Kategorie
Blog

MILITECH. Historia amerykańskiej megakorporacji

Cyberpunk 2077 lore.

Militech International Armaments to kolejna z fikcyjnych mega korporacji wewnątrz świata Cyberpunka i zarazem największy konkurent Arasaki na arenie międzynarodowej. Ta ze wszech miar amerykańska firma specjalizuje się w przemyśle zbrojeniowym. Portfolio jej produktów obejmuje broń lekką i ciężką, a także produkcję wszelkiego typu pojazdów wojskowych: czołgów, samolotów czy nawet okrętów bojowych. Wewnątrz samej organizacji funkcjonuje także prywatna armia, która, przynajmniej oficjalnie, wspiera wszelkiego rodzaju misje stabilizacyjne na całym świecie. Pomimo tego, że korporacja na papierze pozostaje spółką prywatną, jest silnie powiązana z amerykańskim rządem.

Rozdział I: Początki

Amerykańska korporacja Militech została założona w 1996 roku, więc na tle swojego japońskiego konkurenta pozostaje wyjątkowo młodą organizacją. Pierwotnie była znana pod nazwą Armatech, a jej założycielem był włoski projektant broni Antonio Lucessi. Przez większość swojego zawodowego życia związany był z wojskowością oraz produkcją broni palnej. Jeszcze przed swoją przeprowadzką do USA pracował dla NATO oraz popularnej marki broni strzeleckiej Beretta. 

Firma Lucessiego bardzo szybko naznaczyła swoją pozycję w Stanach. Już w 1998 roku firma wzięła udział w pierwszym dużym przetargu na produkcję nowego karabinu automatycznego dla amerykańskiej piechoty. Przetarg nadzorował generał Donald Lundee, który ocenił, że zaprojektowany przez Armatech karabin reprezentuje sobą najlepszy stosunek jakości do ceny. Niestety, mimo posiadania zdecydowanie najlepszego projektu, Armatech nie zdobył intratnego kontraktu, przegrywając z inną firmą posiadającą wewnętrzne koneksje w rządzie USA. Mimo otwartego sprzeciwu generał Lundee nie był w stanie realnie wpłynąć na finalny wynik przetargu. Był on jednak pod tak wielkim wrażeniem projektu firmy, że pozostał w stałym kontakcie z jej założycielem.

Donald Lundee wkrótce opuszcza szeregi armii USA i dołącza do Armatechu. Były generał, w latach poprzedzających swoje odejście, bywał wielokrotnie poirytowany poziomem biurokracji i przekrętów związanych z zamówieniami wyposażenia dla amerykańskiej armii. Jednocześnie doskonale rozumiał, jak działa przemysł zbrojeniowy. Z kolei pierwotny założyciel Armatechu, Antonio Lucessi, postanawia ustąpić ze stanowiska, pragnąc wrócić do swoich korzeni związanych z projektowaniem broni. Kwestie formalne, z którymi wiązało się prowadzenie firmy, mocno mu to utrudniały. Nowym CEO Armatechu zostaje Donald Lundee. Wkrótce później, już pod przewodnictwem nowego szefa, Armatech zostaje przemianowane na bliżej nam znane Militech International Armaments. 

Rozdział II: Donald Lundee

Kilka lat później, Militech, już pod przewodnictwem Lundee’go, bierze udział w kolejnym rządowym przetargu na broń szturmową dla amerykańskiego wojska. Zaprojektowany przez firmę lekki karabin marki “Ronin” okazuje się bezkonkurencyjny i wygrywa wspomniany przetarg. Był to punkt zwrotny dla wciąż młodej amerykańskiej firmy – podpisanie kontraktu z armią USA odbiło się szerokim echem w kraju i na całym świecie. Militech zaczyna odnotowywać ogromne przychody, rozszerza militarne portfolio i rozpoczyna sprzedaż swojego asortymentu na całym świecie. Do roku 2010 korporacja zostaje największą firmą zbrojeniową w USA oraz w kilku krajach za granicą. Dokonuje także przejęcia kilku podupadających konkurencyjnych firm, pozyskując w ten sposób ich projekty oraz wielu utalentowanych pracowników.

Gdy w latach 2000 Donald Lundee wkraczał w szeregi Militechu, przyświecały mu wyjątkowo szczytne ideały. Zależało mu na produkcji najwyższej jakości sprzętu wojskowego w przystępnej cenie. Na produkcji broni, na której amerykańscy chłopcy zwyczajnie będą mogli polegać. Jednak zasiadając na fotelu prezesa korporacji, zaczął być stopniowo korumpowany przez moc, którą zyskał. Była to jedna z konsekwencji gwałtownego rozwoju firmy. Ideały, które przyświecały mu na początku jego kariery w sektorze prywatnym, zaczęły ustępować miejsca czysto marketingowej otoczce. Za nią zaś zaczął skrywać się żądny władzy człowiek, pragnący uczynić Militech najpotężniejszą siłą militarną na ziemi. Jedna rzecz pozostała jednak niezmienna – wszystkie produkty Militechu pozostawały sprzętem niezwykle wysokiej jakości.

Lundee w początkowych latach swojej działalności zmagał się przede wszystkim z problemami wewnątrz samej organizacji. Choć w korporacyjnych strukturach nikt nie wątpił motywacje, sprawczość i zdolności przywódcze emerytowanego generała, nie miał on zbyt wielu zwolenników w zarządzie Militechu. Choć obejmował stanowisko dyrektora zarządzającego, odpowiadał przed radą nadzorczą korporacji, która kwestionowała wiele z jego poczynań. Zarzucano mu chociażby to, że jego działania doprowadziły do wzrostu napięć pomiędzy największym konkurentem Militechu – japońską korporacją Arasaka. Krytyka rady nazdorczej spędzała żądnemu władzy Lundeemu sen z powiek. Starał się zabezpieczyć swoją pozycję wewnątrz korporacyjnej struktury na najróżniejsze sposoby. Trzymał w kieszeni wybranych członków rady. Z kolei reszta z nich, pod wpływem najróżniejszych nacisków, sama rezygnowałą z członkostwa w radzie. Mówi się także, że część z nich padła ofiarą płatnych zabójców. Donald Lundee pozostał CEO amerykańskiej korporacji aż swojej śmierci w latach 40. XXI wieku.

Rozdział III: Czwarta wojna korporacyjna

Jeden z największych konfliktów zbrojnych XXI wieku zaczął się dość niepozornie. Pod koniec 2021 roku dwie agencje oceaniczne, CINO oraz OTEC, ścierały się ze sobą o kontrolę nad aktywami upadłej niedawno korporacji IHA. Bardzo szybko czysto rynkowa rywalizacja między dwoma konkurentami przekształciła się w zażarty konflikt. CINO, chcąc uzyskać przewagę nad rywalem, nawiązało współpracę z Arasaką, natomiast OTEC, nie pozostając dłużne wobec swojego rywala, podpisało kontrakt z Militechem. Wciągnięcie do konfliktu dwóch największych potęg militarnych w sektorze prywatnym dało początek Czwartej Wojnie Korporacyjnej, zwanej także Wojną Oceaniczną.

Pierwsza faza korporacyjnego konfliktu charakteryzowała się stosunkowo dyskretnymi działaniami obu zwaśnionych korporacji. Obejmowały one między innymi kradzieże tajemnic firmowych oraz publiczne pranie brudów. Obie strony korzystały także z usług Netrunnerów, przeprowadzając cyberataki na systemy informatyczne czy rezerwy finansowe konkurentów. Kilku pracowników średniego szczebla po obu stronach barykady padło także ofiarą skrupulatnie zaplanowanych zamachów. Już pierwsza faza konfliktu odbiła się negatywnie na światowej gospodarce. Dzięki interwencji Eurobanku, agencje CINO i OTEC zawarły ostatecznie rozejm w 2022 roku. Jednak wciągnięte do tego konfliktu korporacje Militech i Arasaka, nie zamierzały składać broni.

Druga faza Czwartej Wojny korporacyjnej przeszła do historii pod nazwą Wojny Cieni. Konflikt między obiema korporacjami mocno przybrał na sile i miał już bardziej jawny charakter. W tamtym czasie wielu wolnych strzelców zaciągało się w szeregi obu korporacji, którzy skuszeni zostali wizją szybkiego zarobku. Głównym celem ataków podczas drugiej fazy konfliktu stały się fabryki oraz placówki badawcze obu korporacji. Konflikt przybrał na sile także w sieci. Netrunnerzy obu frakcji stworzyli wówczas wiele niezwykle niebezpiecznych wirusów, które pozostały w użyciu nawet po zakończeniu wojny. 

W trzeciej fazie jakiekolwiek sentymenty zostały odłożone na bok. Konfilkt między dwiema korporacjami osiągnął swoje apogeum, a okres ten został później określony mianem Gorącej Wojny. Mieliśmy do czynienia z pełnowymiarową wojną w wyniku której wiele znanych miast, w tym chociażby Rio de Janeiro, zostały starte z powierzchni ziemi. Wielu cywilów zostało siłą zmuszonych do opuszczenia miejsca swojego zamieszkania lub zginęło w wyniku eskalacji działań wojennych. Konflikt zbrojny na tak ogromną skalę doprowadził do załamania się światowej gospodarki. Wiele szlaków handlowych zostało zablokowanych, a anarchia szerzyła się na niespotykaną nigdy dotąd skalę. Wiele państw na całym świecie miało dość takiego stanu rzeczy. Wolny stan Nowej Kaliforni w NUSA postanowił znacjonalizować siedziby Militechu i Arasaki w Los Angeles. To samo uczynił wkrótce później stan Teksas oraz kilka innych państw spoza ameryki północnej. Nacjonalizacja oddziałów obu korporacji w wielu krajach okazała się nadzwyczaj łatwa z powodu ich osłabienia wynikającego z trwającego wojny.

Za symboliczny koniec Czwartej Wojny Korporacyjnej uznaje się detonację taktycznego ładunku nuklearnego wewnątrz głównej siedziby Arasaki w Night City. Była to ostatnia, niezależnie działająca siedziba japońskiej korporacji w NUSA. Za zamachem bombowym stała grupa niezidentyfikowanych sprawców. Według krążących po mieście plotek, miała tego dokonać grupa Atlantis, na której czele stał znany wywrotowiec Johnny Silverhand, jednak te rewelacje nie zostały ostatecznie potwierdzone. Wkrótce po zamachu, pod koniec 2023 roku, Arasaka pod wpływem japońskiego rządu uznaje swoją porażkę i tymczasowo wycofuje swoje operacje ze Stanów. I choć Militech wyszedł z tej wojny zwycięsko, okupił to równie wielkimi stratami, co jego japoński rywal.

Rozdział IV: Kontrowersje wokół Militechu

Na przestrzeni lat Militech przysporzył sobie wielu poważnych problemów wizerunkowych. A aktywny udział w wyniszczającej Czwartej Wojnie Korporacyjnej to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Korporacja była oskarżana o udział w wielu innych wątpliwych etycznie czy wręcz nielegalnych przedsięwzięciach. Żołnierze Militechu mieli być rzekomo najmowani do wsparcia różnego rodzaju rewolucji, zamachów stanu czy nawet czystek etnicznych. Korporację podejrzewano także o zdetonowanie taktycznego ładunku nuklearnego w siedzibie Arasaki w 2023 roku, jednak do tej pory niczego jej nie udowodniono.

Jedną z najgłośniejszych spraw ostatnich lat była z kolei rzeź dokonana przez Militech na niewinnych obywatelach Nowych Stanów Zjednoczonych. Jak wykazały późniejsze oględziny miejsca zbrodni, 75% zabitych stanowili Japończycy, którzy przebywali na terenie Stanów. Warto tu zwrócić uwagę na fakt, że wielu wysoko postawionych polityków NUSA, w tym także prezydenci, obejmowali wcześniej równie wysokie stanowiska w prywatnych megakorporacjach. W mroczny sposób łączyło się to z doniesieniami, że Militech chce za wszelką cenę chronić kraj przed obcymi wpływami.

Rozdział V: Militech 2077

W roku 2077 Militech dalej pozostaje jednym z największych producentów broni i pojazdów wojskowych na świecie. Od lat także ściśle współpracuje z amerykańskim rządem. Aktywnie wspiera amerykańskie wojsko oraz siły porządkowe, oferując im nie tylko najwyższej klasy broń, ale i udział w specjalnych szkoleniach. Obecnie zamówienia rządowe stanowią 60% wszystkich kontraktów amerykańskiej korporacji i niewiele wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić. 

W ostatnim czasie Militech zajął także drugie miejsce w konkursie na najlepszego pracodawcę w Night City. Miejsce na podium zapewnił korporacji jeden z oferowanych przez nią benefitów. Każdy pracownik korporacji jest bowiem uprawniony do zakupu broni produkowanej przez firmę z aż 50% zniżką! Cóż… Jaki pracodawca, takie benefity.

Przeczytaj także:

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.