Kategorie
Blog

Godwyn Złoty – historia półboga i żałoba Miquelli

Część historii świata gry Elden Ring.

Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły gry Elden Ring. Jeśli jeszcze jej nie ukończyłeś, lepiej powstrzymaj się od dalszego czytania.

Był on pierwszym synem Królowej Mariki i jej męża Godfreya. Zwano go Godwynem Złotym. Być może dlatego, że nosił złociste blond-włosy, a może dlatego, że był on pierwszym potomkiem Złotego Rodu. Tego, który z nadania Wielkiej Woli usankcjonował Złoty Porządek na Ziemiach Pomiędzy. Zapisze się on w historii kontynentu jako pierwszy z półbogów, obrońca stolicy i ten, który ujarzmił smoki. Choć jak na ironię, będzie on także pierwszym z półbogów, którego spotkała śmierć.

Ustanowienie Złotego Porządku

Jeszcze przed nastaniem ery Złotego Drzewa, w Międzyziemiu królowały smoki. Jednakże rządy tych majestatycznych bestii powoli dobiegały końca. Wszystko za sprawą rosnących wpływów Wielkiej Woli. W samym centrum kontynentu wyrasta ogromne, mieniące się przepięknym blaskiem Złote Drzewo. U jego stóp, na Eldeńskim Tronie, zasiada blondwłosa Królowa Marika. Wokół drzewa zostaje także wzniesiona królewska stolica znana nam doskonale pod nazwą Leyndell. Miasto to, pełne strzelistych gmachów i skąpane w promieniach złotej łaski, będzie odznaczać się niebywałym pięknem. Z kolei Godfrey, mąż Mariki i Pierwszy Eldeński Władca, na rozkaz swojej małżonki będzie siłą podporządkowywał królestwu kolejne regiony – z czasem dążąc do supremacji Złotego Porządku na całym kontynencie.

Rosnące w siłę imperium Królowej Mariki było jednak nie w smak potężnym smokom, które do tej pory rządziły w Międzyziemiu, wzbudzając powszechny szacunek i strach. Bestie postanawiają więc zawalczyć o władzę na kontynencie, uderzając w samo serce Złotego Porządku – królewską stolicę. Będzie to zarazem pierwszy taki przypadek w historii, gdy mury otaczające Leyndell zostaną sforsowane. Symbolicznym początkiem wielkiego konfliktu staje się moment, w którym potężny smok imieniem Gransax ciska swoją włócznią błyskawic w mury obronne stolicy. Tak oto rozpoczyna się wielka wojna ze smokami.

Taniec ze smokami

Smoki przypuszczają swój atak na królewską stolicę. Po raz pierwszy w historii Złote Drzewo, a także wszystko, co z nim związane, znalazło się w poważnym niebezpieczeństwie. Podczas obrony stolicy ma jednak miejsce przełom, który uchronił stolicę przed upadkiem. Godwyn Złoty, pierwszy syn Mariki, wyzywa na pojedynek jednego z najpotężniejszych smoków – Fortissaxa. Blondwłosy półbóg wychodzi z tego starcia zwycięsko, sankcjonując wyższość Złotego Porządku nad siłą smoków. Jednak Godwyn, ku zaskoczeniu wszystkich, nie zabija swojego oponenta. Co więcej, między półbogiem, a smokiem rodzi się wzajemny szacunek i przyjaźń. Pozwala to wzbogacić Złoty Porządek o potężne, smocze inkantacje.

Z początku twardogłowi kapłani Złotego Porządku podchodzili nieufnie do magii smoków. Zapewne obawiali się, że zewnętrzna ingerencja może zmącić perfekcyjnie utkany porządek rzeczy. W końcu jednak ustąpili, a w królestwie doszło do ustanowienia Pradawnego Kultu Smoków, któremu przewodziła siostra Fortissaxa – smoczyca imieniem Lansseax. Do wspomnianego kultu przyjmowani byli najznamienitsi z rycerzy, którzy pod bacznym okiem Lansseax uczyli się smoczych inkantacji. Mówi się także, że smoczyca ta potrafiła przybrać postać kobiety i przyjmowała zacnych rycerzy w Kościołach Smoczej Komunii. Niedługo później wybrani rycerze z królewskiej stolicy, ale też spoza niej, potrafili ciskać ze swoich mieczy potężnymi, mieniącymi się na złoto piorunami. Mówi się, że szafarze Złotego Porządku dopuścili nauki wspomnianych inkantacji właśnie ze względu na ich złoty kolor.

Warto w tym miejscu wspomnieć o jeszcze jednym smoku i myślę, że już wiecie, kogo mam tutaj na myśli. Jak powiedziałem już wcześniej, jeszcze na długo przed nastaniem ery Złotego Drzewa, Międzyziemiem niepodzielnie żądziły potężne Smoki. Oddawały one cześć nieznanemu bóstwu, którego pomazańcem był nikt inny, jak właśnie Smoczy Władca Placidusax. Był on kimś w rodzaju Eldeńskiego Władcy dla całej smoczej nacji. Jednak z nieznanych przyczyn smoczy bóg zniknął bez wieści, ustępując miejsca Wielkiej Woli. Z kolei sam Placiducax, wewnętrznie zagubiony po stracie swojego przewodnika, udaje się do przeklętego Farum Azula – miejsca będącego poza czasem. To właśnie tam Placidusax, egzystuje w całkowitym odosobnieniu, ciągle oczekując na powrót bóstwa, któremu niegdyś służył.

Spisek

W tym miejscu dochodzimy do wydarzeń doskonale znanych większości graczy, a mianowicie Nocy Czarnych Noży. Przypomnijmy więc pokrótce, co się wtedy wydarzyło. W tak zwaną Noc Zimowej Mgły, odziani w czerń wysłannicy Wiedźmy Ranni, dopuszczają się kradzieży fragmentu Runu Śmierci. Jego mocą zostają nasączone specjalne sztylety, z których jeden zostaje w posiadaniu Ranni, natomiast pozostałe trafiają w ręce Zabójców Czarnych Noży. Następnie, w Noc Czarnych Noży, za sprawą wspomnianego ostrza, Ranni dokonuje czegoś, co można przyrównać do samobójstwa. Uśmierca ona swoje półboskie ciało, a jej dusza zostaje uwolniona i przeniesiona do sztucznego ciała lalki.

Gdyby jednak Ranni użyła mocy Runu Śmierci wyłącznie na sobie, zarówno jej ciało, jak i dusza zostały by obrócone w niebyt. A zatem, by jej dusza mogła przetrwać rytuał, ktoś jeszcze musiał ponieść ofiarę. Padło na Godwyna Złotego – blondwłosego półboga, będącego pierwszym dzieckiem Mariki i Godfreya. Działający na zlecenie Ranni zabójcy, wykorzystując sztylety nasączone Runem Śmierci, dokonują zabójstwa Godwyna Złotego. Dzieje się to dokładnie w tym samym momencie, w którym księżycowa księżniczka decyduje się targnąć na własne życie. Jednak w przeciwieństwie do Ranni, to dusza Godwyna zostaje unicestwiona. Jego ciało przetrwało zamach, jednakże pozostało pozbawioną ducha pustą skorupą, które stopniowo ulega groteskowemu rozkładowi.

Owej tragicznej nocy, wielki smok Fortissax stracił swojego najlepszego przyjaciela. Nie mogąc pogodzić się z tą stratą, rozpoczął nierówny bój ze śmiercią, która stopniowo pochłaniała jego wiernego towarzysza. Wszystko to działo się w snach półboga, jednak na próżno szukać wytłumaczenia, jak potężny smok się tam znalazł. Niestety, starania Fortissaxa spełzły na niczym. Skazał on samego siebie na wieczny pojedynek ze śmiercią, którego nie jest w stanie wygrać. Ta z kolei zaczęła oddziaływać także na niego, stopniowo deprawując niegdyś potężnego smoka i przemieniając go w potwornego Drakolicza.

