Kategorie
Blog

Tropiciele – historia strażników Kratu

Fragment historii świata Lies of P.

Kim byli Tropiciele? Za sprawą odkrycia Ergo, wcześniej niewielkie, przybrzeżne miasto Krat doświadczyło nieprawdopodobnego rozkwitu. Biedna mieścina przekształciła się w bogatą, tętniącą życiem metropolię. Nowe źródło energii zmieniło wszystko. W mieście pojawiły się pierwsze arystokratyczne rodziny, które lokowały tu swój kapitał. Tymczasem Alchemicy zgłębiali tajemnice Ergo, a Technicy ze Związku Pracowni rozwijali przemysł. Niestety, nie wszyscy mieszkańcy Kratu mogli cieszyć się z owoców transformacji. Ci, którzy nie załapali się na gorączkę Ergo, byli skazani na życie w slumsach i zapomnienie przez lepiej sytuowanych mieszkańców. Jednakże wszystkie te grupy, zarówno bogatych, jak i biednych, łączył jeden wspólny mianownik – wszyscy korzystali z usług odzianych w zwierzęce maski najemników. Byli to Tropiciele. I to właśnie im dedykuję ten tekst.

Kim byli Tropiciele?

Samozwańczy strażnicy Kratu byli zwani przez mieszkańców Tropicielami. Mówiąc najprościej byli to ludzie wyspecjalizowani w rozwiązywaniu wszelakich problemów. Trudnili się zleceniami nierzadko stojącymi na granicy prawa – szemranymi interesami, z którymi ich zleceniodawcy nie chcieli być kojarzeni. Nie znaczy to jednak, że wszystkie ich działania były jednoznacznie negatywne. Co jednak ciekawe, władze miasta zdawały się przymykać oko na ich samozwańcze działania, a sami Tropiciele musieli czuć się w kracie dość pewnie. Wszystko ze względu na ich bardzo charakterystyczne nakrycia głowy, bowiem wszyscy Tropiciele nosili maski zwierząt. Od pospolitych zwierząt takich jak osioł, aż po przepięknie zdobione twory imitujące głowę lisa czy sowy. Tak więc nawet jeśli ukrywali oni swoją prawdziwą tożsamość i posługiwali się pseudonimami, ich ekstrawagancki ubiór od razu przykuwał uwagę tłumu.

Tropiciele byli podzieleni na dwie frakcje, które się wzajemnie zwalczały. Pierwszą z nich byli tzw. Odtrąceni. Wywodzili się z Krackich elit, które szczególnie skorzystały na eksploatacji Erga. Jednak ich awanturnicze podejście do życia sprawiało, że ich rodziny nie chciały być z nimi kojarzone. Wpływało to źle na interesy oraz ich wizerunek. Jednak pod osłoną nocy, magnackie rodziny Kratu aktywnie korzystały z usług świadczonych przez Odtrąconych – załatwiając sprawy, z którymi elita miasta nie mogła być kojarzona. Odtrąceni, jako że wywodzili się ze społecznej śmietanki, byli zawsze elegancko ubrani i charakteryzował ich wyjątkowo finezyjny, wręcz dystyngowany styl walki. Często wybieranym przez nich orężem były rapiery bądź szable.

Drugą frakcją wśród Tropicieli byli tzw. Czyściciele. Wywodzili się oni ze społecznych nizin, a konkretniej ze starych krackich rodzin i klanów, które nie załapali się na gorączkę złota związaną z Ergo. Zamieszkiwali oni miejskie slumsy i z trudem wiązali koniec z końcem. Pałali resentymentem wobec nowych krackich możnowładców, z rozrzewnieniem wspominając czasy sprzed wielkiego przełomu. Stare rody zapewne znaczyły wtedy coś więcej. Czyściciele byli uosobieniem ich pogardy dla obecnej sytuacji w Kracie. W przeciwieństwie do Odtrąconych nosili oni przeważnie łachmany i wykonane chałupniczymi metodami maski pospolitych zwierząt. Różnił się także ich sposób walki, bowiem nade wszystko cenili oni siłę, używając ciężkiego oręża. Wielkie młoty czy nieporęczne piły stanowiły w ich rękach potężną broń. Tropiciel tropicielowi nierówny.

Wraz z nadejściem Furii Marionetek, Tropiciele z obydwu frakcji byli zmuszeni zawrzeć kruchy sojusz. Stanęli oni w obronie miasta przed zbuntowanymi robotami. Odznaczali się niebywałą odwagą, przez co w oczach wielu mieszkańców stali się lokalnymi bohaterami. Niestety, tragicznym punktem zwrotnym w historii Tropicieli stało się zawalenie wieży Związku Pracowni. Wspomniana wieża stanowiła schronienie dla części mieszkańców Kratu, a po wybuchu furii marionetek niewykluczone, że stanowiła też bazę wypadową dla Tropicieli. Nie jest do końca jasne, jak doszło do zawalenia się wieży – jednak mówi się o regularnych natarciach marionetek oraz kryształach ergo wyrastających spod ziemi, które skutecznie uszkodziły konstrukcję budynku. Faktem było jednak to, że katastrofa ta kosztowała życie setki istnień i tylko nielicznym udało się uratować. Pod gruzami wieży zginęło także wielu Tropicieli, a ci którzy przeżyli, byli zdezorganizowani i mentalnie rozbici ogromem tej tragedii. Obecnie w Kracie pozostała zaledwie garstka Tropicieli, którzy są już tylko cieniem dawnych siebie. Prześledźmy jednak los tych, którzy z najróżniejszych powodów w owym mieście pozostali.

Szalony Osioł

Jednym z Czyścicieli, który wciąż błąka się po mieście jest Tropiciel zwany Szalonym Osłem. Jego ksywka jest nieprzypadkowa, bowiem nosi on na głowie maskę osła. Nawet jeśli kiedyś był on wprawnym Czyścicielem, to dziś po tym człowieku nie ma już po nim śladu. Mężczyzna postradał rozum i błąka się po Kracie próbując chorobliwie znaleźć odpowiedź na pytanie, kto stał za rozpętaniem furii marionetek. Udaje mu się nawet w tym celu wyśledzić i sterroryzować Geppetta, gdyż Tropiciel wie, że był on konstruktorem pierwszych marionetek. Gdyby tylko Szalony Osioł wiedział, jak był blisko odkrycia prawdy… (scena z osłem)

Lis i Kot

Lisica i Kot, których po raz pierwszy spotykamy w fabryce Vegniniego to jedno z najmocniejszych nawiązań do klasycznej opowieści o Pinokiu. Podobnie też jak w przypadku książkowych bohaterów, wspomniani Tropiciele wysługują się i próbują wyprowadzić w pole naszego bohatera. Z czasem jednak ich podejście diametralnie się zmienia. Dwójka Tropicieli to niecodzienny duet, bowiem Czerwona Lisica wywodzi się z frakcji Odtrąconych, natomiast kot z frakcji Czyścicieli. Ich zawiązanie współpracy jest niemniej unikatowe. Pewnego dnia Kot stanął na drodze Lisicy wyjawiając jej, że jest jej zaginionym braciszkiem. Tropicielka wiedziała, że ma do czynienia z oszustem, ale jakoś nie potrafiła opędzić się od kota. Może więc było w tym ziarno prawdy? Gdy wybuchła furia marionetek, Czerwona Lisica postanawia zrobić wszystko, by zapewnić przyszywanemu bratu bezpieczeństwo. Nawet jeśli będzie to oznaczać niepewny układ z Alchemikami.

Adelina i Patricia Corday

Wątek sióstr Corday doskonale pokazuje, do czego jest w stanie posunąć się człowiek, byle tylko pozostać na szczycie. Adelina Corday była niegdyś wspaniałą śpiewaczką operową – prawdziwą perłą w koronie krackiej opery. Wielu mieszkańców potrafiło płacić bajońskie sumy, by tylko zdobyć bilet na występ primadonny. Mało kto jednak wiedział, że Adelina posiadała niemniej utalentowaną siostrę imieniem Patricia. Patricia była zapatrzona w swoją sławną siostrę jak w obrazek i miała nadzieję, że kiedyś będą wspólnie występować. Niestety została otruta, w wyniku czego jej struny głosowe doznały nieodwracalnych uszkodzeń. Skutecznie przekreśliło to jej marzenia, by kiedyś śpiewać u boku ukochanej siostry.

Nie wiedziała jednak, że osobą, która ją otruła, była właśnie Adelina – zazdrosna o to, jaki potencjał drzemie w jej młodszej siostrze. Patricia do końca życia nie była świadoma, kto jej to zrobił – lub też zwyczajnie nie chciała tego przed sobą przyznać. Zamiast zostać śpiewaczką, decyduje się na karierę Tropicielki. Przywdziewa maskę sokoła i od tej pory nazywa siebie Białą Damą. Gdy wybucha furia marionetek, Patricia dalej zapatrzona jest w swoją siostrę i jest w stanie nawet poświęcić dla niej życie.

Alidoro

Historia Alidoro zaczyna się w momencie, gdy pewien mężczyzna przybywa do Kratu wraz ze swoją malutką siostrą imieniem Eugenie. Pochodzą oni zza morza, a konkretniej z państwa zwanego Krajem Poranka. Rodzi to oczywiste skojarzenia z Japonią, która była niegdyś nazywana krajem wschodzącego słońca. Wkrótce potem starszy brat rozpoczyna pracę dla Alchemików. Niestety, moralnie wątpliwe praktyki paramedyczne skłaniają go do opuszczenia szeregów organizacji. By uniknąć odwetu mężczyzna postanawia ukrywać swą prawdziwą tożsamość i umieszcza małą siostrę w Domu Opieki Monad. Przywdziewa maskę ogara i decyduje się wstąpić w szeregi Tropicieli.

Mężczyzna jest od tej pory znany jako Alidoro i szybko staje się jednym z najsłynniejszych Tropicieli trudniących się poszukiwaniem skarbów. Wyróżnia się na tle innych Tropicieli. Słynie z wrodzonej dobroduszności nie podejmując się żadnych wątpliwych moralnie zleceń. Tropiciel odznacza się także ogromnym bohaterstwem, wyciągając spod gruzów wieży Związku Pracowni wielu uwięzionych tam ludzi. Jak się później okazuje, pod gruzami uwięziona była także jego siostra Eugenie, którą szczęśliwie udało mu się uratować. Młoda kobieta nie wie jednak, że zawdzięcza ratunek nie tyle sławnemu Tropicielowi, co własnemu bratu. Bowiem od kiedy brat zostawił ją w domu opieki, przez lata nie miała z nim żadnego kontaktu.

Alidoro nie porzucił swojej małej siostry. Nie mógł jednak utrzymywać z nią kontaktu w obawie o to, że Alchemikom uda się go zdemaskować, a może i zrobią coś jego ukochanej siostrze. Mógł więc jedynie obserwować z daleka, jak jego siostra stawia pierwsze kroki w sztuce płatnerstwa. Choć pękało mu serce, musiał być z niej bardzo dumny.

Niestety, Eugenie już nigdy nie będzie dane spotkać się z bratem. Po wydarzeniach w wieży, Alidoro połączył siły z człowiekiem imieniem Medoro, którego szkolił w fachu poszukiwacza skarbów. Niewykluczone, że narodziło się między nimi nawet coś w rodzaju przyjaźni. Medoro jednak chciał pójść o krok dalej i wykorzystać kracki kryzys, by szybko się wzbogacić. Alidoro za każdym razem stanowczo odmawiał i nierzadko kończyło się to poważną kłótnią. Pewnego dnia emocje sięgnęły zenitu, a Medoro, działając w afekcie, zabił swojego kompana. Gdy szok minął, sam postanowił przywdziać maskę ogara i stać się nowym Alidoro. Jedyne, co jednak osiągnie to bycie jego marnym naśladowcą, co stosunkowo szybko wyjdzie na jaw. Ironią losu jest również fakt, że Medoro przed zabójstwem swojego kompana, nosił pseudonim Papuga.

Bractwo Czarnych Królików

Gdy miasto Krat zaczęło mierzyć się z furią marionetek, w szczególnie trudnym położeniu znaleźli się najbiedniejsi mieszkańcy z dzielnicy Malum. Dystrykt ten został szczególnie dotknięty kryzysem nie tylko ze względu na marionetki, ale także przez szerzący się tam Zespół Petryfikacji i ataki zmutowanych potworów. Tam gdzie władze miasta zawiodły, tam przestępcy wzięli sprawy w swoje ręce. Kontrolę nad Malum przejmuje czwórka rodzeństwa, która nazywa siebie Bractwem Czarnych Królików. Zamieniają oni dzielnicę w prywatny folwark, oferując ochronę uwięzionym tam mieszkańcom – oczywiście nie za darmo. Wspomnianą trójkę trudno było w ogóle nazwać Tropicielami. Podczas pierwszego starcia z Królikami, Pinokio zabija najstarszego brata z czwórki rodzeństwa. Bractwo przysięga naszemu bohaterowi zemstę i w tym celu wchodzą w pakt z Alchemikami, którzy obiecują skrzesić ich ukochanego brata. Nie wiedzią jednak, że ich duży braciszek będzie jedynie namiastką dawnego siebie.

Legendarna Tropicielka

Gdy młody Carlo przebywał w Domu Opieki Monad, marzył o tym, by w przyszłości zostać Tropicielem. W szczególności zapatrzony był w jedną, o której wiadomo tylko, że zwano ją Legendarną Tropicielką. W Kracie nie zachowały się żadne informacje na jej temat. Ze wspomnień Carlo wiemy jedynie, że chłopiec usilnie zabiegał o jej uwagę i prosił, by przyjęła go na szkolenie. Ta jednak traktowała chłopca jak namolnego akwizytora, za każdym razem odprawiając go z kwitkiem. Co jednak ciekawe, owa Legendarna Tropicielka, była poprzednią właścicielką świerszcza imieniem Gemini.

Namolność Carlo okazała się po części skuteczna, bowiem chłopiec zapadł jej w pamięci. Gdy Tropicielka dowiedziała się, że wychowankowie Domu Pomocy Monad wybucha epidemia Zespołu Petryfikacji, natychmiast ruszyła mu z pomocą. Niestety, było już za późno. Chłopiec zmarł, a Tropicielka zmagała się z poczuciem winy. Od czasu wybuchu furii marionetek nie ma po niej śladu, jednak wiemy, że Gemini znalazł nowego właściciela. Czy wy również widzicie tu potencjał na DLC?

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *