Kategorie
Blog

Bloodlines 2 traci developera. Co dalej?

Prace nad grą będzie kontynuować nowe studio.

Nad tą marką ciąży chyba jakaś klątwa. Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 nie ukaże się w tym roku. Co gorsza, mimo że Paradox Interactive oświadczyło, że gra w dalszym ciągu znajduje się w produkcji, nie liczyłbym na jej premierę nawet w ciągu najbliższych dwóch czy trzech lat. Hardsuit Labs, studio odpowiedzialne za drugą odsłonę popularnego wampirzego cyklu, zostało odsunięte od prac nad projektem. Rodzi to szereg konsekwencji, z którymi będzie musiał się zmierzyć zarówno wydawca, jak i nowy producent, jednak po kolei.

Paradox Interactive wystosował krótki list otwarty do graczy dotyczący oczekiwanej przez wielu fanów gry Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2. Dowiedzieliśmy się z niego, że gra wciąż pozostaje w produkcji, jednak Hardsuit Labs nie jest już jej producentem. Wydawca zdecydował się także wstrzymać zamówienia przedpremierowe na grę, gdyż premiera gry została przesunięta na czas nieokreślony. Jednocześnie Paradox postanowił zapewnić graczy, jak bardzo ambitny i ważny to dla nich projekt. Podziękował także dotychczasowemu producentowi za pracę nad grą, a następne informacje dotyczące gry mamy otrzymać tak szybko, jak będzie to możliwe. Pozwólcie, że przytoczę wam treść tego oświadczenia (tłumaczenie własne).

Bloodlines 2 – oświadczenie wydawcy

Dzień dobry wszystkim,

Jak zapewne zauważyliście, byliśmy ostatnio wyjątkowo cicho. Dlatego już na samym początku pragniemy potwierdzić, że Bloodlines 2 dalej jest w produkcji.

Po drugie, podjęliśmy niezwykle trudną decyzję – studio Hardsuit Labs nie pracuje już nad Bloodlines 2. A to oznacza, że gra nie ukaże się w tym roku, jak wcześniej zakładaliśmy. Ponieważ nie możemy podać teraz nowej daty premiery, zdecydowaliśmy także tymczasowo wstrzymać przyjmowanie zamówień przedpremierowych.

Ta gra jest dla nas niezwykle ważna i od samego początku pozostawała niezwykle ambitnym projektem. By sprostać jego celom, koniecznym było wprowadzenie zmian, a co za tym idzie, przeznaczenie więcej czasu na jej produkcję.

Chcielibyśmy jednocześnie skorzystać z okazji i uhonorować Hardsuit Labs za ich wysiłek i dotychczasową pracę nad projektem. Studio swoją niezwykle ciężką pracą położyło fundamenty pod grę i wierzymy, że również docenicie ich wkład w tę produkcję.

Jesteśmy wam niezwykle wdzięczni za nieustające wsparcie. Rozumiemy, jaka jest dla Was ważna i bardzo chcielibyśmy podzielić się z wami czymś więcej. Dowiecie się o nowym producencie Bloodlines 2 tak szybko, jak będzie to możliwe.

Paradox Interactive

Niezwykle trudny czas produkcji

O tym, w jakich trudach powstawała pierwsza część Bloodlines, wydana jeszcze w 2004 roku, można by napisać niezłą pracę magisterską. Niestety, jej bezpośrednią kontynuację spotyka równie ciężki los, a przesunięcia daty premiery to zaledwie wierzchołek góry lodowej. A trzeba przyznać, że początki były niezwykle obiecujące. Otrzymaliśmy klimatyczny zwiastun przygotowany przez Platige Image, a także szereg krótkich animacji przedstawiających poszczególne wampirze klany. Na Gamescomie 2019 zaprezentowano także pierwszy, pół-godzinny zapis rozgrywki z wczesnej wersji gry. Obejrzałem go od deski do deski i mimo pewnych mankamentów, a także uwzględniając fakt, że gra ciągle znajduje się w produkcji, czułem, że to może być godny następca legendarnej jedynki.

Pierwszym znakiem ostrzegawczym było jednak przesunięcie premiery gry na rok 2021. Przy czym warto dodać, że pierwotnie wydawca zakładał ukazanie się gry jeszcze w pierwszym kwartale 2020 roku. Twórcy poinformowali wówczas o opóźnieniu w formie listu otwartego, który udostępnili w social mediach. Gracze przyjęli wówczas tę wiadomość dość spokojnie, rozumiejąc, że developer potrzebuje więcej czasu, by należycie dopracować swój produkt. Zarówno developerzy, jak i gracze mieli cały czas w pamięci wyjątkowo trudny start pierwszego Bloodlines, którego stan techniczny w dniu premiery pozostawiał wiele do życzenia. A związane to było właśnie z goniącymi terminami.

Drugie uderzenie okazało się znacznie bardziej dotkliwe. W kolejnym liście otwartym, opublikowanym 19 sierpnia 2020 roku, dowiedzieliśmy się, że Brian Mitsoda, główny scenarzysta, a także dyrektor kreatywny Ka’ai Cluney zostali odsunięci od prac na grą. Mówiąc wprost: zostali zwolnieni. Przysporzyło to wydawcy nie lada problemów wizerunkowych, gdyż okoliczności ich odejścia wzbudzały szereg dyskusji wśród fanów cyklu. Należy tu odnotować także fakt, że wspomniany wcześniej Brian Mitsoda odpowiadał za fabułę oraz postaci znane z pierwszego Bloodlines i to właśnie dzięki niemu gracze wiązali z nadchodzącą kontynuacją ogromne nadzieje.

Ogromne wyzwanie organizacyjne

Trzecim ciosem, było już przytoczone przeze mnie odsunięcie pierwotnego developera, czyli wspomnianego wcześniej Hardsuit Labs, od prac nad grą. A to z kolei może przysporzyć wielu problemów natury organizacyjnej. Nie wiemy jeszcze, kto będzie kontynuował prace nad grą. Potwierdzono jednak, że nowy developer będzie miał dostęp do opracowanych do tej pory elementów gry oraz związanych z nią assetów. Zakładam jednak, że będzie musiało minąć trochę czasu, aż nowy zespół zapozna się z pozostawioną dokumentacją i zasobami.

Nie wiemy też, ile rozwiązań opracowanych przez pierwotnego developera zostanie ostatecznie wykorzystanych w finalnej wersji gry, a nad jakimi aspektami nowy developer zdecyduje się rozpocząć pracę od zera. Nie mam doświadczenia w developmencie gier czy programów, ale nie wydaje mi się, aby był to łatwy i szybki proces. Być może ktoś z Was, ze swojego doświadczenia, wie, jak to jest przejmować kod programu czy gry po innym zespole?

Odrobinę was zaskoczę, ale Vampire: The Masquerade – Bloodlines 2 pozostaje grą, na którą czekam bardziej, niż na Cyberpunka 2077. Wampir: Maskarada to system RPG wyjątkowy pod wieloma względami, a potencjał narracyjny z nim związany jest przeogromny. Trudno o lepsze uniwersum pełne intryg, zakulisowych rozgrywek, manipulacji i bezpardonowego zabiegania o wpływy. I walki o przetrwanie, gdyż żywot nieśmiertelnego krwiopijcy jest nierzadko znacznie kruchszy, niż przeciętnego śmiertelnika.

A ja… Jestem jak ten tybetański lis piaskowy. Nie jestem zły. Jestem po prostu rozczarowany. Ale wciąż czekam!

Udostępnij:
Adam Szymański

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.