Żałoba Miquelli

Wiele wskazuje na to, że Godwyna i Miquellę łączyła wyjątkowo silna, braterska więź. W grze znajdziemy sporo przesłanek, które o tym świadczą. A konkretniej – odnoszą się do działań Miquelli, które miały miejsce już po śmierci pierwszego z półbogów. Wyraźnie wskazują one na tęsknotę młodego empirianina za bratem, który niegdyś ujarzmił smoki. Pierwszym z elementów wskazujących na ich zażyłą relację jest pomnik, na który możemy się natknąć w mieście założonym przez Miquellę, czyli Elphael. Monument przedstawia przytulonych do siebie Miquellę i Malenię. Natomiast nad dwójką bliźniąt, opiekuńczą aurę roztacza trzecia osoba, którą najpewniej jest właśnie Godwyn.

Istnieją jednak bardziej konkretne przesłanki świadczące o bliskości dwóch półbogów. Związane są ze wspomnianą już wcześniej żałobą i tęsknotą młodego empirianina za utraconym bratem. Pierwszą z nich jest Złote Epitafium – wyjątkowy miecz, który można znaleźć w Grobowcu Bohatera Aurizy. Oręż ten został stworzony właśnie po to, by upamiętnić tragiczną śmierć Godwyna Złotego. Co więcej, miecz ten został natchniony pokorną modlitwą pewnego młodego chłopca, o której mówiłem w jednym z poprzednich materiałów. Modlitwa ta brzmiała następująco: “O bracie, władco, prosze umrzyj prawdziwą śmiercią”. Chłopcem, który napisał wspomnianą modlitwę jest bez wątpienia półbóg Miquella. Był on bowiem uwięziony w ciele chłopca, ponieważ przy narodzinach został przeklęty wiecznym dziecięctwem, przez co nigdy nie mógł w pełni wkroczyć w dorosłość.

Żałoba półboskiego chłopca przybrała jeszcze inny wymiar. Bowiem Miquella postanowił podjąć próbę przywrócenia Godwyna z powrotem do życia. Brzmi to nieprawdopodobnie, prawda? A jednak… W ukrytym na dalekiej północy Zamku Sol miało dojść do bliżej nieznanego rytuału, który miał sprowadzić duszę Godwyna z powrotem do jego ciała. Nazwano to Rytuałem Zaćmienia. Wspomniany już Zamek Sol ozdobiony jest proporcami z charakterystycznym malunkiem przedstawiającym zaćmienie słońca. Symbol ten znany był w Międzyziemiu jako gwiazda ochronna półbogów pozbawionych duszy. A jak dobrze wiemy, to właśnie jej pozbawiony był Godwyn.

Niestety, Rytuał Zaćmienia nie przynosi oczekiwanych rezultatów i nie jest jasne, co mogło zakłócić wspomniany obrządek. Mury Zamku Sol po dziś dzień nawiedzają duchy sług lorda Miquelli, które ubolewają nad tym, że rytuał spalił na panewce. Jednego z nich spotykamy w kaplicy zaćmienia w środku zamku, gdzie ów człowiek stara się wyprosić niebiosa o powodzenie rytuału: “O wielkie słońce. Zimne słońce Sol. Poddaj się zaćmieniu. Daj życie pozbawionym duszy kościom.”. Bez wątpienia nawiązuje on do ciała Godwyna. To jednak nie wszystko. W zamku znajduje się jeszcze jeden duch, który osobiście stara się wybłagać Miquellę o jego łaskę z racji niepowodzenia omawianego rytuału. “Panie Miquello, przebacz mi. Słońce nie zostało pożarte. Nie modliliśmy się dość gorliwie. Twój towarzysz wciąż nie ma duszy… Już nigdy nie ujrzę Świętego Drzewa…”. I tak oto, mimo prób podjętych przez Miquellę oraz jego poddanych, Godwyn Złoty, pierwszy z półbogów, dalej pozostaje pozbawiony duszy.

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Wampir: Maskarada – wprowadzenie do świata gry

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *