Kategorie
Blog

Małżonek Miquelli (Shadow of The Erdtree)

Fragment historii świata Elden Ring.

Miquella Łagodny udał się do Krainy Cieni w bardzo konkretnym celu. Przyświecały mu, przynajmniej w jego mniemaniu, niezwykle szlachetne pobudki. Wymazanie wszystkich grzechów starego porządku i zapoczątkowanie nowej, tysiącletniej Ery Miłosierdzia. Młody półbóg wyrzeka się swej mocy, swojego ciała, a nawet miłości, by uczynić ten świat lepszym, łagodniejszym miejscem. Możnaby pomyśleć, że właśnie kogoś takiego potrzebuje Międzyziemie – altruistycznej, nadludzkiej istoty, która stawia dobro innych na pierwszym miejscu. Niektórzy mogą jednak powiedzieć, że wszystko to brzmi zbyt wspaniale i ich wątpliwości znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bowiem nieskończone miłosierdzie Miquelli niosło ze sobą konkretne ofiary.

Śledztwo Ansbacha

Gdy jako Zmatowieniec docieramy do Królestwa Cieni, spotykamy tam Apostołów Miquelli – grupę wiernych wyznawców, którzy podążają jego śladami, pragnąc pomóc w jego pielgrzymce. I to mimo tego, że w zasadzie nie znają jego prawdziwych motywacji. Wszyscy bowiem znajdują się pod wpływem jego uroku. Jak zapewne pamiętacie, młody półbóg posiadał wyjątkowy talent do zjednywania sobie ludzi, a źródłem owej mocy był jego wielki run. W każdym razie, we wspomnianej grupie znajduje się pewien starzec imieniem Ansbach, który gdy jeszcze był w sile wieku, służył na dworze Pana Krwi Mohga. Choć jego ciało nie pozwala mu już tak wprawnie władać mieczem, postanawia on poświęcić się analizie śladów zostawianych przez Miquellę. Wierzy, że w ten sposób będzie w stanie lepiej go zrozumieć. I w istocie tak się dzieje, jednak dopiero wtedy, gdy Run Miquelli zostanie zniszczony, a urok rzucony na jego wyznawców zdjęty. 

Rewelacje, jakie przynosi nasza wizyta w Królestwie Cieni rzuca zupełnie nowe światło na kwestię porwania Miquelli przez jego przyrodniego brata Mohga. W zrozumieniu całej intrygi pomaga nam właśnie Ansbach, który wolny od uroku Miquelli odzyskuje jasność umysłu, co pozwala mu odkryć prawdziwy cel młodego półboga. Wszystko za sprawą tajemniczego prastarego zwoju, który znajdujemy w Zamku Messmera, a który Ansbach następnie dla nas deszyfruje. Treść wspomnianego pergaminu zawiera rytuał boskiej bramy i zdradza, do czego dąży Miquella i z jaką ofiarą się to wiązało. Jego treść brzmi następująco: Władca zapoczątkuje powrót boga, a dusza władcy potrzebuje naczynia.

Powinienem był wiedzieć. Nawet jeśli prawda wydawała się niewyobrażalna. Jakby wykorzystanie pana Mohga do wejścia do Królestwa Cieni nie było wystarczające… Planuje wykorzystać jego zwłoki jako naczynie dla swojego królewskiego małżonka. Porzucił duszę pana Moha. Pragnie jeno pustej skorupy.

Trudno w to uwierzyć, ale… Obawiam się, że Miquella Łagodny nie rozumie upokorzenia, jakie niesie ze sobą ten akt. Jedno jest pewne – mój pan zasługiwał na więcej.


— Sir Ansbach

Mohg ofiarą Miquelli

Wszyscy zakładaliśmy wcześniej, że młody półbóg padł ofiarą swojej własnej mocy. Roztaczany przez Miquellę urok okazał się na tyle silny, że Mohg nie mógł się mu oprzeć, a konsekwencją tego było wtargnięcie do miasta Elphael i wykradzenie kokonu z pogrążonym we śnie chłopcem. I w zasadzie to wszystko prawda, poza jednym. Miquella chciał zostać porwany, co było częścią większego planu. Natomiast wplątany w całą tę intrygę Mohg, będąc pod urokiem Miquelli, spełnił wszystkie jego założenia, na końcu płacąc za to najwyższą cenę. Mohg był dla Miquelli jedynie narzędziem. Młody półbóg potrzebował Pana Krwi, by ten pomógł mu się dostać do Królestwa Cieni. Kto wie, może Miquella obiecał mu nadejście jego wymarzonej dynastii Mohgwynów? Ta jednak nigdy nie nadchodzi, a Mohg wkrótce potem traci życie z ręki wybranego Zmatowieńca. Na tym jednak jego rola się nie kończy.

Miquella, za sprawą bliżej nieznanego rytuału wykonanego przez Mohga, przedostaje się do Królestwa Cieni. Natomiast gdy Pan Krwi ginie w starciu ze Zmatowieńcem, młody półbóg niepostrzeżenie transportuje jego ciało do wspomnianej krainy. Nie interesuje go jednak dusza Mohga, którą zwyczajnie porzuca – potrzebuje jedynie jego pustego ciała – naczynia, które zamierza napełnić duszą innego potężnego półboga. Wielu z was zapewne zastanawiało się, dlaczego w czasie wojny strzaskania, Malenia wraz ze swoimi wojskami , zdecydowała się najechać Caelid i zmierzyć się z generałem Radahnem. Teraz wiemy już, że to właśnie w Radahnie Miquella widział swego upragnionego królewskiego małżonka, a siostra chciała spełnić marzenie brata. Gdy walka dobiega końca, a Malenia zbliża się do słynnego generała, by zadać ostateczny cios, zwraca się do Radahna następującymi słowami: Miquella oczekuje cię, obiecany małżonku. Uwolnienie Szkarłatnej Aeonii przez Malenię miało zabić potężnego generała, ale jak wiemy tak się nie stało. Dopiero Zmatowieniec daje mu wymarzoną śmierć w walce, a dusza generała trafia do Królestwa Cieni. Dlatego też pokonanie Radahna i Mohga jest konieczne, by w ogóle rozpocząć przygodę w DLC.

Porzucenie Św. Triny

Gdy Miquella przemierzał Królestwo Cieni, zaczął przygotowywać się do wyniesienia. W tym celu porzucił wszystko, co wiązało go z jego poprzednim życiem. Zmatowieńcy, którzy podążą jego śladami odnajdą później krzyże Miquelli, przy których młody półbóg wyrzekał się poszczególnych części samego siebie. Miquella porzucił nie tylko swoje złote ciało, czy swą oślepiającą moc. Wyzbył się także cech i uczuć, które go ograniczały – swego wahania czy narastających wątpliwości. Wszystko po to, by odrzucić wszystko, co wiązało go ze starym porządkiem. Aż w końcu porzucił jedną z najcenniejszych rzeczy – swoją miłość. A ową miłością był nie kto inny, jak jego żeńskie alter ego: Święta Trina. Miquella pozostawił ją w najgłębiej położonych i niedostępnych rejonach Królestwa Cieni – w Szczelinie Kamiennych Sarkofagów.

Zmatowieniec podążając za śladami pozostawionymi przez Miquellę w końcu dociera do porzuconej Świętej Triny. Jego oczom ukazuje się skąpana w głębokiej purpurze piękna, drobna kobieta będąca pogrążona w głębokim śnie. Choć nie odzywa się do nas choćby słowem, wręcza nam uwarzony przez nią eliksir. Jeśli go wypijemy, podobnie jak ona zapadniemy w głęboki sen, jednak wówczas będziemy w stanie nawiązać z nią kontakt. We śnie kobieta prosi nas, byśmy za wszelką cenę powstrzymali Miquellę i nie pozwolili mu dostąpić wyniesienia. Święta Trina nie ma jednak żalu i mówi to z głębokiej troski o ukochanego. Uważa bowiem, że jeśli Miquella stanie się bogiem, na własne życzenie zamknie się w klatce, z której już nigdy się nie uwolni. Trudno powiedzieć, co to dokładnie oznacza, jednak mniemam, że może tu chodzić o utracenie własnej tożsamości.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej, dość istotnej rzeczy. Gdy wypijemy nektar Świętej Triny, nie zapadamy w tradycyjny sen, a zwyczajnie umieramy. Dopiero będąc w drodze na tamten świat zaczynamy słyszeć łagodny głos bogini sny. Czyżby więc łagodna śmierć we śnie była właśnie tym, co oferowała Święta Trina wszystkim umęczonym mieszkańcom Międzyziemia? Pozostawię to waszej interpretacji.

Małżonek Miquelli

Plany młodego Niebianina sięgają jeszcze jego młodości i czasów na Eldeńskim Dworze. Wówczas to właśnie Miquella ujrzał w Radahnie władcę. Dostrzegł siłę i dobroć, które stały w jaskrawym kontraście wobec ich cierpiących jaźni. Dlatego właśnie gdy młody półbóg postanowił stać się nowym bogiem tego świata, zapragnął by to właśnie potężny Generał Radahn stanął u jego boku jako królewski małżonek. Nie dowiadujemy się jednak, czy Radahn podzielał wizję swojego przyrodniego brata. Wszak mógł on zostać oczarowany przez Miquellę dokładnie w ten sam sposób, co Mohg. Ale kto wie, może tym razem było inaczej? We wspomnieniu młodego półboga widzimy, jak Miquella prosi Radahna, by ten został jego małżonkiem, jak tylko on dopełni swojej części ślubowania. Oznacza to jakby Radahn oczekiwał spełnienia jakiegoś warunku, by przyjąć propozycję Miquelli. A tym warunkiem była najpewniej honorowa śmierć na polu bitwy.

Miquella ostatecznie realizuje swój plan. Dociera do boskiej bramy i przekracza jej próg, dostępując wyniesienia. Z kolei dusza Radahna powraca do przygotowanego dlań naczynia, czyli ciała Lorda Mohga. Miquella staje się więc bogiem, mając u swego boku upragnionego małżonka. Ślubowanie dokonało się i całe Międzyziemie, w tym Królestwo Cieni, staje w przededniu nowej ery – Ery Miłosierdzia. Ta jednak kończy się zanim jeszcze na dobre się rozpoczęła. Śladami Miquelli podążał bowiem wybrany Zmatowieniec, aspirujący władca starego, Złotego Porządku. I to właśnie on, niepozorny nieumarły, opiera się urokowi miłosiernego boga i pokonuje go w walce. Tym samym kładzie kres jego wizji nowego świata.

Młody Półbóg miał zapoczątkować nową erę w historii Międzyziemia. 1000-letnią podróż pod przewodnictwem miłosierdzia. Nastałby więc czas, gdy nowy bóg, Miquella, objąłby wszystkim swoim potężnym urokiem. Każdy człowiek na kontynencie darzyłby go bezwarunkową miłością, porzucając wszelkie waśni i spory. Sęk jednak w tym, że ludzie robili by tego z własnej woli, a będąc pod wpływem jego uroku. Zapewne potężniejszego niż kiedykolwiek wcześniej. Miquella naprawdę wierzył, że w ten sposób uczyni świat lepszym miejscem – odkupi grzechy przeszłości i da ludziom pokój. Jednak czy wizja świata bez wojen i cierpienia jest warta tego, by poświęcić dla niej swoją wolną wolę? Na to pytanie musimy już odpowiedzieć sobie sami.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Przeczytaj także:
Elden Ring – historia świata gry (wprowadzenie do lore)
Dark Souls – historia świata gry (wprowadzenie do lore)

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *