Kategorie
Blog

BloodRayne powróci do łask graczy?

Marka w nowych rękach.

Ziggurat Interactive nabył prawa do tej zapomnianej już marki od Majesco Entertainment. Co więcej nowy wydawca ma wobec krwawej Rayne konkretne plany. Muszę przyznać, że jestem tą wiadomością naprawdę pozytywnie zaskoczony. Nie sądziłem, że seksowna, odziana w lateksowy kombinezon dhampirzyca może ponownie zagościć na naszych dyskach twardych.

BloodRayne jest produktem swoich czasów. Pierwsza część serii debiutowała jeszcze w 2002 roku, gdy seksualizacja i uprzedmiotowienie kobiet w grach wideo zaczęło powoli sięgać zenitu. Tyczyło się to nie tylko kobiecych postaci w grach, ale także szeroko rozumianego marketingu. Twórcy gry, studio Terminal Reality, mogło swego czasu pochwalić się, że Rayne była pierwszą bohaterką gry komputerowej, która trafiła na okładkę magazynu PlayBoy. No doprawdy – niezwykłe osiągnięcie… Dobrze, że te czasy już za nami. Ale cholera, mam z tą marką same pozytywne skojarzenia, bo przynajmniej pierwsza część serii była naprawdę kompetentną grą!

Pamiętam doskonale, gdy razem z moim przyjacielem wracaliśmy z poznańskiej giełdy na „Bema” z zakupioną na spółę piracką wersją BloodRayne. Wydaliśmy na nią, bagatela, 40 zł. Dla naszego wyszukanego, wczesno gimnazjalnego gustu, była to gra idealna. Niezwykle brutalna i mroczna gra opowiadająca o seksownej półwampirzycy stawającej w szranki z fikcyjną frakcją militarną wzorowaną na III Rzeszy. Do tej mieszanki dorzućmy jeszcze elementy horroru i okultyzmu. Co mogło pójść nie tak?

Nie chcę brać tej marki przesadnie w obronę, ale jeśli weźmiemy na chwilę w nawias wspomniane wcześniej zastrzeżenia, był to naprawdę solidny kawałek kodu. I choć dziś rozgrywka mocno się zestarzała, w 2002 roku BloodRayne reprezentowała sobą wszystko, co ówczesne slashery miały do zaoferowania. Od strony technicznej i realizacyjnej nie była to zła gra.

Nowy wydawca potwierdził także, że współpracuje z oryginalnymi twórcami serii nad rozwojem marki. Zamierza także przeznaczyć środki na optymalizację dotychczasowych części serii dostępnych w serwisach Steam lub GOG. Wygląda na to, że kolejna pełnoprawna odsłona BloodRayne jest tylko kwestią czasu.

BloodRayne is a beloved franchise with a huge fan base and we’re extremely appreciative of the opportunity to be stewards for this fantastic series.

Players the world over fondly remember titles like BloodRayne and Advent Rising and having the opportunity to not only bring these games to a new audience but to expand their universes is something we take seriously.

Wade Rosen, Ziggurat Interactive

Jestem niezwykle ciekawy, jak krwawa Rayne odnajdzie się w nowej rzeczywistości. Chętnie przygarnę solidnej jakości grę z silną, charyzmatyczną kobiecą bohaterką. Jeśli tylko developerzy wyciągną wnioski z przeszłości – jestem na tak!

Źródło: GamesIndustry.biz

Udostępnij:

Autor: Adam Szymański

Chcę podzielić się z wami swoim spojrzeniem na tytuły, które właśnie ogrywam lub przypomnieć wam starsze tytuły, do których pałam wyjątkowym sentymentem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *