Kategorie
Blog

Gravelord Nito – historia Pana Śmierci

Fragment historii świata gry Dark Souls.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Dark Souls. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego czytania.

Śmierć jest nieodłączną częścią świata Dark Souls. To kluczowy element rozróżnienia, które pojawiło się wraz z nadejściem Ery Ognia. Nikt nigdy nie kwestionował tego odwiecznego prawa natury – po życiu zawsze następowała śmierć. Gravelord Nito, jeden z trzech władców Lordran był ucieleśnieniem tejże. Gdy Pierwszy Płomień rozproszył panujące ciemności, to właśnie on posiadł lordowską duszę symbolizującą śmierć. Z niepozornej spowitej w mroku istoty przemienił się w chodzącą emanację tego co ostateczne i nieuniknione. Przed Wami historia najbardziej tajemniczego ze wszystkich Władców, którzy dali początek Erze Ognia.

Pan Śmierci

Gdy rozgorzała wojna ze smokami, Pan Śmierci miał w niej swój szczególny udział. Gdy Lord Gwyn za pomocą ciskanych przez siebie błyskawic rozbijał kamienne łuski smoków, Nito rozprzestrzenił na polu bitwy śmierć oraz choroby. Pozbawione swojej naturalnej ochrony smoki zapadały na potworne choroby i nie trzeba było długo czekać, aż jeden po drugim zaczęły zwyczajnie umierać. Przypomnijmy, że to wszystko prawdopodobnie nie byłoby możliwe, gdyby nie zdrada Seatha Bezłuskiego, który wyjawił Gwynowi, co jest ich czułym punktem. W intrze do gry widzimy Seatha stojącego na stosie ciał swoich pobratymców. Przeraźliwie wyje on w niebo, jednak nie wiemy czy jest to okrzyk triumfu czy rozpaczy.

Gdy nastaje Era Ognia, Pan Śmierci postanawia usunąć się w cień. Nie interesuje go dworski splendor, tak więc schodzi głęboko pod ziemię, do najniżej położonych komnat w Grobowcu Olbrzymów. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej pozostaje on władcą śmierci. To dzięki jego mocy, w Lordran panuje zamknięty cykl życia i śmierci. Gdy życie jakiejkolwiek istoty dobiega końca, śmierć jest jej ostatecznym końcem. Przez całe lata nikt, ani nic nie mogło zakłócić tego bądź co bądź naturalnego procesu. Aż do pojawienia się przeklętego znaku i nadejścia pierwszych Nieumarłych.

Klątwa Nieumarłych

Pojawienie się pierwszych Nieumarłych w Lordran zbiega się w czasie z pewnym wyjątkowo niepokojącym wydarzeniem. Pierwszy Płomień, który dał moc obecnym władcom Lordran, zaczyna powoli dogasać. Lord Gwyn wraz ze swoimi dawnymi kompanami podejmuje działania mające na celu podtrzymanie wspomnianego płomienia, by ich świat nie pogrążył się w ciemnościach. Jednak na domiar złego, po wspomnianej krainie zaczyna rozprzestrzeniać się bliżej nieznana plaga, która zakłóca naturalny cykl życia i śmierci. Gdy ludzie umierają, po chwili wracają do życia jako nieumarli. A nawet gdy zostaną powtórnie zabici, wciąż wracają do życia. A gdy proces ten trwa zbyt długo, tracą zmysły stając się Pustymi.

Jednakże wspomniana klątwa przyniosła ze sobą interesujące odkrycie. Każdy Nieumarły, który chciał na powrót stać się człowiekiem, musiał ofiarować swoje lub cudze człowieczeństwo przy jednym z ognisk rozsianych po całym Lordran. Były one magicznie połączone z Pierwszym Płomieniem, a gdy Nieumarły poświęcił w dogasającym ognisku człowieczeństwo, ogień wzrastał. Był to jeden ze sposobów na sztuczne podtrzymanie Pierwszego Płomienia, jednak – jak nietrudno się domyślić – wiązało się z licznymi ofiarami.

Co jednak ciekawe, Nito, jako władca śmierci, znał pewien pradawny obrzęd zwany Rytuałem Rozpalenia. On również umożliwiał podtrzymanie życiodajnego ognia. Jednakże Pan Śmierci, nawet gdy Pierwszy Płomień zaczął dogasać, nie zdecydował się na jego wykorzystanie. Najpewniej obawiał się zaburzenia naturalnego cyklu życia i śmierci. Jednak gdy w Lordran pojawili się Nieumarli, co i tak zaburzyło cały proces, poświęcane przez nich człowieczeństwo pozwalało chociaż odrobinę dłużej podtrzymać kończącą się Erę Ognia. Władcy Lordran jednak niechętnie przyznawali, że wykorzystują człowieczeństwo do desperackiego podtrzymywania Pierwszego Płomienia. Oficjalnie Nieumarli byli uznawani za wynaturzenie i tępieni przez Przymierze Białej Drogi. Część z  nich była również wysyłana do Azylu Nieumarłych położonego na dalekiej północy. 

Desperacja nekromanty

Choć Nito posiadał wielką moc, jaką bez wątpienia był Rytuał Rozpalenia, z czasem Wielki Władca Śmierci… po prostu ją stracił. Jednak praw do niej nie rościł sobie ani Gwyn ani Wiedźma i Izalith. Owa potężna moc została najzwyczajniej w świecie skradziona przez pewnego nekromantę znanego szerzej jako Pinwheel. Nie wiemy w jaki dokładnie sposób Pinwheel był w stanie zakraść się do krypty Nito i ukraść rzeczony rytuał, jednak z pewnością przyczyniła się do tego desperacja nekromanty, który zmagał się z niewyobrażalną stratą. Był on bowiem głową rodziny – mężem i ojcem, który w nieznanych okolicznościach stracił zarówno swoją małżonkę, jak i jedyne dziecko.

Wiedziony silną potrzebą ponownego zjednoczenia ze swoją rodziną, nekromanta zakrada się do krypty Pana Śmierci. A tam, jakimś cudem, udaje mu się wykraść moc zwaną Rytuałem Rozpalenia. To niezwykłe, do czego zdesperowana jednostka potrafi być zdolna. Gdy Nekromanta opuszcza grobowiec, przystępuje do najpewniej zakazanego rytuału, który pozwoli wskrzesić jego żonę i dziecko. Jedynym czego teraz pragnie, to ponowne zjednoczenie ze swoją rodziną – i jednoczy się z nią – dosłownie. Żona i dziecko wracają do życia, jednak są od teraz nierozerwalnie złączeni z głową rodziny. Ich ciała dosłownie scalają się z ojcem tworząc groteskową, sześcioramienną kreaturę, która od tego pamiętnego dnia będzie znana jako Pinwheel. 

Choć rytuał przeprowadzony przez Nekromantę można by uznać za porażkę, to koniec końców ojciec ponownie nawiązał kontakt ze swoją zmarłą rodziną. Pinwheel jako istota składa się z trzech ciał, z których każde posiada odrębną tożsamość: ojca, matki i dziecka. Najlepiej obrazują to trzy charakterystyczne maski, które nosi wspomniana kreatura. Pierwsza z nich przedstawia ojca – symbolizuje on ogromny ciężar, który jest on zmuszony dźwigać na swych barkach. Maska matki symbolizuje moc dawania nowego życia. Natomiast maska dziecka symbolizuje niekończące się pokłady energii. Mimo przybrania tej osobliwej formy, Nekromanta, teraz znany już jako Pinwheel, kontynuuje swoje badania w jednej z ogromnych trumien mieszczących się w grobowcu olbrzymów. Przez lata podejmował on niezliczone próby, by oddzielić siebie matkę i dziecko, by pozwolić im funkcjonować jako osobne byty. Niestety wszystkie te próby spaliły na panewce, a jedyne, co udało mu się osiągnąć, to stworzenie swoich marnych klonów, które porzucił u wejścia do krypty lorda Nito.

Dziedzictwo Pana Śmierci

Jedną z do dziś nierozwiązanych zagadek jest kwestia drugiej trumny, leżąca tuż obok tej, w której spoczywał Lord Nito. Czyżby Pan Śmierci posiadał niegdyś partnerkę, z którą wspólnie władał grobowcami? Nie da się ukryć, że dwie leżące obok siebie trumny to dość wyraźna sugestia, że Nito miał kogoś bardzo mu bliskiego. Niestety na próżno szukać informacji kim była ta osoba. Jakiekolwiek informacje o niej zamazał czas. Niektórzy upatrują tutaj nawiązania do greckiego mitu o Persefonie, którą bóg umarłych, Hades, porwał do swojego królestwa i pojął za żonę.

Choć niewielu o tym wie, w świecie Dark Souls można znaleźć istoty będące dziećmi Lorda Nito. Wszystkie z nich możemy spotkać w Dark Souls II. Są nimi między innymi kobiety znane jako Milfanito, które zostały rzekomo zostały stworzone przez Wielkiego Zmarłego. Jedną z Milfanito możemy spotkać chociażby w Kapliczce Amany. Kobieta swoim łagodnym śpiewem stara się przynieść ukojenie wszystkim nieumarłym, którzy noszą na sobie mroczny znak klątwy. 

Kolejnym potomkiem jest natomiast Strażnik Grobów Agdayne, zwany też Fenito. Możemy natknąć się na niego w Krypcie Nieumarłych. Czuwa on tam nad zmarłymi i stara się dopilnować tego, by ich wieczny spoczynek nie został zakłócony. Jednak co najważniejsze, wspomina on, że otrzymał to zadanie od “tego, który dał nam pierwszą śmierć”.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *