg, jako Pan Krwi, nie zamierzał jednak stać sam na czele założonego przez niego kultu. Jak dobrze wiemy z jednego z moich poprzednich materiałów, był on bezgranicznie zadurzony w Miquelli. Innym półbogu przeklętym wiecznym dziecięctwem. Posiadał z kolei boską mądrość i urok. I tę ostatnią cechę można z kolei rozpatrywać zarówno w kategorii błogosławieństwa, jak i przekleństwa. Miquella, najprościej rzecz ujmując, posiadał niebiański urok, przez co nadzwyczaj łatwo przychodziło mu zjednywanie ludzi wokół siebie. Ofiarą tegoż uroku padł także Mohg, który postanawia poślubić Miquellę i razem z nim dać początek nowej dynastii Mohgwynów. Jego marzenie nie może się jednak urzeczywistnić, gdyż blond włosy półbóg pozostaje pogrążony w głębokim śnie, wewnątrz stworzonego przez siebie kokonu. I to mimo odprawianych na wspomnianym kokonie plugawych rytuałów krwi. Natomiast sam Mohg z czasem dokonuje żywota będąc zgładzonym przez wybranego Zmatowieńca.
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry