Uwaga! Materiał zawiera spoilery dotyczące fabuły Elden Ring: Shadow of The Erdtree. Jeśli jeszcze nie ukończyłeś gry i dodatku, lepiej powstrzymaj się od dalszego czytania.
Choć Królestwo Cieni zostało odcięte od świata, nie oznacza to, że ziemie te były wolne od zakusów sił wyższych. Wręcz przeciwnie. Te odizolowane od reszty kontynentu tereny, z tysiącami istnień pozostawionych samym sobie – w dodatku zdanych na łaskę i niełaskę Messmera – stanowiły wyjątkowo żyzny grunt dla Bóstw Zewnętrznych. Udręczeni mieszkańcy mogli uciekać się do najróżniejszych, często wyjątkowo skrajnych metod, by jakoś odmienić swój los lub zemścić się za poniesione krzywdy. Podczas podróży po Królestwie Cieni natrafimy na kult Szalonego Płomienia, Bezkształtnej Matki czy nawet Szkarłatnej Zgnilizny. I to właśnie z tą ostatnią postanowiła związać się bohaterka tego filmu. Oto przed Wami trudna historia pewnej kobiety imieniem Romina, zwanej też Patronką Pąków. Pąków Szkarłatnej Zgnilizny.
Kościół Pąków
Romina była kapłanką pewnego bliżej nieznanego kościoła, który znajdował się na północno-zachodnim krańcu Królestwa Cieni. Sąsiadował on bezpośrednio ze świątynnym miastem Belurat, a na jego tyłach rozciągał się przepiękny widok na położone w chmurach Enir-Ilim. Kościół był jednym z najbardziej urokliwych miejsc w całej krainie. Swoistą perłą w koronie otaczającego go rajskiego zagajnika, którego bujna roślinność porastała ruiny pewnej przedwiecznej cywilizacji znanej jako Rauh. To co jednak najpiękniejsze kryło się właśnie w Kościele Rominy. Doglądała ona licznych pąków, które zdobiły nie tylko wnętrze, ale i zewnętrze jej świątyni. A te z czasem przemieniały się w odznaczające się feerią barw kwiaty.
Wszystko zmieniło się w momencie, gdy Messmer, niechciany syn Królowej Mariki, rozpoczął swoją płomienną krucjatę. Jego nieokiełznane płomienie strawiły miasto Belurat, skutecznie grzebiąc przeszłość jego rodzonej matki. Niestety nie tylko miasto Rogatych Przybyszy ucierpiało w wyniku inwazji. Jej płomienie dosięgły także Kościoła Rominy, znajdującego się w bliskim sąsiedztwie Belurat. Porastające świątynię pąki, jak nietrudno się domyślić, okazały się być niezwykle podatne na ogień, a miejsce kultu bardzo szybko stanęło w płomieniach. Romina nie miała najmniejszych szans, by zatrzymać rozprzestrzeniający się ogień. Doglądane przez nią pąki w jedną chwilę zmieniły się w spopielone szczątki. W zwiastunie fabularnym dodatku widzimy Rominę, jak klęczy przed płonącymi murami kościoła, trzymając w ręku strawiony przez ogień, na wpół rozkwitły pąk. To on wkrótce stanie się jej ostrzem.
Rozkład i odrodzenie
Kościół Rominy został niemal doszczętnie spalony. Zdruzgotana kapłanka w milczeniu opłakiwała utratę miejsca swej modlitwy oraz doglądanych przez nią pąków. To właśnie wtedy w ruinach świątyni dostrzegła pewną wypaczoną boską cząstkę, którą postanowiła zaprosić do swego upadłego sanktuarium. Trudno powiedzieć czy było to swego rodzaju zauroczenie, manipulacja czy może jakaś forma obietnicy. Faktem jednak jest, że wkrótce potem ruiny niegdyś pięknego Kościoła zaczęła porastać Szkarłatna Zgnilizna. Warto w tym miejscu przypomnieć, że wyznawcy Zgnilizny nie postrzegają jej jako plagi. Widzą w niej uświęcony proces – cykl rozkładu, a następnie odrodzenia. Być może dlatego Romina postanowiła oddać się pod dyktat szkarłatu. Uwierzyła bowiem, że jej ukochane pąki ponownie rozkwitną, a Kościół odrodzi się jeszcze piękniejszy.
Zgnilizna porastająca Kościół Rominy zdaje się różnić od tej, którą znamy z Międzyziemia. Widać to chociażby po kolorze. Bowiem nie mieni się ona kolorem szkarłatu, a wściekłym różem. Trudno powiedzieć, co jest tego przyczyną. Może to być inwencją samej Rominy lub też znaczenie ma tu odcięcie Królestwa Cieni od reszty kontynentu. Trudno to jednoznacznie ocenić, ale wygląda na to, że Szkarłatna Zgnilizna działa tu zgoła inaczej. Kolejnym tego typu przykładem jest Gnijący Rycerz broniący Świętej Triny w Szczelinie Kamiennych Sarkofagów. Tam Zgnilizna, która toczyła ciało zmarłego rycerza miała przybrała kolor czerni. Jej moc była na tyle silna, że zakłócała spoczynek niegdyś wielkiego wojownika. Dopiero nektar Królowej Snu przywrócił mu wieczny spoczynek, a w podzięce za ten gest, rycerz stał się jej strażnikiem. Możemy oczywiście gdybać czy te rodzaje zgnilizny różnią się czymkolwiek od swojej macierzy, jednak niezmiennym pozostaje fakt, że jedyne, co ze sobą niesie, to rozkład. A głoszone przez jej wyznawców odrodzenie jest dalekim od tego, czego można by oczekiwać.
Patronka Pąków
W miarę jak Kościół Pąków zaczęła porastać Szkarłatna Zgnilizna, przyciągnęła ona uwagę jej wyznawców. Nie trzeba było długo czekać, by w okolicach świątyni pojawiły się stunogie szkodniki. Gromadziły się one wokół na nowo wyrosłych Pąków Rominy mieniących się kolorami różu i szkarłatu. Co jednak ciekawe, same szkodniki, których łuski pokrywała biel, również przybrały kolor szkarłatu. Czyżby tak mocno wpłynęły na nich Pąki Rominy? Co się zresztą tyczy samych pąków, zaczęły one wykraczać poza Kościół, wzrastając także w innych rejonach prowincji Rauh, skutecznie roznosząc Szkarłatną Zgniliznę poza świątynię. Pąki Rominy więc odrodziły się, ale za jaką cenę?
Z pewnością jesteście ciekawi co też stało się z bohaterką tego filmu. Gdy wybrany Zmatowieniec przekracza mury Kościoła, staje twarzą w twarz z jego kapłanką. Rominą, Patronką Pąków. Kobieta wiedziona rozpaczą po utracie ukochanej świątyni, w całości oddała się Szkarłatnej Zgniliźnie i nie zostało w niej już prawie nic, co ludzkie. Ostatni z płonących pąków, który trzymała czule podczas pożaru, zmienił się w jej klingę, która przeszywa każdego, kto śmiałby zakłócić jej spokój. Na tym jednak przemiana kapłanki bynajmniej się nie zakończyła.
Zgnilizna zmieniła Rominę w osobliwą hybrydę człowieka, skorpiona i stonogi. Choć od pasa w górę przypominała przepiękną kobietę odzianą w szkarłatno-różową suknię, tak jedna z jej nóg zmieniła się w olbrzymi skorpioni ogon, natomiast druga w gargantuiczną, odrażającą stonogę. Nietrudno się domyślić skąd się one wzięły. Mówi się, że w pradawnych czasach bóg Szkarłatnej Zgnilizny miał przyjmować postać wielkiego skorpiona, z kolei stonogie szkodniki, to jedne z jej najwierniejszych wyznawców. Na tym jednak nie koniec osobliwości. Patronkę Pąków otacza bowiem stadko różowych motyli zgnilizny, które znalazły nowy dom w Szkarłatnym Kościele. Mówi się, że motyle te tworzyły kiedyś skrzydła bogini zgnilizny, jednak z jakiegoś powodu stały się bezpańskie i to właśnie Romina je do siebie przygarnęła. Czyżby pochodziły one od półbogini Malenii? Odpowiedź na to pytanie musi pozostać w sferze naszych domysłów.
Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)