Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Dark Souls. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego oglądania.
Był jednym z tych, który ujrzał światło Pierwszego Płomienia. To on posiadł lordowską duszę, która uczyniła go Panem Światła. Gdy w nią wejrzał, zobaczył przed sobą zupełnie nowe możliwości. Szansę na wyjście z mroku. Poprowadził on podległych mu rycerzy, a także innych sojuszników na powierzchnię do nowego świata. Tam rzucił wyzwanie Wiecznym Smokom. A gdy potężne bestie poniosły klęskę, Gwyn – bo to o nim mowa – został obwołany nowym królem na powierzchni. Podbita przez niego kraina od tej pory była znana jako Lordran. Tak oto rozpoczęła się Era Ognia.
Droga króla
Wiele wskazuje na to, że Gwyn jeszcze przed wyjściem na powierzchnię cieszył się statusem władcy. Świadczy o tym chociażby fakt, że był otoczony przez podległą mu armię rycerzy, a także to, że nosił na sobie królewskie regalia. Możemy jednak przypuszczać, że rządy nad podziemną, spowitą przez mrok krainą nie czyniły go w zasadzie nikim wyjątkowym. Jednak to on, jako jedyny z tych, którzy posiedli Dusze Władców, był w stanie zjednoczyć ich wszystkich, by wspólnie zawalczyć o lepszą przyszłość. Jak już dobrze wiemy, jego starania kończą się sukcesem. Gwyn, Wiedźma z Izalith oraz Nito wychodzą na powierzchnię i pokonują Wieczne Smoki. Lecz to właśnie pozyskane przez Gwyna informacje oraz dzierżone przez niego świetliste błyskawice przesądzają o zwycięstwie.
Gwyn zostaje królem nowego świata. Krainy zwanej od tej pory Lordran – na cześć bliżej nieznanych Starożytnych Władców. Zasiada on na tronie w stolicy owego królestwa – mieście Anor Londo. Wiedźma z Izalith oraz Nito, za ich nieoceniony wkład w pokonanie smoków, również otrzymują w panowanie swoje pomniejsze królestwa. Warto w tym miejscu dodać, że cała trójka, za sprawą pochłoniętych przez nich dusz Władców, staje się równa bogom, jednak to Gwyna otaczano największą czcią. Warto w tym miejscu dodać, że Gwyn zawsze otaczał się swoimi wiernymi rycerzami, a czterech z nich w sposób szczególny zapisze się w historii Lordran. Byli to Ornstein Zabójca Smoków, Gough Sokole Oko, Ostrze Władcy Ciaran i oczywiście Artorias Kroczący w Otchłani. Jednak im poświęcimy osobny film.
Rodzina
Rodzina Gwyna była wyjątkowo liczna, jednak po dziś dzień nie wiemy o niej wszystkiego. Choćby tego, kim była jego małżonka. W starych księgach na próżno bowiem szukać informacji o tym, kto jest matką jego gromadki dzieci. Choć w całym Lordran nie brakuje pomników pewnej bliżej nieznanej kobiety trzymającej w rękach niemowlę. Przejdźmy zatem do dzieci wspomnianego Władcy, o których wiemy już znacznie więcej.
Gwyn posiadał w sumie czwórkę dzieci: dwóch synów i dwie córki. Niestety nie znamy imienia jego pierworodnego syna. Został on wyklęty przez Gwyna po tym, jak rzekomo miał spiskować z wrogiem w trakcie znanej już nam wojny ze Smokami. Gwyn nie wybaczył mu tej zdrady i po nastaniu nowego porządku zadbał o to, by wszelkie informacje o jego istnieniu zniknęły z kart historii. Wyglądało to tak, jakby się nigdy nie narodził. Jednak czy ów nienazwany syn naprawdę chciał zwrócić się przeciw ojcu? A może kierowały nim zupełnie inne pobudki?
Drugim z jego synów i zarazem najmłodszym z rodzeństwa był Gwyndolin, zwany Mrocznym Słońcem. Mimo boskiego rodowodu, był on wyjątkowo słabym i cherlawym dzieckiem. Mówi się, że ze względu na drzemiącą nim Moc Mrocznego Księżyca, był on wychowywany jako córka. Na próżno jednak szukać odpowiedzi dlaczego. Być może osoby związane z owym kultem były wyłącznie kobietami? Nie nosił też zbroi a jedynie śnieżnobiałe szaty, uszyte z jedwabiu. Po odejściu swojego ojca zostaje on jedynym strażnikiem Anor Londo i będzie strzegł stolicy przed intruzami aż po kres swoich dni.
Gwynevere
Drugim dzieckiem i zarazem pierwszą córką Gwyna była dobrze znana większości graczy Gwynevere. Była bardzo kochana przez swoich poddanych, z czasem urastając do rangi prawdziwego symbolu. Była zwana Księżniczką Słonecznego Blasku, a ludzie czcili ją jako boginię płodności i obfitości. Zrzeszone wokół niej niewiasty uczyły się specjalnych cudów, a następnie niosły ukojenie wielu wojownikom walczącym w obronie królestwa. Z czasem Gwynevere opuszcza Anor Londo i zostaje żoną ognistego boga Flanna. Dlaczego więc spotykamy Gwynevere, gdy docieramy do Anor Londo jako Wybrany Nieumarły? Jest to iluzja stworzona przez jej młodszego brata Gwyndolina, by manipulować nieumarłymi, nakierowując ich w stronę podtrzymania Pierwszego Płomienia.
Ostatnią z córek Gwyna jest Filianore.Wysoka, choć niepozorna kobieta o długich ciemnych włosach. Została ona darowana potomkom Sprytnego Karła za ich pomoc w walce ze smokami. Ci z kolei mieli czcić córkę Gwyna niczym boginię. Natomiast sam Gwyn obiecał, że wróci po nią, gdy nadejdzie właściwa pora. Filianore pozostaje pogrążona w głębokim śnie, obejmując rękoma pękniętą skorupę przypominającą jajko. Mówi się jednak, że jej sen jest dla dobra człowieka. Swoją drogą mówi się, że Gwyn miał jeszcze jedną córkę imieniem Yorshka, jednak te informacje nie są do końca potwierdzone. Rzekomo miała być ona silnie związana z Gwyndolinem Mroczne Słońce.
Niełatwe sojusze
Jak dobrze wiemy z wprowadzenia do świata Dark Souls, zwycięstwo Gwyna nad Wiecznymi Smokami nie było z góry przesądzone. Nieoceniona okazała się tutaj pomoc pewnego smoczego zdrajcy. Był to smok albinos znany nam już jako Seath Bezłuski. Zdradza on bowiem Gwynowi, że dzierżone przez niego błyskawice są w stanie przebijać smocze łuski. Był to ich naturalny pancerz, który czynił je de facto nieśmiertelnymi, a którego pozbawiony był omawiany tu zdrajca. Gwyn w ramach wdzięczności nadał Seathowi tytuł książęcy, kawałek ziemi ma własność, a nawet mały fragment swojej lordowskiej duszy. Ziemia, w której osiądzie smok będzie później znana jako Książęce Archiwa. A tam, za murami swojej posiadłości, smok będzie pochłonięty badaniami nad uzyskaniem nieśmiertelności – tej jednej rzeczy, której od zawsze mu brakowało.
Układy ze zdradzieckim smokiem bardzo były nie w smak jednemu z najbliższych przyjaciół Gwyna jeszcze z czasów Wojny ze Smokami. Chodzi tutaj oczywiście o Havela, zwanego Skałą. Był on najprawdopodobniej jednym z generałów Gwyna. Zarówno on, jak i jego żołnierze nosili zbroje wykute z litej skały. Nosili także specjalne pierścienie umożliwiające im uniesienie takiego nadzwyczajnego ciężaru. Havel pogardzał magią i był zaprzysiężonym wrogiem Seatha Bezłuskiego, którego określał ojcem czarnoksięstwa. Sam natomiast korzystał wyłącznie z cudów chroniących przed magią. Ostatecznie jednak słuch po nim zaginął, a noszona przez niego charakterystyczna zbroja spoczywa w ukrytej komnacie gdzieś w zamku Anor Londo.
Poświęcenie
Minęły dziesiątki, jeśli nie setki lat, a Era Ognia zaczynała powoli chylić się ku końcowi. Wszak taka jest natura rzeczy. Raz wzniecony ogień rozrasta się, rośnie w siłę, a z czasem powoli się dopala. Taki sam los miał czekać właśnie Pierwszy Płomień, którego blask powoli dogasał. Gwyn, a także pozostali lordowie, byli głęboko zaniepokojeni takim stanem rzeczy. Próbują za wszelką cenę podtrzymać dogasający płomień – jakby nie patrzeć: swoją kolebkę. Symbol ich własnej potęgi. Władcy Lordran próbowali wszelkich, nierzadko także desperackich prób na podtrzymanie płomienia, a co za tym idzie – swojego panowania. Jedna z takich prób kończy się tragicznie dla pierwszej Piromantki, znanej jako Wiedźma z Izalith. Jednak o tym opowiem Wam w osobnym materiale.
Trudny wybór
Gwyn stanął przed ostatecznym wyborem. Czy pozwolić swojemu królestwu pogrążyć się w ciemności czy też wykorzystać własną moc, by spróbować podtrzymać Pierwszy Płomień. Stawka była bowiem niebagatelna – los świata, którego był władcą. Gwyn podejmuje decyzję. Z pomocą własnej Duszy Władcy spróbuje na nowo rozpalić dogasający ogień, by uchronić swój świat przed ciemnością.
Gwyn dokonuje ostatecznego poświęcenia. Ponownie schodzi pod ziemię i używa własnej lordowskiej duszy, by na nowo rozpalić Pierwszy Płomień. Ogień pochłania go, a moc jego duszy jest wykorzystywana, by podtrzymywać płomień przez kolejne lata. To niestety prowadzi do jego deprawacji, przemieniając go w pustego. Niegdyś wielki władca staje się jednym z tych, którymi tak pogardzał. Jednak mimo tego Gwyn nieustannie podtrzymuje płomień, nie pozwalając swemu światu pogrążyć się w ciemnościach. Stał się ostatnią przeszkodą na drodze do nadejścia nowej ery. Ery Mroku. Jednak czy takie sztuczne podtrzymywanie własnej ery, która chyli się ku końcowi, nie wypacza naturalnego porządku rzeczy? Czy nie powinniśmy po prostu pogodzić się z tym, że wszystko z czasem przemija? Na to pytanie, musimy już odpowiedzieć sobie sami.
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry